wtorek, 5 sierpnia 2008

Zakazane piosenki, czyli o randkach moich dziadków!


„Niby nic, a tak to się zaczęło,
niby nic, zwyczajne "pa pa pa".
Jest w orkiestrach dętych jakaś siła,
bo to było tak:

Babcia stała na balkonie, dołem dziadek defilował,
ledwie go ujrzała, nieomal zemdlała; skrapiać trzeba było skronie.
Dziadek z miejsca zmylił nogę, pojął: czas rozpocząć dzieło!
Stanął pod balkonem, huknął jej puzonem, no i tak to się zaczęło."

Chociaż ta piosenka śpiewana przez Halinę Kunicką będzie bawić pokolenia to nie do końca jest prawdą, że tak to się zaczęło. Randki pokolenia naszych dziadków były inne. Trudno powiedzieć czy bardziej czy mniej romantyczne niż nasze. W powojennej Polsce, po przeżyciach związanych z tym ciężkim okresem przyszedł czas na obudowę kraju i materialnych strat, a jednocześnie czas pojenia naszych dziadków wizją demokracji ludowej. Na szczęście miłość zawsze pozostaje w oderwaniu od wszelkich systemów.
Poznali się na kursie.
On był studentem medycyny. Ona nosiła sukienki i garsonki, on zawsze w garniturze.
Jak wspomina moja Babcia, panowie chodzili kiedyś elegancko ubrani, nawet w największych upałach dziadek przychodził na randki pod krawatem. A jakie to były garnitury. Jakie ładne!
Latem ona ubrana była w elegancko skrojoną sukienkę, on w jasny garnitur.
Elegancja randek moich dziadków miała w sobie coś niezwykłego.
Chodzili na spacery, do kina między innymi na „Zakazane piosenki" z Danutą Szaflarską i Jerzym Duszyńskim w rolach głównych. Babcia wspomina też randkę w operze kiedy wystawiana była Tosca – Giacomo Pucciniego, obiad w restauracji. On nosił jej kwiaty, a największym dla mnie zaskoczeniem był podarunek Dziadziusia, który już wtedy awansował do roli narzeczonego, a był to komplet filiżanek do espresso z niebieskim kwiatowym wzorem. Taki romantyczny porcelanowy prezencik, który do dzisiejszego dnia stoi w kredensie mojej Babci.
Dziadziuś zresztą uwielbiał kolor niebieski, a ja też czuję do niego słabość.
No coż! Wnusia Dziadziusia ;-)
Później w życiu małżeńskim, moich Dziadków ta cudowna kobieta, w której zakochał się mój Dziadzio dostawała mdłości na widok niebieskich podarunków, ale za każdym razem z miłością dziękowała.
Pobrali się w roku 1953, 12 września. Byli dobrym małżeństwem, co ja mówię są. Mimo tego, że mój Dziadek zmarł parę lat temu, dla mnie jest nadal obok i myślę, że dla mojej Babci też.
Był wspaniałym człowiekiem, lekarzem i ojcem.
Widzę go jak się śmieje i podjada wieczorami po dyżurach smakołyki, które jego żona zawsze ma dla niego w lodówce, a Babcia denerwuje się, że po tym cichym podjadaniu zostanie bałagan, którego tak bardzo nie lubi.
Kiedy na nią patrzę mam wrażenie, że mimo upływających lat widzę kobietę, która jest tak samo delikatna i piękna. Teraźniejszy kult ciała nie ma u nic do rzeczy, to coś jest w człowieku albo tego nie ma.
To ludzie innych romantycznych randek. Randek jak ze starego filmu. Elegancja i piękno mimo upływającego czasu, wyjątkowe serca.

Pamięci mojego Kochanego Dziadka!
I dla mojej Kochanej Pięknej Babci, pod której skrzydłami tak dobrze się schronić!
Posted by Picasa

Brak komentarzy:

Website counter
Blog jest mojego autorstwa i podlega prawu autorskiemu.

USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych

Art. 115. 1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 2, ograniczenia wolności albo grzywny.