piątek, 5 lutego 2010

Komedia na weekend



Wszystko zasypane!
Niektórzy się cieszą, inni narzekają, bo trzeba odśnieżyć chodnik, samochód nie chce odpalić, za zakrętem można upaść i obić tyłek ;-).
Myślę jednak, że jak tylko zaświeci słońce wszyscy zaraz są w lepszych nastrojach i już nawet zima nie wydaje się tak straszna.
Jeśli już słońce i uśmiech to mam coś na jego podtrzymanie.
Film co prawda w kinie był już dawno, dawno temu ale obraz, który przedstawia pozostaje cały czas aktualny.
Jeśli kiedykolwiek byłeś w Grecji, jeśli kiedykolwiek byłeś na jakiejś wycieczce, jeśli chcesz zapomnieć o zimie i wzruszyć się, musisz zobaczyć „Moją wielką grecką wycieczkę” ( oryginalny tytuł: „My Life in Ruins”)
Przeżyj wycieczkę do krainy słońca siedząc wygodnie na kanapie z kieliszkiem wina ( może greckiego) i uśmiechnij się, bo życie może nie jest aż takie straszne.
Poza tym pamiętaj „każdemu należy się przerwa na kawę”: -) a mentalność Greków zazwyczaj oznacza relaks. Relaksuj się, w końcu zaczyna się weekend :-)




* zdjęcie strona : www.filmweb.pl

czwartek, 4 lutego 2010

Wołowina po burgundzku

Witam serdecznie.
Ostatnio blog trochę kuleje. Zbyt duża ilość obowiązków sprawia, że udaje mi się od czasu do czasu zrobić jakieś zdjęcie tego co ugotuje ale opublikować już nie daję rady.
Mam jednak nadzieję, że ktoś tu od czasu do czasu zagląda.
Strasznie przeszkadza mi ta cisza na blogu ale zawsze powtarzam, że wszystkiego mieć nie można.

Ostatnimi czasy na zakupach w ikei kupiłam książkę „Gotowanie po męsku”.
Polecam wszystkim facetom i babkom, które lubią mieszać w garach.
Smaczne przepisy na mroźne dni, bo raczej w większości bardzo kaloryczne.
To nic, wszystko da się spalić na zimowym spacerze.
Świetny opis tego jak gotują mężczyźni, a jak kobiety.

A teraz jeden z przepisów które znalazłam w „ Gotowaniu po męsku”
Sprawdziłam, zjadłam i wylizaliśmy garnek. Jeśli Wy też tak chcecie  rozgrzać się w zimowy dzień (najprawdopodobniej sobotę lub niedzielę bo trochę trzeba się nagotować, a raczej naczekać) to przygotujcie wołowinę po burgundzku.

Danie dla 6 osób (szybkie przygotowanie, długie duszenie)

Składniki :
1 kg wołowiny
sól i pieprz
3 łyżki mąki
50 g masła
150 g plasterków chudego boczku (mój nie był zbyt chudy)
odrobina oleju słonecznikowego lub oliwa z oliwek
250 g małych pieczarek
4 łyżki małych cebul czosnkowych
200 ml koncentratu mięsnego
350-400 ml czerwonego wina (myślę że wystarczy 350 resztę należy wypić)
1 gałązka tymianku
2 listki laurowe
kilka gałązek natki pietruszki (czyli tzw. ozdobniki)

Beurre manié:

25 g mąki
25 g miękkiego masła

Przygotowanie :

Mięso kroimy w kostkę (kupcie dobrą wołowinę) 2-3 cm.


Mięso obtaczamy w mące sposobem barmańskim, czyli woreczek w środku mąka do niej wkładamy mięso i trzęsiemy całością. Roztopić łyżkę masła w naczyniu żaroodpornym ( ja przygotowałam wszystko na dużej patelni) i smażyć w nim powoli boczek pokrojony w drobne paski.
Wyjąć je z garnka i wlać resztę oleju oraz dodać masło.
Obsmażyć mięso. Oczyścić pieczarki i kroić je na 4 części.
Dodać do wołowiny pieczarki, cebulę czosnkową i boczek.
Tu po chwili przełożyłam mięso do garnka i dodałam koncentrat i wino.
Powoli dusiłam dodając tymianek, listek laurowy. ( 3 godziny)
Na koniec czyli po 3 godzinach duszenia na wolnym ogniu doprawiłam wszystko do smaku i dodałam mąkę zagniecioną z masłem* należy zrobić z niej małe kuleczki i dodawać mieszając powoli)
Wszystko ładnie podać (u mnie z kopytkami) i dodać ozdobniki.
Smacznego!

Podziękowanie

Serdeczne, choć spóźnione podziękowania dla firmy Kujawski za wspaniałą niespodziankę w postaci butelki oleju od miejscowej zielarki i patelnię, która bardzo często służy mi do przygotowania pysznych posiłków.

 

Cafe Podróż

Website counter
Blog jest mojego autorstwa i podlega prawu autorskiemu.

USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych

Art. 115. 1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 2, ograniczenia wolności albo grzywny.