poniedziałek, 4 sierpnia 2008

Na ratunek Gelato, czyli pysznie w słońcu!


Kto z nas po wielogodzinnych wakacyjnych eskapadach nie marzy o tym, żeby zasiąść w cieniu, albo szybko wskoczyć do morza czy basenu, a później zjeść pyszne lody.
Ci którzy muszą walczyć z upałami w mieście też chętnie zjedzą jak mówią nasi sąsiedzi „zmarzlinę”.
Pamiętam, że jako mała dziewczynka nie mogłam się oprzeć tym kręconym waniliowym słodkościom sprzedawanym z małej budki.
Do dzisiejszego dnia przyglądam się dzieciom, które tak dzielnie walczą z topiącymi się lodami.
Każdego roku pojawia się w sklepach jakaś lodowa nowość. Jedne są bardziej kremowe, drugie jak zapewnia producent jogurtowe, jeszcze inne kryją w sobie owoce albo kawałki czekolady.
Ta lodowa wakacyjna fala zawsze sprawia, że muszę spróbować.
Próbowanie przybiera oczywiście różne formy, od tych które czekają na mnie w kolorowo przystrojonych pucharkach, do tych prób, które kończą się siedzeniem na kanapie z pudłem lodów, a ostatecznie dreszczami pod kocem ;-)
Mistrzami w lodowym świecie są Włosi, chociaż Chorwacja również oczarowała mnie pysznymi lodami podawanymi jak to często tam bywa przez żonglujących kelnerów.
Włosi jednak nawet podzielili swoje gelato. I tak lodowi pochłaniacze mają do wyboru:
Galetto mantecato – lody na mleku,
uwielbiane przeze mnie Sorbetto – bez mleka i jaj,
Parfiaty, Gelato perfeto – na śmietanie,
Cassata legato – trzy warstwy (wanilia, truskawka, czekolada),
Frulatto – owocowe na mlecznych koktajlach.

I oczywiście, te które są semifreddo (pół-zimne) lub pezzo duro (zmrożone) albo zabaglione.
I jak tu nie kochać lodów?

Posted by Picasa

Brak komentarzy:

Website counter
Blog jest mojego autorstwa i podlega prawu autorskiemu.

USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych

Art. 115. 1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 2, ograniczenia wolności albo grzywny.