<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132</id><updated>2012-01-29T18:10:00.674+01:00</updated><category term='Makrela w orzechach'/><category term='Naan'/><category term='Challah (chałka)'/><category term='gorąca czekolada'/><category term='Dom pachnący drewnem'/><category term='Kaczka z farszem'/><category term='Piekarnia Mojego Taty'/><category term='Chleb'/><category term='Smakołyki z Tyńca'/><category term='pierogi z kaszą'/><category term='Focaccia i zielona sałatka'/><category term='Omlet z serem'/><category term='ptasie mleczko'/><category term='Kopytka'/><category term='Naleśniki z gorącymi powidłami mojego męża'/><category term='zupa minestrone'/><category term='ciasto ze śliwkami'/><category term='Tyniec'/><category term='Drożdżówki z makiem'/><category term='Tawerna Kreta'/><category term='Kopytka bazyliowe'/><category term='pudding ryżowy'/><category term='Torcik Tiramisu'/><category term='Bułki z jagodami'/><category term='Naleśniki z jeżynami'/><category term='Powidła'/><category term='Podróże'/><category term='Małże'/><category term='Ciasteczka migdałowe'/><category term='letnie śniadanie'/><category term='krem z kabaczka'/><category term='ciasteczka czekoladowe'/><category term='chleb pszenny(łatwy)'/><category term='Pizza z kukurydzą'/><category term='Łosoś'/><category term='placuszki z dyni'/><category term='Racuchy'/><category term='lemoniada'/><category term='16.X'/><category term='Knedle ze śliwkami'/><category term='oliwki  na drzewie'/><category term='Hortensja'/><category term='suflet'/><category term='Indyk w zielonym pieprzu'/><title type='text'>Piknik Express</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>161</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-5270597687379065675</id><published>2010-03-03T15:49:00.003+01:00</published><updated>2010-03-03T18:43:25.890+01:00</updated><title type='text'>Okolice Neapolu 2</title><content type='html'>&lt;div style="margin: 0px auto 10px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S453F2diU2I/AAAAAAAADR4/iPLur3OW2vg/s1600-h/DSC_0302.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S453F2diU2I/AAAAAAAADR4/iPLur3OW2vg/s400/DSC_0302.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Po drugiej stronie półwyspu oglądać będziemy wybrzeże Amalfitańskie, odwiedzimy oczywiście piękne miasto Amalfi z katedrą będącą sercem miasta. Architektura miasteczka jest piękna, a w katedrze spoczywają relikwie św. Andrzeja.  „Najoryginalniejsza i najstarsza jest wolno stojąca dostojna wieża, która dominuje na wzniesieniu katedralnym. Świątynia ma imponującą, bogato zdobioną fasadę. Uwagę przykuwają też drzwi z brązu wykonane w Konstantynopolu w 1066 roku. By wejść do katedry, trzeba pokonać 57 schodów. Roztacza się stąd piękny widok nie tylko na plac katedralny z fontanną św. Andrzeja u podnóża świątyni, ale też na całe miasteczko. Budynek zdobią krużganki klasztoru del Paradiso.” (*z &lt;a href="http://www.angelus.pl/"&gt;www.angelus.pl&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;Kiedy już pokonamy schody katedry na tej samej ulicy, idąc troszkę w lewo i do góry znajdziemy małe knajpeczki, a tam na wzmocnienie bierzemy calzone, którego ciasto jest niesamowite. Takiego w Polsce nie zjecie ;-)&lt;br /&gt;Dalej jedziemy w stronę Ravello. Prowincja Salerno jest tak urokliwa, że wasze aparaty poddane zostaną ciężkiej próbie. W Ravello oglądamy wille Rufulo &lt;a href="http://www.villarufolo.it/"&gt;www.villarufolo.it&lt;/a&gt;. Samo miasteczko wpłynęło na nas kojąco, cisza i spokój warto zasiąść w tym miejscu w cieniu drzew. Główny plac miasteczka jest piękny, sprzyja pisaniu J i przyjemnym wakacyjnym rozmowom. W samym miasteczku jest też budowana aula koncertowa, zawieszona na skale a w dole morze i włoskie widoki. Doskonałe miejsce dla melomanów. Miejsce to wcześniej     zainspirowało już Wagnera.&lt;br /&gt;&lt;div style="margin: 0px auto 10px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S453GfS3E2I/AAAAAAAADSA/rImJZf_B0tA/s1600-h/DSC_0702.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S453GfS3E2I/AAAAAAAADSA/rImJZf_B0tA/s400/DSC_0702.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Na tej trasie też możemy odwiedzić „wytwórnię porcelany” z charakterystycznymi wzorami dla tych okolic, czyli np. cytrynki, oliwki wszystko raczej w intensywnych kolorach. Jadąc z Sorrento wybrzeżem Amalfi zobaczyć możemy jaskinię, w której przesiadamy się na łódkę i oglądamy między innymi podwodną szopkę, czyli kształty krasowych kolumn stalaktytów, a wszystko mieni się na niebiesko. W końcu miejsce to nazywa się Szmaragdową Grotą, nie umywa się jednak do tej, która znajduje się na Caprii.&lt;br /&gt;Tak to w wygląda naprawdę w telegraficznym skrócie. Zapalenie krtani i tchawicy przykuło mnie do łóżka i w końcu znalazłam czas żeby przybliżyć kolejne miejsca J Reszta włoskich wakacji w kolejnym poście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin: 0px auto 10px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S453GnFdkQI/AAAAAAAADSI/D7Qps9DME_E/s1600-h/DSC_0522.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S453GnFdkQI/AAAAAAAADSI/D7Qps9DME_E/s400/DSC_0522.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin: 0px auto 10px; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S453G9ggs4I/AAAAAAAADSQ/OhqmUpnKfp0/s1600-h/DSC_0541.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S453G9ggs4I/AAAAAAAADSQ/OhqmUpnKfp0/s400/DSC_0541.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe frameborder="0" height="350" marginheight="0" marginwidth="0" scrolling="no" src="http://maps.google.com/maps/ms?hl=pl&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=101900402478516174066.000480e8b82efa42fc7a2&amp;amp;ll=40.714505,14.495792&amp;amp;spn=0.004892,0.002054&amp;amp;output=embed" width="425"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;small&gt;Pokaż &lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?hl=pl&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=101900402478516174066.000480e8b82efa42fc7a2&amp;amp;ll=40.714505,14.495792&amp;amp;spn=0.004892,0.002054&amp;amp;source=embed" style="color: blue; text-align: left;"&gt;Okolice Neapolu&lt;/a&gt; na większej mapie&lt;/small&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="clear: both; text-align: CENTER;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-5270597687379065675?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/5270597687379065675/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=5270597687379065675' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/5270597687379065675'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/5270597687379065675'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2010/03/okolice-neapolu-2_7325.html' title='Okolice Neapolu 2'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S453F2diU2I/AAAAAAAADR4/iPLur3OW2vg/s72-c/DSC_0302.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-889139063932072641</id><published>2010-03-03T15:39:00.002+01:00</published><updated>2010-03-03T15:48:08.825+01:00</updated><title type='text'>Okolice Neapolu 1</title><content type='html'>&lt;div style="margin: 0px auto 10px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S450yz98HTI/AAAAAAAADRg/qkRWdcvmcD4/s1600-h/DSC_0161.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S450yz98HTI/AAAAAAAADRg/qkRWdcvmcD4/s400/DSC_0161.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zacznijmy od Sorrento&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tak, ten opis Sorrento bardzo mi się podoba (zabrałam z wikipedii), chyba przez tych Greków J:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Sorrento to miejscowość i gmina we Włoszech, w regionie Kampania, w prowincji Neapol. Miejscowość, położona nad Zatoką Neapolitańską (Morze Tyrreńskie) naprzeciw Wezuwiusza, słynie z przepięknych widoków, stąd też cieszy się dużą popularnością wśród turystów. Nazwa 'Sorrento' pochodzi od mitycznych Syren - 'Surrentum'. Sorrento założone zostało najprawdopodobniej przez Greków i funkcjonowało jako grecka kolonia. W późniejszych wiekach przechodziło we władanie kolejno - Etrusków, Syrakuzan i Samnitów póki nie zostało podbite przez Rzymian.”&lt;br /&gt;Spędziłam część wakacji w pobliżu tego miasta. Jest to jedno z najładniejszych miejsc tzw. wybrzeża sorentyńskiego. Miasto jest idealne dla turystów poszukujących odrobiny romantyzmu, eleganckich butików i dobrze zaopatrzonych delikatesów z włoskimi przysmakami. Nie brakuje tu miejsc, w których można zjeść dobrą kolację siedząc w wąskiej uliczce przy blasku świec i butelce wina.&lt;br /&gt;Można odnieść wrażenie, że gramy w jakimś romantycznym filmie. Urok miasteczka to również urwiste skały i osadzone na nich hotele, zapach włoskiej kawy i smak włoskich lodów i deserów.&lt;br /&gt;Wszystkiemu charakteru dodaje tamtejsza zabudowa i cytryny wiszące na drzewach. Obok nie zabraknie też miejsc, które można odwiedzić. Wybierając się w tamte okolice uważajcie na swoje samochody, wąskie uliczki i trudności z parkowaniem mogą dostarczyć wam dodatkowych wrażeń.&lt;br /&gt;Najlepszym środkiem transportu między sąsiadującymi miasteczkami pozostaje chyba skuter, ale jazda z trasami pełnymi cytryn, makaronów i innych pamiątek może być utrudniona i potrafią to chyba tylko południowcy.&lt;br /&gt;&lt;div style="margin: 0px auto 10px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S450zCaPPTI/AAAAAAAADRo/p-nWuVglaIs/s1600-h/DSC_0241.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S450zCaPPTI/AAAAAAAADRo/p-nWuVglaIs/s400/DSC_0241.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Możecie też przemieszczać się miejskimi autobusami (często przyjazdy i odjazdy pozostają dość luźną sprawą J) oraz kolejką Circumvesuviana, czyli czymś o szybkości metra jeżdżącym na i w skałach. To bezpieczny sposób, ale uważajcie na portfele (w końcu Neapol blisko, no i jesteśmy we WłoszechJ) Tu podaje też stronę kolejki &lt;a href="http://www.vesuviana.it/"&gt;www.vesuviana.it&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Jeżeli wybierzecie miejską komunikację pamiętajcie też o biletach: inny kolor autobus, inny Circumvesuviana. Zwracam na to uwagę ponieważ Włosi sprzedający bilety w braku jednych mogą próbować wcisnąć Wam drugie (w końcu jesteśmy we Włoszech J) i problemy gotowe. Nas ominęły ale znamy takie przypadki ;-)&lt;br /&gt;&lt;div style="margin: 0px auto 10px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S450zwLQISI/AAAAAAAADRw/stvLOsNuS-k/s1600-h/DSC_0247.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S450zwLQISI/AAAAAAAADRw/stvLOsNuS-k/s400/DSC_0247.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;Co zobaczyć w okolicy? Po obejrzeniu samego Sorrentto możemy wybrać się na Caprii (o wyspie pojawi się osobny post). Poza cudowną wyspą Caprii (uwielbiamy wyspy) jedziemy zobaczyć Wezuwiusza (wejście na górę ok. 40 minut, po wulkanicznym żwirze-piachu). Oddychamy siarką ;-) , patrzymy gdzie się kopci, podziwiamy piękny widok, schodząc i wchodząc upajamy się słodkim zapachem żarnowca, wypijamy kubeczek wina i podziwiamy odwagę ludzi mieszkających w okolicy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;Jedziemy zobaczyć Pompeje i odebrać ciekawą lekcję historii (jeśli jesteśmy tam w miesiącach najcieplejszych zabieramy okulary przeciwsłoneczne, nakrycie głowy, krem z wysokim filtrem). Pompeje to rozległy teren i przy dużym słońcu w zasadzie nie ma gdzie się schować. Pobyt tam jest niezwykle ciekawy i pouczający. Zaskakujące wiadomości, niesamowite dowody poziomu życia i cywilizacji żyjącej p.n.e. Wybuch wulkanu, który swoimi popiołami i pumeksem przykrył miasto spowodował, że życie zastygło tam w „ułamku sekundy”. Wykopaliska wprowadziły w osłupienie naukowców – możemy podziwiać układ miasta, sztukę, a nawet ludzi zastygłych w popiołach. Jako ciekawostkę trzeba podać fakt, że ta część Kampanii nie jest nawet dziś całkowicie bezpieczna. Podobno w razie erupcji wulkanu o sile podobnej do tej, która zgładziła Pompeje, ludzie mogą wydostać się tylko stąd tylko dzięki dwóm drogom. Biorąc pod uwagę zagęszczenie ludności w tym miejscu oraz chaos, który zazwyczaj towarzyszy takim zdarzeniom, bezpieczeństwo mieszkańców i nieodłącznych turystów jest raczej wątpliwe. Wezuwiusz cały czas znajduje się na liście najniebezpieczniejszych wulkanów świata.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="clear: both; text-align: CENTER;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-889139063932072641?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/889139063932072641/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=889139063932072641' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/889139063932072641'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/889139063932072641'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2010/03/zacznijmy-od-sorrento-o-tak-ten-opis.html' title='Okolice Neapolu 1'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S450yz98HTI/AAAAAAAADRg/qkRWdcvmcD4/s72-c/DSC_0161.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-6547206530278913398</id><published>2010-02-05T13:54:00.002+01:00</published><updated>2010-02-12T13:53:02.991+01:00</updated><title type='text'>Komedia na weekend</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px" align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko zasypane!&lt;br /&gt;Niektórzy się cieszą, inni narzekają, bo trzeba odśnieżyć chodnik, samochód nie chce odpalić, za zakrętem można upaść i obić tyłek ;-).&lt;br /&gt;Myślę jednak, że jak tylko zaświeci słońce wszyscy zaraz są w lepszych nastrojach i już nawet zima nie wydaje się tak straszna.&lt;br /&gt;Jeśli już słońce i uśmiech to mam coś na jego podtrzymanie.&lt;br /&gt;Film co prawda w kinie był już dawno, dawno temu ale obraz, który przedstawia pozostaje cały czas aktualny.&lt;br /&gt;Jeśli kiedykolwiek byłeś w Grecji, jeśli kiedykolwiek byłeś na jakiejś wycieczce, jeśli chcesz zapomnieć o zimie i wzruszyć się, musisz zobaczyć „Moją wielką grecką wycieczkę” ( oryginalny tytuł: „My Life in Ruins”)&lt;br /&gt;Przeżyj wycieczkę do krainy słońca siedząc wygodnie na kanapie z kieliszkiem wina ( może greckiego) i uśmiechnij się, bo życie może nie jest aż takie straszne.&lt;br /&gt;Poza tym pamiętaj „każdemu należy się przerwa na kawę”: -) a mentalność Greków zazwyczaj oznacza relaks. Relaksuj się, w końcu zaczyna się weekend :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S2wU8XGrdlI/AAAAAAAADQg/Dv7ici0YwWI/s1600-h/moja+wielka+.jpg"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S2wU8XGrdlI/AAAAAAAADQg/Dv7ici0YwWI/s400/moja+wielka+.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;* zdjęcie strona : www.filmweb.pl&lt;div style="clear:both; text-align:CENTER"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-6547206530278913398?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/6547206530278913398/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=6547206530278913398' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6547206530278913398'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6547206530278913398'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2010/02/komedia-na-weekend.html' title='Komedia na weekend'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S2wU8XGrdlI/AAAAAAAADQg/Dv7ici0YwWI/s72-c/moja+wielka+.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-2106462011447404265</id><published>2010-02-04T22:20:00.002+01:00</published><updated>2010-02-12T13:58:21.949+01:00</updated><title type='text'>Wołowina po burgundzku</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S2s6Qg786zI/AAAAAAAADQI/SMUuAvmgPnU/s1600-h/DSC_0011.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S2s6Qg786zI/AAAAAAAADQI/SMUuAvmgPnU/s400/DSC_0011.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Witam serdecznie.&lt;br /&gt;Ostatnio blog trochę kuleje. Zbyt duża ilość obowiązków sprawia, że udaje mi się od czasu do czasu zrobić jakieś zdjęcie tego co ugotuje ale opublikować już nie daję rady.&lt;br /&gt;Mam jednak nadzieję, że ktoś tu od czasu do czasu zagląda.&lt;br /&gt;Strasznie przeszkadza mi ta cisza na blogu ale zawsze powtarzam, że wszystkiego mieć nie można.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnimi czasy na zakupach w ikei kupiłam książkę „Gotowanie po męsku”.&lt;br /&gt;Polecam wszystkim facetom i babkom, które lubią mieszać w garach.&lt;br /&gt;Smaczne przepisy na mroźne dni, bo raczej w większości bardzo kaloryczne.&lt;br /&gt;To nic, wszystko da się spalić na zimowym spacerze.&lt;br /&gt;Świetny opis tego jak gotują mężczyźni, a jak kobiety.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S2s6Q5-O32I/AAAAAAAADQQ/VqBbMByw_34/s1600-h/DSC_1014.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S2s6Q5-O32I/AAAAAAAADQQ/VqBbMByw_34/s400/DSC_1014.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;A teraz jeden z przepisów które znalazłam w „ Gotowaniu po męsku”&lt;br /&gt;Sprawdziłam, zjadłam i wylizaliśmy garnek. Jeśli Wy też tak chcecie  rozgrzać się w zimowy dzień (najprawdopodobniej sobotę lub niedzielę bo trochę trzeba się nagotować, a raczej naczekać) to przygotujcie wołowinę po burgundzku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Danie dla 6 osób (szybkie przygotowanie, długie duszenie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki :&lt;br /&gt;1 kg wołowiny&lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;br /&gt;3 łyżki mąki&lt;br /&gt;50 g masła&lt;br /&gt;150 g plasterków chudego boczku (mój nie był zbyt chudy)&lt;br /&gt;odrobina oleju słonecznikowego lub oliwa z oliwek&lt;br /&gt;250 g małych pieczarek&lt;br /&gt;4 łyżki małych cebul czosnkowych&lt;br /&gt;200 ml koncentratu mięsnego&lt;br /&gt;350-400 ml czerwonego wina (myślę że wystarczy 350 resztę należy wypić)&lt;br /&gt;1 gałązka tymianku&lt;br /&gt;2 listki laurowe&lt;br /&gt;kilka gałązek natki pietruszki (czyli tzw. ozdobniki)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Beurre manié:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25 g mąki&lt;br /&gt;25 g miękkiego masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie :&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Mięso kroimy w kostkę (kupcie dobrą wołowinę) 2-3 cm.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S2s6RQctlcI/AAAAAAAADQY/MKzp4iXjDg0/s1600-h/DSC_1013.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S2s6RQctlcI/AAAAAAAADQY/MKzp4iXjDg0/s400/DSC_1013.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Mięso obtaczamy w mące sposobem barmańskim, czyli woreczek w środku mąka do niej wkładamy mięso i trzęsiemy całością. Roztopić łyżkę masła w naczyniu żaroodpornym ( ja przygotowałam wszystko na dużej patelni) i smażyć w nim powoli boczek pokrojony w drobne paski.&lt;br /&gt;Wyjąć je z garnka i wlać resztę oleju oraz dodać masło.&lt;br /&gt;Obsmażyć mięso. Oczyścić pieczarki i kroić je na 4 części.&lt;br /&gt;Dodać do wołowiny pieczarki, cebulę czosnkową i boczek.&lt;br /&gt;Tu po chwili przełożyłam mięso do garnka i dodałam koncentrat i wino.&lt;br /&gt;Powoli dusiłam dodając tymianek, listek laurowy. ( 3 godziny)&lt;br /&gt;Na koniec czyli po 3 godzinach duszenia na wolnym ogniu doprawiłam wszystko do smaku i dodałam mąkę zagniecioną z masłem* należy zrobić z niej małe kuleczki i dodawać mieszając powoli)&lt;br /&gt;Wszystko ładnie podać (u mnie z kopytkami) i dodać ozdobniki.&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-2106462011447404265?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/2106462011447404265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=2106462011447404265' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2106462011447404265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2106462011447404265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2010/02/woowina-po-burgundzku.html' title='Wołowina po burgundzku'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/S2s6Qg786zI/AAAAAAAADQI/SMUuAvmgPnU/s72-c/DSC_0011.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8336110115554867977</id><published>2010-02-04T22:12:00.000+01:00</published><updated>2010-02-04T22:15:11.428+01:00</updated><title type='text'>Podziękowanie</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;Serdeczne, choć spóźnione podziękowania dla firmy Kujawski za wspaniałą niespodziankę w postaci butelki oleju od miejscowej zielarki i patelnię, która bardzo często służy mi do przygotowania pysznych posiłków.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;Cafe Podróż&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8336110115554867977?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8336110115554867977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8336110115554867977' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8336110115554867977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8336110115554867977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2010/02/podziekowanie.html' title='Podziękowanie'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-6178657461861371448</id><published>2009-11-26T18:13:00.001+01:00</published><updated>2009-11-26T18:15:46.799+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a title="Jesteśmy skuteczni. Zobacz jak to robimy!" href="http://www.wiosna.org.pl/"&gt;&lt;img src="http://www.wiosna.org.pl/res/gfx/bnr/wolontariusz_300x250.gif" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-6178657461861371448?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/6178657461861371448/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=6178657461861371448' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6178657461861371448'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6178657461861371448'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/11/jestesmy-skuteczni-zobacz-jak-to-robimy.html' title=''/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8813985623672651215</id><published>2009-11-18T20:43:00.002+01:00</published><updated>2009-11-18T20:46:03.304+01:00</updated><title type='text'>Miłość od pierwszego zjedzenia :-)</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SwROVCVyRwI/AAAAAAAADOs/8594j02gASA/s1600/DSC_0851.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SwROVCVyRwI/AAAAAAAADOs/8594j02gASA/s400/DSC_0851.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Przyjechał!&lt;br /&gt;Przyjechał do mnie właśnie dzisiaj.&lt;br /&gt;Przywiózł go młody chłopak. W pierwszym momencie pomyślałam, że to inna paczka, która miała do mnie przyjść, a tu taka niespodzianka.&lt;br /&gt;Otwieram pudełko, a w środku on ;-) Okrąglutki, pachnący, świeży, naturalny, żółciutki.&lt;br /&gt;Już kiedy go zamawialiśmy wiedziałam, że to będzie miłość od pierwszego powąchania, ukrojenia, podgryzienia.&lt;br /&gt;Teraz siedzę sobie z nim ;-) i kieliszkiem wina i mówię mu jak bardzo go Kocham ;-)&lt;br /&gt;Mój kochany ser!!!!!!!!&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SwROVaROzjI/AAAAAAAADO0/bHG92JrdE3E/s1600/DSC_0847.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SwROVaROzjI/AAAAAAAADO0/bHG92JrdE3E/s400/DSC_0847.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Zobaczyliśmy go przypadkowo i postanowiliśmy go ściągnąć do siebie. Gdzie znaleźliśmy? &lt;a href="http://www.ekosery.pl/"&gt;www.ekosery.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przyjechał z Farmy pod Świerkami z Wielkopolski, nazywa się Kreuzer.&lt;br /&gt;Jego nazwa pochodzi od przedwojennej nazwy gminy Kreuzer.Można go kochać w różnych odmianach, naturalny śmietankowy Kreuzer au naturelle, a także z różnymi aromatycznymi dodatkami np. bazylią, oregano, kminkiem, estragonem, pokrzywą, lubczykiem lub tymiankiem.&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SwROVvPY05I/AAAAAAAADO8/15FuzEF2o_w/s1600/DSC_0854.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SwROVvPY05I/AAAAAAAADO8/15FuzEF2o_w/s400/DSC_0854.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Możecie sobie wyobrazić, jest tak smaczny, że chciałabym być w tym serze.&lt;br /&gt;Powiedziałam nawet w domu, że mogłabym być takim nocnym złodziejem i zakraść się na Farmę z butelką wina po to żeby podgryzać każdy ser, który tam leży w piwniczce na topolowych półach.&lt;br /&gt;Żeby jeszcze go przybliżyć zacytuję tylko kilaka zdań ze strony Pani Beaty i Pana Leszka: „Sery formowane są ręcznie w profesjonalnych, holenderskich formach, dzięki którym przyjmują doskonały kształt spłaszczonej kuli o wadze ok. 700-800gram. Dojrzewają przez minimum miesiąc (latem krócej, bo temperatura w piwniczce rośnie), ułożone na topolowych półkach. Każdego dnia przewracane są „na drugi boczek", a pojawiająca się pleśń obmywana jest solanką. I dlatego możecie je Państwo zjadać razem ze skórką! Wnętrze sera pachnie apetycznie masełkiem i kryje w sobie setki ślicznych dziurek - to dowód pracy bakterii propionowych.”&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SwROVz3uXSI/AAAAAAAADPE/YahB1J3c1H4/s1600/DSC_0856.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SwROVz3uXSI/AAAAAAAADPE/YahB1J3c1H4/s400/DSC_0856.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;I na koniec podziękowania dla mojej Rodzinki, a szczególnie dla jednej osoby za pyszne wino ;-) , a dla ekosery.pl za pomysł, prawdziwy smak sera w serze ;-) i niesamowitą, sprawną i przyjemną  obsługę.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;CafePodróż&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Polecam!!! :-)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8813985623672651215?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8813985623672651215/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8813985623672651215' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8813985623672651215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8813985623672651215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/11/miosc-od-pierwszego-zjedzenia.html' title='Miłość od pierwszego zjedzenia :-)'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SwROVCVyRwI/AAAAAAAADOs/8594j02gASA/s72-c/DSC_0851.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-2392733811039313917</id><published>2009-11-11T21:03:00.002+01:00</published><updated>2009-11-11T21:56:17.499+01:00</updated><title type='text'>Barszcz z wysepką</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SvsYfWgqF9I/AAAAAAAADOk/7EA-VUnngeM/s1600-h/DSC_0785.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SvsYfWgqF9I/AAAAAAAADOk/7EA-VUnngeM/s400/DSC_0785.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Barszcz z wysepką&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach akcji Gotujemy po polsku!, której patronem jest serwis &lt;a href="http://zpierwszegotloczenia.pl/"&gt;&lt;strong&gt;zPierwszegoTłoczenia.pl&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt; przygotowałam barszcz z wysepką jaki gotowała mi kiedyś moja Babcia. W tym przepisie moja szybka wersja na przypomnienie obiadków u Babci :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;0,5 kg buraków&lt;br /&gt;2 łyżki octu&lt;br /&gt;kostka rosołowa&lt;br /&gt;pieprz i sól do smaku&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;śmietana do zabielenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. 5 średniej wielkości ziemniaków&lt;br /&gt;cebula&lt;br /&gt;słonika pokrojona w drobną kostkę - tyle, żeby wytopić ok. 4 łyżek skwarek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Buraki obrać, pokroić na kawałki wielkości ok. 2 cm i ugotować do miękkości w 1 litrze wody z kostką rosołową, octem i ząbkami czosnku zgniecionymi płaską częścią noża. Po ugotowaniu wyjmujemy połowę buraków – można je wykorzystać np. do sałatki. Wywar można jeszcze rozcieńczyć wodą, ale to zależy od intensywności smaku buraków. Na koniec doprawić solą i pieprzem oraz zabielić śmietaną. &lt;br /&gt;Ziemniaki obrać i po pokrojeniu ugotować w osolonej wodzie. Drobno posiekaną cebulę zeszklić na tłuszczu wytopiony ze słoniny. Gdy ziemniaki, cebula i skwarki będą gotowe utłuc je razem na gładką masę.&lt;br /&gt;Podawać układając w głębokich talerzach wysepkę z puree ziemniaczanego i zalewać gorącym barszczem Babuni :-)&lt;br /&gt;Smacznego :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://grumko.blox.pl/2009/10/Gotujemy-po-polsku-edycja-II.html"&gt;&lt;img alt="Gotujemy po polsku! - edycja II" src="http://grumko.blox.pl/resource/gotujemy.vol.2.jpg" border="1" name="AGMOID1" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="clear:both; text-align:CENTER"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-2392733811039313917?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/2392733811039313917/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=2392733811039313917' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2392733811039313917'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2392733811039313917'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/11/barszcz-z-wysepka-w-ramach-akcji.html' title='Barszcz z wysepką'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SvsYfWgqF9I/AAAAAAAADOk/7EA-VUnngeM/s72-c/DSC_0785.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-1087443824432027356</id><published>2009-10-25T19:35:00.002+01:00</published><updated>2009-10-25T19:38:41.156+01:00</updated><title type='text'>Jaskiniowcy jedzą zupę</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SuSahnouyvI/AAAAAAAADNE/QA-86wD51yI/s1600-h/DSC_0749.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SuSahnouyvI/AAAAAAAADNE/QA-86wD51yI/s400/DSC_0749.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jaskiniowcy jedzą zupę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Parę dni temu powstała u nas taka zupa dyniowa, która poza tym, że Łasuchowi bardzo smakowała to nie wymagała wsadzania talerzy do zmywarki. Po jej zjedzeniu talerz wylądował w koszu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SuSahit4OqI/AAAAAAAADNM/oj95ibTfguw/s1600-h/fred.jpg"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SuSahit4OqI/AAAAAAAADNM/oj95ibTfguw/s400/fred.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Składniki :&lt;br /&gt;­       dynia niewielkich rozmiarów, z której należy wydobyć ok. 500 g miąższu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jeśli chcecie mieć mniejsze miseczki lub więcej miseczek musicie kupić&lt;br /&gt;więcej małych dyń :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;­       1 kostka rosołowa&lt;br /&gt;­       1 1/2 litra wody&lt;br /&gt;­       15 g suszonych pomidorów drobno krojonych&lt;br /&gt;­       pieprz i sól&lt;br /&gt;­       szczypta curry&lt;br /&gt;­       2 połówki dyni (wydrążone tak aby powstała miseczka – zostawiłam ok. 1 cm miąższu)&lt;br /&gt;­       2-3 ziemniaków, krojonych w kostkę i ugotowanych w osobnym garnku&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SuSaiCvlb7I/AAAAAAAADNU/Zq84bYsfK7g/s1600-h/DSC_0726.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SuSaiCvlb7I/AAAAAAAADNU/Zq84bYsfK7g/s400/DSC_0726.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dynię wydrążyć i pestki wyrzucić. Miąższ zalać wodą i wrzucić do niej kostkę rosołową. Gotować, aż dynia będzie miękka. Następnie zmiksować blenderem. Po zmiksowaniu doprawić zupę przyprawami i wrzucić pomidory.&lt;br /&gt;Gotować jeszcze ok. 5 min, aż pomidory całkowicie się namoczą i zmiękną. Wrzucić do zupy ugotowane ziemniaki.&lt;br /&gt;Zupę wlewać ostrożnie do miseczek dyniowych.&lt;br /&gt;Przy niekształtnej dyni można sobie pomóc wykałaczkami, tworząc nóżki ale bardzo ostrożnie tak aby w talerzu nie zrobić dziury ;-)&lt;br /&gt;U mnie nie było takie potrzeby, ale młodszym  można miskę wsadzić w miskę ;-)&lt;br /&gt;Nam zupa smakowała, ma ciekawy smak chociaż nie jemy dyni zbyt często, a to może błąd.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Smacznego!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2009/10/festiwal-dyni-zaproszenie.html"&gt;&lt;img src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/festivaldynibanner09-150x215.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-1087443824432027356?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/1087443824432027356/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=1087443824432027356' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1087443824432027356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1087443824432027356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/10/jaskiniowcy-jedza-zupe.html' title='Jaskiniowcy jedzą zupę'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SuSahnouyvI/AAAAAAAADNE/QA-86wD51yI/s72-c/DSC_0749.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-1747635161190227594</id><published>2009-10-22T12:37:00.001+02:00</published><updated>2009-10-22T12:38:47.192+02:00</updated><title type='text'>Indyk w karmelizowanej borówce</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SuA17tqD4MI/AAAAAAAADM8/cCjapQhwRI8/s1600-h/Nowy+folder1.jpg"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SuA17tqD4MI/AAAAAAAADM8/cCjapQhwRI8/s400/Nowy+folder1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Indyk w karmelizowanej borówce&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o ten przepis to w sumie nie ma większej różnicy czy użyjecie mięsa z indyka czy kurczaka. Jest to jedno z tych dań, które bardzo lubię przede wszystkim ze względu na dodatek borówek. To połączenie jest też świetne z dziczyzną.&lt;br /&gt;Właściwie to od czasu do czasu koło mojego domu kręcą się dziki :-) może kiedyś jakiegoś przywlekę do domu i zaproszę na talerz – tu przepraszam wszystkich wegaludzików ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sos (dla czterech piersi)&lt;br /&gt;szklanka borówek&lt;br /&gt;3 łyżki cukru&lt;br /&gt;2 małe słodkie cebulki&lt;br /&gt;odrobina pieprzu i soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podstawa dania:&lt;br /&gt;piersi indycze lub kurze (świeżo złapany dzik ;-))&lt;br /&gt;małe, obrane i dobrze podgotowane ziemniaki – kilka sztuk&lt;br /&gt;papryka&lt;br /&gt;pieprz i sół&lt;br /&gt;3 łyżki oliwy z oliwek lub oleju&lt;br /&gt;mogą być też inne przyprawy, których używacie do pieczeni jeśli waszym zdaniem pasują do borówki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Techniczna pomoc:&lt;br /&gt;rękaw do pieczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak zwykle najlepiej kiedy ktoś przygotuje, a my tylko zjemy. Czasami jednak ten sposób nie działa i sami musimy pomachać garnkami w kuchni.&lt;br /&gt;Zaczynamy od ugotowania kilku małych ziemniaków, a raczej podgotowania (ilość zależy od piersi) bo kiedy będziemy je wpychać do kieszeni ugotowane mogą się rozpadać.&lt;br /&gt;W indyczej piersi robimy kieszonki ostrym nożem i wpychamy do nich podgotowane ziemniaczki.&lt;br /&gt;Mięso doprawiamy przyprawami, wsadzamy do rękawa, polewamy oliwą, zamykamy i wsadzamy do piekarnika. Pieczemy 1 godzinę i 15 minut systematycznie dolewając trochę wody na blachę (nie do rękawa ;-) Kiedy mięso jest w piekarniku w rondlu podgrzewamy 3 łyżki cukru czekając, aż cukier zacznie się karmelizować – w tym momencie wrzucamy wcześniej umyte borówki. Chwilkę ok 5 minut dusimy i wrzucamy pokrojoną cebulkę (można dolać troszeczkę wody) Całość poddusić, aż cebula zmięknie i doprawić solą i pieprzem.&lt;br /&gt;Po upieczeniu mięso wyciągamy na talerze i podajemy z ciepłymi borówkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeprosić  mogę jedynie za spóźnienie z tym przepisem, ponieważ borówki kupiłam już parę tygodni temu od górali i udało mi się jeszcze przygotować taki obiad.Teraz jeśli gdzieś zostały to tylko pod śniegiem ;-)&lt;div style="clear:both; text-align:CENTER"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-1747635161190227594?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/1747635161190227594/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=1747635161190227594' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1747635161190227594'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1747635161190227594'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/10/indyk-w-karmelizowanej-borowce.html' title='Indyk w karmelizowanej borówce'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SuA17tqD4MI/AAAAAAAADM8/cCjapQhwRI8/s72-c/Nowy+folder1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-1863412359388232218</id><published>2009-10-21T22:42:00.001+02:00</published><updated>2009-10-21T22:44:05.036+02:00</updated><title type='text'>Kalafiorowa z serkiem brie</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/St9ySGhZtgI/AAAAAAAADM0/PFacQyXIXc0/s1600-h/DSC_0648.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/St9ySGhZtgI/AAAAAAAADM0/PFacQyXIXc0/s400/DSC_0648.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zupa krem kalafiorowy z serkiem brie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jedna kilogramowa główka kalafiora&lt;br /&gt;1 kostka rosołowa&lt;br /&gt;litr wody&lt;br /&gt;serek brie wg uznania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kalafior umyć i rozdzielić kwiaty. Zalać wodą i wrzucić kostkę rosołową. Kalafior gotujemy, aż będzie się rozpadał, a następnie miksujemy blenderem na gładki krem.&lt;br /&gt;Nalewamy do talerzy i na gorący krem ścieramy na tarce serek brie.&lt;br /&gt;Podajemy pieprz i sól do smaku dla chętnych ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div style="clear:both; text-align:CENTER"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-1863412359388232218?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/1863412359388232218/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=1863412359388232218' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1863412359388232218'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1863412359388232218'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/10/kalafiorowa-z-serkiem-brie_21.html' title='Kalafiorowa z serkiem brie'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/St9ySGhZtgI/AAAAAAAADM0/PFacQyXIXc0/s72-c/DSC_0648.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-2489212836601997514</id><published>2009-10-15T14:22:00.001+02:00</published><updated>2009-10-15T14:24:15.142+02:00</updated><title type='text'>Trzeba z tortem pójść do sądu</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/StcULQ0AGcI/AAAAAAAADL8/WlrQ7Lr4rsk/s1600-h/DSC_0038.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/StcULQ0AGcI/AAAAAAAADL8/WlrQ7Lr4rsk/s400/DSC_0038.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Naszło mnie dzisiaj z rana na Wiedeń.&lt;br /&gt;Pijąc nie specjalnej jakości kawę i podjadając z rana Wedlowskie wyroby, zamarzyłam o smacznym cieście i kawie, której zapach wabi do środka kawiarni wszystkich, którzy przechodzą obok. Podobno płynie we mnie trochę austriackiej krwi, pewnie dlatego takie zamiłowanie do kawy i kawiarni, w tym tortu tego czekoladowego :-) Tu niektórzy znajomi się uśmiechną.&lt;br /&gt;Dzisiaj nie chce jednak pisać tylko o Wiedniu, który można zwiedzać i podziwiać bez końca. Wiedniu, który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, przeciwnie zawsze spotykały mnie w nim same przyjemne chwile. Wiedniu, który imponuje mi elegancją, kuchnią, wieczornymi spacerami. Wiedniu, którego dzielnica Prater bawiła mnie kiedy byłam małą dziewczynką i w którym pierwszy raz widziałam jak modlą się wyznawcy islamu w wagoniku wiedeńskiego koła, który właśnie zawisł na samej górze. Ogrody, dorożki, fontanny, turyści, parlament, historia, opera, koncerty można tak bez końca, a w tym wszystkim słodycze&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/StcULrmdk2I/AAAAAAAADME/mzDmIj-nMew/s1600-h/DSC_0086.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/StcULrmdk2I/AAAAAAAADME/mzDmIj-nMew/s400/DSC_0086.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;W 1832 r. zrobiło się gorzko, a wszytko z powodu deseru. Kucharzowi na dworze księcia Metternicha zlecono przygotowanie deseru. W tym czasie szef kuchni, którym był słynny Franz Sacher był nieobecny. Młodzik wymyślił tort, który jest słynny na całym świecie. Chociaż jego przytłaczający smak nie trafia we wszystkie podniebienia, to jest jedną z najpilniej strzeżonych słodkich receptur świata i z pewnością w historii tortów numerem jeden. Tu jednak zaczyna się problem bo młody zdolny kucharz pracował wcześniej w równie rozsławionej cukierni Demel &lt;a href="http://www.demel.at/en/frames/index_kontakt.htm"&gt;www.demel.at/en/frames/index_kontakt.htm&lt;/a&gt; .&lt;br /&gt;„Tort musiał trafić do sądu”. Spór sądowy toczył się o tajemną recepturę, ale także o prawo do używania nazwy „Tort Sachera”&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/StcUMPt_H5I/AAAAAAAADMM/MOZAo0d_WA8/s1600-h/DSC_0088.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/StcUMPt_H5I/AAAAAAAADMM/MOZAo0d_WA8/s400/DSC_0088.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Cukiernik dorobił się fortuny, a jego syn wybudował słynne hotele w tym najsłynniejszy w Wiedniu &lt;a href="http://www.sacher.com/de-hotel-sacher-wien.htm"&gt;www.sacher.com/de-hotel-sacher-wien.htm&lt;/a&gt; przy Philharmonikerstraße 4. Odwiedzają go do dzisiejszego dnia najsławniejsze osobistości, czego dowodem są między innymi zdjęcia wiszące w hotelu. Cukiernia Demel podobno co śmieszniejsze nabyła recepturę od samych Sacherów, wnukowie chyba jednak nie do końca wszystko przemyśleli i tak przez 9 lat trwała tortowa afera. Sąd przyznał jednak prawo do używania nazwy hotelowi Sacher - Sacher ma prawo do nazwy Original Sachertorte, a Demel - Echte (czyli prawdziwy) Sachertorte. Gdzie zjeść? może i tu i tu tak żeby porównać :-)&lt;br /&gt;A może nie jeść trotu tylko Würst z jednego Würstelstand – czyli stoiska z kiełbaskami?&lt;br /&gt;I jak tu nie kochać Wiednia? Od tortu do kiełbaski przez czekoladowe spa, operę i karuzelę.&lt;br /&gt;Tylko żeby ta miłość nie skończyła się sporem ze samym sobą o przejedzenie ;-)&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że szybko tam wrócimy.&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/StcUMU8NL_I/AAAAAAAADMU/slXoG-QojJU/s1600-h/DSC_0104.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/StcUMU8NL_I/AAAAAAAADMU/slXoG-QojJU/s400/DSC_0104.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="clear:both; text-align:CENTER"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-2489212836601997514?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/2489212836601997514/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=2489212836601997514' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2489212836601997514'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2489212836601997514'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/10/trzeba-z-tortem-pojsc-do-sadu.html' title='Trzeba z tortem pójść do sądu'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/StcULQ0AGcI/AAAAAAAADL8/WlrQ7Lr4rsk/s72-c/DSC_0038.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-3009606331549040822</id><published>2009-10-14T15:24:00.001+02:00</published><updated>2009-10-14T15:28:03.098+02:00</updated><title type='text'>Kluski okupacyjne – prażuchy</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/StXQ-4mak1I/AAAAAAAADLU/zyXttbguVHg/s1600-h/DSC_0629.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/StXQ-4mak1I/AAAAAAAADLU/zyXttbguVHg/s400/DSC_0629.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Czas przygotowania: szybciej niż TurboDymoMen ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porcja dla 2 osób:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 szklanki mąki&lt;br /&gt;woda&lt;br /&gt;cebulka smażona na oleju ale mogą być skwareczki :-)&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;Mąkę prażymy na suchej patelni cały czas mieszając – musi delikatnie zbrązowieć.&lt;br /&gt;Gotujemy wodę (jak na herbatkę).&lt;br /&gt;Po uprażeniu mąkę przesiewamy przez sito do garnka i powoli zalewamy wrzątkiem ciągle mieszając.&lt;br /&gt;Uwaga! Wodę należy lać ostrożnie i w małych ilościach, a w razie potrzeby dolewać.&lt;br /&gt;Z mąki musi powstać ciasto, którego nie można za bardzo rozmoczyć, ale które już nie będzie jedynie mąką :-)&lt;br /&gt;Wiem, że ten opis jest dość pokręcony, ale tak właśnie robi się prażuchy mojej babci – na wyczucie :-)&lt;br /&gt;Z ciasta możemy szybko zlepić kluski albo nakładać na talerz i okrasić cebulką.&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/StXQ_GlpVVI/AAAAAAAADLc/sNz4wGnjTiE/s1600-h/DSC_0627.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/StXQ_GlpVVI/AAAAAAAADLc/sNz4wGnjTiE/s400/DSC_0627.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="clear:both; text-align:CENTER"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-3009606331549040822?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/3009606331549040822/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=3009606331549040822' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3009606331549040822'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3009606331549040822'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/10/kluski-okupacyjne-prazuchy.html' title='Kluski okupacyjne – prażuchy'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/StXQ-4mak1I/AAAAAAAADLU/zyXttbguVHg/s72-c/DSC_0629.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8769045973159435576</id><published>2009-08-20T10:22:00.002+02:00</published><updated>2009-08-20T10:51:39.780+02:00</updated><title type='text'>Cypr na skróty</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/So0H4jULLCI/AAAAAAAADKc/TwZnuakXH1w/s1600-h/DSC_0254.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/So0H4jULLCI/AAAAAAAADKc/TwZnuakXH1w/s400/DSC_0254.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Jakieś dwa miesiące temu odwiedziłam Cypr. Był to krótki pobyt ale obfity w nowe znajomości i wrażenia.&lt;br /&gt;Jedno z pierwszych zdań, które powinnam tu napisać to, że Cypr w pewnym momencie wydał mi się bardziej polski niż cypryjski co nie znaczy, że stracił przez to na uroku. Jest to bardzo przyjemne miejsce na spędzenie krótkich wakacji i chwilę relaksu.&lt;br /&gt;Czy jest taki jak w pięknych telewizyjnych reklamach gdzie skąpo ubrana pani tonie w błękitnej wodzie? W pewnych miejscach pewnie tak, ale wierzcie mi że w poszukiwaniu błękitu jak z reklamy można też się wybrać w innym kierunku co nie znaczy, że jestem zawiedziona. Poznałam minimalnie Grecję, którą jestem zafascynowana, a Cypr może być jej namiastką. Jedno jest pewne, jak na każdej wyspie, życie toczy się tam wolniej, a słońca z pewnością nie brakuje.&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/So0H5PTAAII/AAAAAAAADKk/b-Zc1sco4TU/s1600-h/cypr1.jpg"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/So0H5PTAAII/AAAAAAAADKk/b-Zc1sco4TU/s400/cypr1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Jak zwykle wypożyczyliśmy samochód żeby wgryźć się w tubylcze życie. Pierwsze wrażenie jak sen wariata, siedzę na miejscu kierowcy, a Łakomczuch prowadzi siedząc na miejscu pasażera. Po 30 minutach przyzwyczajam się do ruchu lewostronnego i już wiem, że nie jadę na czołowe. Wszystkie samochody wypożyczane na Cyprze mają czerwone tablice i dzięki Bogu bo jest szansa, że zwrócą na nas uwagę Cypryjczycy :-)&lt;br /&gt;Sami „Cyprusy” jak powiedziała nam jedna z Polek pracujących na Cyprze, jeżdżą jak im się podoba. Cóż w końcu kierunkowskazy w tej temperaturze nie są aż takie ważne, kiedy za kierunkowskaz służy ręka klepiąca z czułością auto :-) My nie będziemy próbować jazdy w tym stylu w naszym kraju. Chociaż u niektórych jazda bez „zimnego łokcia” to jazda stracona. „Niestety” nie posiadamy tak bębniącego wyposażenia auta ;-) to też reumatyzm nam nie grozi.&lt;br /&gt;Na wyspie można odpocząć i zobaczyć kilka ciekawych miejsc. Jednak jeśli liczycie na oszołomienie ŁAŹNIĄ AFRODYTY to się przeliczycie :-) Jeśli chcecie zobaczyć oszałamiającą PLAŻĘ AFRODYTY to też się przeliczycie :-)Dwa hity, do których ciągną turyści to nic innego jak mały sikający ze skały strumyk w krzaczkach, owszem w rezerwacie przyrody gdzie pięknych widoków nie brakuje (półwysep Akamas) ale sama Łaźnia nie kładzie na kolana. To sielankowe miejsce miało być ulubionym miejscem kąpieli Afodyty. Miejsce owiane legendą i historią – nie wolno pić wody ze źródełka bo nie daj boże spojrzycie później na kogoś i miłość buchnie ostrym płomieniem, nawet jeśli on lub ona nie myje od tygodnia włosów i nie ma już zębów. Co wypić na Cyprze dowiecie się dalej. Zanim jednak coś wypijecie może będziecie mieć odrobinę szczęścia i kupicie tu świeże soczyste mandarynki, które sprzedaje wychudzona babcia z pikapa. Ale same zakupy owoców to nic, musicie się jeszcze liczyć z tym, że owocami trzeba się podzielić z wolno ganiającym osłem. Ostatecznie osiołek pokaże co potrafi i będziecie uciekać w popłochu do samochodu.&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/So0H5iZpU3I/AAAAAAAADKs/9fANZ3XEY-U/s1600-h/DSC_0189.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/So0H5iZpU3I/AAAAAAAADKs/9fANZ3XEY-U/s400/DSC_0189.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/So0H6FFUL3I/AAAAAAAADK0/6GEbZ99lic0/s1600-h/cypr.jpg"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/So0H6FFUL3I/AAAAAAAADK0/6GEbZ99lic0/s400/cypr.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Następny hit plaża Afrodyty – ciekawa, ładna, kamienista. Fenomen polega na tym, że trzeba opłynąć w tym miejscu skałę, najlepiej przy pełni księżyca, trzy razy. Jest to gwarancją odmładzania się każdego roku o rok ;-) Strach pomyśleć czy można przeżyć (fantastyczny film ;-) ) ciekawy przypadek Benjamina Buttona.&lt;br /&gt;Nie opłynęłam bo jestem leniwa ;-), poza tym prądy wody za duże, a ja wolę się godnie zestarzeć.&lt;br /&gt;Można tam podobno jak nigdzie indziej odnaleźć wyrzucone przez morze kamienie w kształcie serca, mam nadzieję, że nie robią ich w Chinach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale z drugiej strony jeśli chcesz widzieć trójkąt to będziesz :-) Naprawdę nie wiem gdzie resztki mojego romantyzmu, a przecież tu podobno bogini miłości wyłoniła się z morskiej piany. Warto odwiedzić pięknie usytuowany klasztor Agios Neofytos, zobaczyć miejsce gdzie mieszkał Neofyt i poszukać ciszy. Natomiast w mieście Pafos trzeba zobaczyć przepiękne mozaiki, które są pozostałością wystawnych willi. Na mozaikach możemy odnaleźć postaci z antycznej mitologii. Mamy z resztą swój udział w odkryciu tych wspaniałych dzieł, ponieważ wykopaliska prowadzili polscy archeolodzy. Przy okazji odwiedzin parku archeologicznego można jeszcze zobaczyć latarnię morską z czasów brytyjskiego panowania (z tej strony widoczny również wrak statku greckiego, który osiadł na mieliźnie i którego podobno nie opłaca się usunąć dlatego też w piękny sposób rdzewieje) oraz Odeon – mały rzymski teatr.&lt;br /&gt;Sam port w mieście Pafos to miejsce gdzie tłumnie przybywają turyści i statki wycieczkowe. Można tu zjeść np. meze chociaż jak zwykle jestem zdania, że im dalej od tłumu tym lepiej :-)&lt;br /&gt;przynajmniej w takich miejscach.&lt;br /&gt;Cóż to takiego jest MEZE? Meze to raj dla Łasuchów. To miniaturowe dania, które gwarantują spróbowanie wszystkiego co jest przygotowywane w restauracji. Można zjeść meze mięsne, rybne lub wegetariańskie. Najczęściej jest to do 20 różnych dań ale istnieją restauracje, które podają więcej – nawet 30 :-)&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że uda mi się przygotować w niedługim czasie zestaw Piknkiowy Meze, który będziecie mogli upichcić w swoich domach.&lt;br /&gt;Co robi się po zjedzeniu Meze? Toczy ;-) a przynieść ulgę może kieliszek Zivaniji czyli cypryjskiego trunku podobnego do grappy.&lt;br /&gt;Na Cyprze należy spróbować drinka Brandy Sour oraz ciężkiego i zbliżonego w smaku do Porto wina Comandria. Wina o bardzo starej recepturze :-) Wrócę do niej wkrótce. Poza tym wjeżdżając w góry zatrzymajcie się w jednej z winnic i zróbcie zakupy, najlepiej od razu ustalcie kto pozostanie w abstynencji ponieważ uroczy właściciele zaproszą Was na degustację. Ja odwiedziłam takie miejsce i dzięki uprzejmości właściciela dowiedziałam się trochę o produkcji tamtejszego wina oraz zobaczyłam wszystko z innej strony :-)&lt;br /&gt;Cypr jest tyglem kuchni Greckiej i Tureckiej, chociaż w większych miastach nie brakuje miejsc gdzie Brytyjczycy mogą zjeść sycące śniadanie.&lt;br /&gt;Na samej wyspie widać ich wielu. Wielu też wyjeżdża z Cypru z obrączką na ręku. Nic dziwnego hotele oferują im piękne śluby o zachodzie słońca.&lt;br /&gt;Jeśli więc nie jesteście jeszcze zaobrączkowani to może warto urządzić wesele na Cyprze i poleżeć pod parasolem. Będę powracać jeszcze do tego miejsca, więc jeśli macie ochotę odwiedzajcie Piknik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CafePodróż &lt;div style="TEXT-ALIGN: center; CLEAR: both"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8769045973159435576?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8769045973159435576/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8769045973159435576' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8769045973159435576'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8769045973159435576'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/08/cypr-na-skroty.html' title='Cypr na skróty'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/So0H4jULLCI/AAAAAAAADKc/TwZnuakXH1w/s72-c/DSC_0254.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-2685932071713014311</id><published>2009-08-18T12:54:00.001+02:00</published><updated>2009-08-18T12:56:24.443+02:00</updated><title type='text'>Przywitanie</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SoqIfcKaolI/AAAAAAAADJ8/fpzY9TvGs3w/s1600-h/DSC_0251.JPG"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SoqIfcKaolI/AAAAAAAADJ8/fpzY9TvGs3w/s400/DSC_0251.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Witam po długiej przerwie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co robi Cafe Podróż kiedy nie piesze swojego bloga?&lt;br /&gt;Zazwyczaj podróżuje i odpoczywa, a poza tym przeżywa różne przygody zarówno te przyjemne jak i niemiłe.&lt;br /&gt;Trochę się stęskniłam za pisaniem i spokojem, dlatego w końcu zasiadam przed moim rozklekotanym laptopem żeby Wam opowiedzieć co też ciekawego mnie spotkało.&lt;br /&gt;Było tego trochę w ostatnim czasie :-)&lt;br /&gt;Pierwsza myśl jaka mi się nasuwa to, że miło zobaczyć znajome twarze i zatęsknić za domowym spokojem i stagnacją. Zatęsknić za Polską, Zakopanem, Krakowem, za miejscami od których uciekamy gdzieś daleko żeby z przyjemnością do nich wrócić.&lt;br /&gt;Człowiek jest bardzo dziwną istotą zawsze gdzieś podąża, a może wcale nie musi. Tak czy siak ucieczki są o tyle dobre, że dzięki nim możemy docenić to co nas otacza.&lt;br /&gt;To tak na wstępie, chociaż pewnie jeszcze wiele moich złotych myśli pojawi się między makaronem, a sałatą.&lt;br /&gt;Fajnie poskrobać coś na bloga i pomęczyć klawiaturę. &lt;div style="TEXT-ALIGN: center; CLEAR: both"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-2685932071713014311?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/2685932071713014311/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=2685932071713014311' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2685932071713014311'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2685932071713014311'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/08/przywitanie.html' title='Przywitanie'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SoqIfcKaolI/AAAAAAAADJ8/fpzY9TvGs3w/s72-c/DSC_0251.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-3272063619272612433</id><published>2009-05-20T22:01:00.002+02:00</published><updated>2009-05-20T22:05:10.400+02:00</updated><title type='text'>Tarta z truskawkami i bananami</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ShRhnlkuubI/AAAAAAAADHE/KsmqJ1Vpmn8/s1600-h/DSC_0601.JPG"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ShRhnlkuubI/AAAAAAAADHE/KsmqJ1Vpmn8/s400/DSC_0601.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  Tarta z truskawkami i bananami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo się cieszę, że powoli robi się owocowo .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego też powodu postanowiłam sięgnąć do sprawdzonego przepisu na tartę: http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/tarta-z-owocami.html&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście przepis ten pozwala przede wszystkim na smakowanie owoców, ponieważ ciasto jest w nim cieniutkie :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serdecznie zapraszam :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki ciasta:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;290 g mąki pszennej&lt;br /&gt;3/4 łyżeczki soli&lt;br /&gt;175 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę&lt;br /&gt;5-6 łyżek zimnej wody&lt;br /&gt;1 jajko, roztrzepane z 1 łyżką wody, na glazurę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadzienie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. 400 g truskawek, 2 dojrzałe banany&lt;br /&gt;sok z 1 cytryny&lt;br /&gt;100 g cukru&lt;br /&gt;3 łyżki mąki kukurydzianej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiać do miski, dodać sól i masło. Wyrabiamy ciasto dodając po łyżce wody. Ugniatamy dwie kule z tym, że jedna musi być większa od drugiej. Wyrobione ciasta wsadzamy na pół godziny do lodówki. Owoce obieramy i kroimy (truskawki na pół).&lt;br /&gt;Owoce łączymy z sokiem z cytryny, a następnie z resztą składników nadzienia i układamy na spodzie ciasta. Przykrywamy resztą ciasta. Ja tym razem zostawiłam trochę ciasta na drobne kuleczki ,które wymieszałam z czekoladą i zrobiłam z nich ozdobę na górę.&lt;br /&gt;Przed wsadzeniem ciasta do piekarnika nagrzewamy go do temperatury 220 stopni i pieczemy tratę przez dziesięć minut, później obniżamy temp. do 180 stopni. i pieczemy dalej przez 35-40 minut.&lt;br /&gt;Smacznego!!!&lt;div style="clear:both; text-align:LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-3272063619272612433?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/3272063619272612433/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=3272063619272612433' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3272063619272612433'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3272063619272612433'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/05/tarta-z-truskawkami-i-bananami.html' title='Tarta z truskawkami i bananami'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ShRhnlkuubI/AAAAAAAADHE/KsmqJ1Vpmn8/s72-c/DSC_0601.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-1396164918239220813</id><published>2009-05-19T17:01:00.001+02:00</published><updated>2009-05-19T17:02:25.794+02:00</updated><title type='text'>Kasza z morelami</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ShLJ6WRFRII/AAAAAAAADG8/W0YqlBnhIUY/s1600-h/DSC_0611.JPG"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ShLJ6WRFRII/AAAAAAAADG8/W0YqlBnhIUY/s400/DSC_0611.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  Czy zawsze na śniadanie musi być chlebek?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie! Zamiast chleba można zjeść kaszę, która jest doprawiona suszonymi morelami, gruszką, migdałami i cukrem trzcinowym. Jej przygotowanie jest chyba nawet łatwiejsze i szybsze niż robienie kolorowych kanapeczek. Bardzo lubię zjeść takie śniadanie od czasu do czasu. Zazwyczaj wtedy kiedy mój brzuch krzyczy, że już nie chce pieczywa.&lt;br /&gt;Takie mikstury najczęściej babcie robią swoim wnuczkom ale myślę, że nie tylko maluchy mogą być zadowolone z takiego śniadania.&lt;br /&gt;Może jutro już zatęsknię za bułeczką ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kubeczek kaszy manny&lt;br /&gt;2 kubeczki wody&lt;br /&gt;garść suszonych moreli pokrojonych jak się z rana podoba&lt;br /&gt;1 gruszka&lt;br /&gt;garść płatków migdałów&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru trzcinowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kaszę ugotować – podczas gotowania wrzucić morele. Gruszkę obrać gruszkę, pokroić na mniejsze kawałki i dodać na sam koniec tak żeby się nie rozgotowała. Po ugotowaniu posypać płatkami migdałowymi i cukrem.&lt;br /&gt;Smacznego :-)&lt;div style="clear:both; text-align:LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-1396164918239220813?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/1396164918239220813/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=1396164918239220813' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1396164918239220813'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1396164918239220813'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/05/kasza-z-morelami.html' title='Kasza z morelami'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ShLJ6WRFRII/AAAAAAAADG8/W0YqlBnhIUY/s72-c/DSC_0611.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-350883190646379962</id><published>2009-05-06T14:04:00.001+02:00</published><updated>2009-05-06T14:04:49.816+02:00</updated><title type='text'>Herbaciarnia Mak</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SgF8zeTudYI/AAAAAAAADGU/8mvJ3pa5ee0/s1600-h/cieszyn.jpg"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SgF8zeTudYI/AAAAAAAADGU/8mvJ3pa5ee0/s400/cieszyn.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś, było to jeszcze przed świętami, a więc bardzo dawno temu wylądowałam w Cieszynie. Miasto, które odwiedzałam kiedyś bardzo często jakoś przez długi czas nie było mi po drodze. Nie będę się dzisiaj rozpisywać o tym co można w Cieszynie zobaczyć i gdzie co można kupić, ponieważ obiecałam sobie wrócić do Cieszyna tym razem dużo szybciej. Mogę tylko powiedzieć, że spacer uliczkami oświetlonymi słońcem sprawił nam dużo przyjemności, a uwieńczeniem wszystkiego była herbatka w Herbaciarni Mak.&lt;br /&gt;Polecam wszystkim odwiedziny tego uroczego miejsca, które spowodowało, że jeśli przyjadę następnym razem do tego miasta to pierwsze moje kroki poprowadzą mnie na aromatyczną herbatkę ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamieszczam również fragment artykułu „Subiektywny przewodnik po herbaciarniach” Aleksandry Czapli, niech będzie potwierdzeniem tego, że warto odwiedzić to miejsce ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Z wypiekami na talerzu&lt;br /&gt;"Słoneczna wyspa" to ulubiona mieszanka Mariusza Dębickiego, który jest właścicielem cieszyńskiej herbaciarni i kawiarni Mak. Kusi ponad 300 różnorodnymi herbatami: od zielonej melonowo-miodowej, czerwonej Pu-Erth, żurawinowej, po wykwitną Genmaicha (chińska zielona herbata z prażonym jęczmieniem). Do lokalu na ul. Głębokiej można śmiało wpaść na śniadanie, poobiednią przekąskę lub wieczorny, niepoprawnie kaloryczny deser. Trudno bowiem oprzeć się pysznym wypiekom kawiarni opartym na własnych, tajnych recepturach. Mój ulubiony cieszyński zestaw to kubek aromatyzowanej kawy czekoladowej i porcja tortu czekoladowo-bananowego - niebiańskie kulinarne doznanie. (Herbaciarnia Mak, Cieszyn ul. Głęboka 31, otwarta od godz. 10 do 22. Za kubek herbaty zapłacimy od 3,50 do 7 zł).&lt;/em&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SgF8zWI5iHI/AAAAAAAADGc/ZYCYXkSRRIY/s1600-h/cieszyn1.jpg"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SgF8zWI5iHI/AAAAAAAADGc/ZYCYXkSRRIY/s400/cieszyn1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="clear:both; text-align:LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-350883190646379962?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/350883190646379962/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=350883190646379962' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/350883190646379962'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/350883190646379962'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/05/herbaciarnia-mak.html' title='Herbaciarnia Mak'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SgF8zeTudYI/AAAAAAAADGU/8mvJ3pa5ee0/s72-c/cieszyn.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-3101998847150088743</id><published>2009-05-06T13:49:00.001+02:00</published><updated>2009-05-06T13:50:38.978+02:00</updated><title type='text'>Domowe Hamburgery</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SgF5ZnWyxdI/AAAAAAAADGM/L4ovadim6g8/s1600-h/hambur+,+ania,sierków.jpg"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SgF5ZnWyxdI/AAAAAAAADGM/L4ovadim6g8/s400/hambur+,+ania,sierków.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  Długo tu nie piknikowałam, chociaż w międzyczasie zdążyłam odwiedzić wiele miejsc, zjeść kilka smacznych potraw, pogrillować i zrobić wiele rzeczy, które w dalszym ciągu ograniczają jeszcze moje blogowanie :-)&lt;br /&gt;Mam jednak nadzieję, że ktoś tu w tym czasie zaglądał, a nawet mam na to dowody :-)&lt;br /&gt;Bardzo dziękuję tajemniczej Ali za nominację do konkursu Bobbyy.pl.(&lt;a href="http://bobbyy.pl/blog.php?id=147"&gt;http://bobbyy.pl/blog.php?id=147&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;Przyznaje, że Piknik specjalnie o konkursy się nie ocierał, ale jeśli komuś się podoba i chce to wyrazić to zapraszam do głosowania.&lt;br /&gt;Poza tym za długą przerwę przepraszam i proszę o wyrozumiałość.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że Ci którzy gotowali z Piknikiem nie zasuszyli się na wiór bo tego oczywiście bym nie przeżyła ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznijmy może od tego, żeby trochę podtuczyć tych co mogli się zasuszyć. Każdemu pewnie zdarzyło się zjeść kiedyś jakiegoś hamburgera. Są też tacy, którym zdarza się to bardzo często i myślę, że to będzie przepis na obżarstwo właśnie dla nich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co zrobić, żeby być sytym i zjeść fastfood domowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kupić: duże bułki hamburgerowe.&lt;br /&gt;           sos duński&lt;br /&gt;           piersi z kurczaka&lt;br /&gt;           pomidory&lt;br /&gt;           ogórki&lt;br /&gt;           sałatę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piersi kurczaka rozbić i panierować (najlepiej w ulubionej panierce) w jajku, bułce tartej pomieszanej z mąką i przyprawami.&lt;br /&gt;Kotlety smażyć, aż będą rumiane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bułki przekroić wsadzić do piekarnika i podgrzać ok. 3 min (nie spalić bo się rozpadną). Bułki smarować sosem duńskim, układać na nich sałatę, kotlety, pomidory i ogórki pokrojone w plastry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ten sposób powstają domowe hamburgery, które są sycące, szybki i bardzo smaczne :-)&lt;div style="clear:both; text-align:LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-3101998847150088743?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/3101998847150088743/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=3101998847150088743' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3101998847150088743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3101998847150088743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/05/domowe-hamburgery.html' title='Domowe Hamburgery'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SgF5ZnWyxdI/AAAAAAAADGM/L4ovadim6g8/s72-c/hambur+,+ania,sierków.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-2448650724317828516</id><published>2009-04-09T09:59:00.001+02:00</published><updated>2009-04-09T09:59:43.805+02:00</updated><title type='text'>Łosoś gotowany</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sd2q3WJ8CFI/AAAAAAAADF8/CsXbd657cT8/s1600-h/DSC_0265.JPG"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sd2q3WJ8CFI/AAAAAAAADF8/CsXbd657cT8/s400/DSC_0265.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  Świąteczny bieg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co kupić, co jeszcze posprzątać, gdzie pojechać, zrobić wszystko żeby później z ledwością utrzymać głowę nad stołem. Tak zazwyczaj wyglądają przygotowania świąteczne. Większość z nas funkcjonuje przed świętami na wysokich obrotach. Szczęśliwi, którzy wyjadą na zieloną trawkę, tam gdzie ktoś postawi przed nimi talerz :-)&lt;br /&gt;Mówi się, że najlepsze są święta to te spędzone w domu z rodziną. Co do Wielkanocy to może dostane po głowie ale nie mam zdania, natomiast Boże Narodzenie owszem bronię zawsze rękami i nogami.&lt;br /&gt;Teraz chciałabym żebyście mieli coś na talerzu i przy całej bieganinie nie zapomnieli o sobie. Najlepszym sposobem żeby smakować i nie tracić czasu jest przygotowanie gotowanej ryby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;800 g łososia (płat pokrojony na 4 kawałki)&lt;br /&gt;½ kostki rosołowej&lt;br /&gt;suszone warzywa 2 łyżki&lt;br /&gt;garść mrożonego selera naciowego (ale nie jest konieczny)&lt;br /&gt;mieszanka warzyw waszej ulubionej firmy :-)&lt;br /&gt;(użyłam takiej w której jest kalafior, brokuł i marchew)&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;woda ok. 3 kubków&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;sos do ryby:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20 g masła&lt;br /&gt;½ cytryny&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;2 łyżki koperku&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warzywa wrzucamy na rozgrzaną na patelni oliwę (używam niewielkiej ilości, ponieważ trzymam je później pod przykryciem i lubię kiedy się nie rozpadają ale są takie al dente)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z kostki warzyw, wody, selera i pieprzu przygotowujemy wywar, kiedy wszystko się zagotuje wsadzamy do wywar rybę i delikatnie gotujemy ok. 5 min.&lt;br /&gt;Kiedy robiłam ją pierwszy raz zdarzało mi się wyciągnąć rybę, która jeszcze w środku była trochę surowa dlatego uważajcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy ryba jest w garnku przygotujemy sos:&lt;br /&gt;Rozpuszczamy masło i oliwę, dodajemy sok z cytryny oraz drobno pokrojony koperek i trzymamy wszystko do podgrzania – nie smażymy koperku!&lt;br /&gt;Solimy i kiedy ryba jest gotowa polewamy ją sosem!&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div style="clear:both; text-align:LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-2448650724317828516?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/2448650724317828516/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=2448650724317828516' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2448650724317828516'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2448650724317828516'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/04/osos-gotowany_09.html' title='Łosoś gotowany'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sd2q3WJ8CFI/AAAAAAAADF8/CsXbd657cT8/s72-c/DSC_0265.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-6019009633179508853</id><published>2009-04-09T09:22:00.001+02:00</published><updated>2009-04-09T09:23:23.942+02:00</updated><title type='text'>Indyk w sosie tajskim</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sd2iTUjfBaI/AAAAAAAADF0/rTd1ezKfuEs/s1600-h/babka.jpg"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sd2iTUjfBaI/AAAAAAAADF0/rTd1ezKfuEs/s400/babka.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  Indyk w sosie tajskim&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od czasu do czasu mięsko mile widziane ;-)&lt;br /&gt;W różnych sosach pochodzących z kuchni orientalnej robiłam już wiele potraw. Bardzo lubię ułatwiać sobie życie :-) w ten sposób, kiedy np. wiem, że jednego dnia gotuję dla moich gości, a drugiego chętnie poleżę w łóżku i poczekam, aż obiad sam się zrobi J&lt;br /&gt;Ktoś kiedyś zarzucił mi, że piszę o przygotowaniu posiłków w taki sposób jakby rzeczywiście robiły się same, ale tak na prawdę jak się nad tym zastanowić to przecież wiele zależy od naszej organizacji w kuchni i od tego żeby się chciało :-)&lt;br /&gt;Sami przygotujcie sobie obiad, który w gruncie rzeczy wymaga może nawet nie pół godziny i oczywiście jest bardzo smaczny :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki (na dwie porcje):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pół piersi indyczej przekrojonej dosłownie na pół :-)&lt;br /&gt;200 ml słodkiego tajskiego sosu chili&lt;br /&gt;ziemniaczki wg uznania (ilość dowolna)&lt;br /&gt;olej do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przekrojoną pierś z indyka zalewamy sosem i wkładamy do lodówki na ok. 15 godzin (to jest właśnie organizacja :-) – zalanie w naczyniu mniej niż minuta ;-) )&lt;br /&gt;Następnego dnia ziemniaki w mundurkach wkładam do garnka i gotujemy w tym czasie oglądamy np. niedzielne wiadomości, grzebiemy w kwiatach i nic nas nie obchodzi.&lt;br /&gt;Kiedy ziemniaki są już ugotowane, kroimy je w grube plastry i przerzucamy na rozgrzaną patelnię. W tym czasie, kiedy nasze ziemniaczki się smażą, my smażymy na drugiej rozgrzanej patelni indyka. Musimy uważać na sos ponieważ szybko się karmelizuje i może przypalić. Mięso kilka razy przewracamy i trzymamy ok 5 min. pod przykryciem.&lt;br /&gt;Kiedy indyk jest gotowy nakładamy wszystko na talerz i smacznego. Oczywiście indyka kroimy w plastry ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego :-)&lt;div style="clear:both; text-align:LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-6019009633179508853?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/6019009633179508853/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=6019009633179508853' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6019009633179508853'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6019009633179508853'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/04/indyk-w-sosie-tajskim.html' title='Indyk w sosie tajskim'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sd2iTUjfBaI/AAAAAAAADF0/rTd1ezKfuEs/s72-c/babka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8678704044509006111</id><published>2009-04-06T19:00:00.001+02:00</published><updated>2009-04-05T19:40:36.246+02:00</updated><title type='text'>Babka kakaowa</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SdjsJPVFN6I/AAAAAAAADFs/rmSfvEg07oc/s1600-h/DSC_0121.JPG"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SdjsJPVFN6I/AAAAAAAADFs/rmSfvEg07oc/s400/DSC_0121.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  Dla miłośników wszystkich bab ;-) i babeczek ;-) przepis prawie wielkanocny i wiosenny.&lt;br /&gt;Smaki dzisiaj czekoladowe, kakaowe bo czuję do nich słabość, co niestety odkłada się na moim brzuchu ;-)&lt;br /&gt;Baba,  którą można ozdobić i po śniadaniu wielkanocnym zjeść ze smakiem :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 szklanka mleka&lt;br /&gt;2 pełne łyżeczki kakao&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;250 g cukru&lt;br /&gt;250 g mąki&lt;br /&gt;10 g bułki tartej&lt;br /&gt;opakowanie proszku do pieczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kakao rozpuścić w mleku i zagotować. Jajka utrzeć z cukrem. Do jaj dodać tartą bułkę i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Wszystko dobrze wymieszać i przełożyć do foremki.&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzać do 180 stopni i piec ok. 1 godziny.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Smacznego!!!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a target="_blank" href="http://www.smakimprezy.pl/2009/02/23/kuchnia-wielkanocna/"&gt;&lt;img border="0" alt="Kuchnia Wielkanocna 22.III. - 25.IV.2009" width="180" src="http://www.smakimprezy.pl/images/kuchnia-wielkanocna/kuchnia_wielkanocna.gif" height="271" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8678704044509006111?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8678704044509006111/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8678704044509006111' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8678704044509006111'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8678704044509006111'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/04/babka-kakaowa.html' title='Babka kakaowa'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SdjsJPVFN6I/AAAAAAAADFs/rmSfvEg07oc/s72-c/DSC_0121.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8387633200482802561</id><published>2009-04-05T19:32:00.002+02:00</published><updated>2009-04-05T19:41:33.053+02:00</updated><title type='text'>Babka kakaowa 2</title><content type='html'>Babka kakaowa 2&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Zdjęcia nie będzie, przynajmniej na razie ponieważ zjedliśmy ją ze znajomymi szybko i ze smakiem :-) Dlatego na zdjęcie trzeba będzie jeszcze poczekać :-)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a target="_blank" href="http://www.smakimprezy.pl/2009/02/23/kuchnia-wielkanocna/"&gt;&lt;img border="0" alt="Kuchnia Wielkanocna 22.III. - 25.IV.2009" width="180" src="http://www.smakimprezy.pl/images/kuchnia-wielkanocna/kuchnia_wielkanocna.gif" height="271" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;200 g mąki&lt;br /&gt;100 g masła&lt;br /&gt;200 g cukru pudru&lt;br /&gt;3 jajka&lt;br /&gt;½ szlaki mleka&lt;br /&gt;2 łyżki kakao&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;tłuszcz i tarta bułka do wysypania formy &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masło utrzeć z cukrem. Dodać jajka i dalej ucierać, później powoli dodawać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i kakao oraz mleko. Wymieszać dokładnie i przelać do formy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą.&lt;br /&gt;Piec ok. 40 min w temperaturze 180 stopni.&lt;br /&gt;Babkę można obsypać cukrem pudrem lub polukrować.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8387633200482802561?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8387633200482802561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8387633200482802561' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8387633200482802561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8387633200482802561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/04/babka-kakaowa-2.html' title='Babka kakaowa 2'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8328589956834876649</id><published>2009-04-02T10:17:00.002+02:00</published><updated>2009-04-02T10:23:52.334+02:00</updated><title type='text'>Koktajl bananowy z otrębami</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SdR0nR73TKI/AAAAAAAADFk/8qM3dFkzeXY/s1600-h/homarek.jpg"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SdR0nR73TKI/AAAAAAAADFk/8qM3dFkzeXY/s400/homarek.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  Dzisiaj bardzo szybko. Coś na śniadanie deser lub w każdym innym momencie  &lt;br /&gt;Przyznaje, że ostatnio brakuje mi na wszystko czasu dlatego wiele rzeczy nie pokazuje się regularnie. O wielu rzeczach, miejscach i przepisach wspominałam, że napiszę i mogę tylko obiecać, że skoro tak napisałam to tak będzie  &lt;br /&gt;Pozdrawiam serdecznie wszystkich „Durszlakowców” i nie tylko :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Ostatnio pod hasłem odwiedzam umieściłam kilka blogów, do których zaglądam ale chciałam też napisać, że nie tylko do tych, bo prawie każdy wnosi coś ciekawego, każdy jest szefem w swojej kuchni. Dlatego wiosennie Pozdrawiam wszystkich czytelników i blogerów :-)&lt;br /&gt;Miłego dnia&lt;br /&gt;Cafe Podróż&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koktajl bananowy&lt;br /&gt;½ kubka jogurtu greckiego (ok. 200 g )&lt;br /&gt;1 duży banan&lt;br /&gt;ok. 3 łyżek otrębów granulowanych z czarną porzeczką&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;Jogurt zmiksować z bananem i przelać do szklanki, na górę wsypać otręby.&lt;br /&gt;Smacznie i zdrowo :-)&lt;div style="clear:both; text-align:LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8328589956834876649?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8328589956834876649/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8328589956834876649' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8328589956834876649'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8328589956834876649'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/04/koktajl-bananowy-z-otrebami.html' title='Koktajl bananowy z otrębami'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SdR0nR73TKI/AAAAAAAADFk/8qM3dFkzeXY/s72-c/homarek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-243366148771861458</id><published>2009-03-25T11:36:00.001+01:00</published><updated>2009-03-25T11:37:38.517+01:00</updated><title type='text'>Tagliatelle z bobem</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScoJT_BAr-I/AAAAAAAADFc/VcqneIBKFBE/s1600-h/DSC_0007.JPG"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScoJT_BAr-I/AAAAAAAADFc/VcqneIBKFBE/s400/DSC_0007.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  Obiad kolorowy i smaczny czyli to co bardzo lubię.&lt;br /&gt;Nie będę pisać za dużo, jeśli macie ochotę spróbujcie :-)&lt;br /&gt;Nam bardzo smakował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki (porcja dla dwojga):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. 10 małych pieczarek, obranych i pokrojonych na 2 lub 3 części&lt;br /&gt;1 ½ filiżanki bobu&lt;br /&gt;1 średniej wielkości marchewka&lt;br /&gt;pieprz i sól do smaku&lt;br /&gt;oliwa do smażenia&lt;br /&gt;ok. 350 g makaronu tagliatelle ze szpinakiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pieczarki podsmażyć na oliwie z oliwek, bób ugotować al dente ok. 5-7 minut i następnie obrać (należy uważać, żeby nie był rozgotowany). Marchewkę obrać i pokroić na cienkie długie plastry, po czym dusić pod przykryciem razem z pieczarkami, aż zmięknie. Warzywa doprawić pieprzem i solą.&lt;br /&gt;Ugotować makaron i dodać do pieczarek i marchewki, dodać bób i wymieszać.&lt;br /&gt;Doprawić i zajadać.&lt;br /&gt;Smacznego :-)&lt;div style="clear:both; text-align:LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-243366148771861458?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/243366148771861458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=243366148771861458' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/243366148771861458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/243366148771861458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/tagliatelle-z-bobem.html' title='Tagliatelle z bobem'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScoJT_BAr-I/AAAAAAAADFc/VcqneIBKFBE/s72-c/DSC_0007.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8144636132896712344</id><published>2009-03-24T12:32:00.001+01:00</published><updated>2009-03-24T12:33:41.003+01:00</updated><title type='text'>Omlet z pomidorami</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScjE7OSmqFI/AAAAAAAADFU/PwdEn-42Jfs/s1600-h/omlecik+pom.jpg"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScjE7OSmqFI/AAAAAAAADFU/PwdEn-42Jfs/s400/omlecik+pom.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  Omlet ze świeżymi pomidorami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiałam się co przygotować w ramach akcji „Jajka po prostu!” organizowanej na Durszlaku przez Olę Cruz. Dzisiejszy poranek przyniósł mi odpowiedź :-) Gdy się przebudziłam, za oknem znów padał deszcz ze śniegiem i wtedy zamarzyłam o ciepłym, lekkim i puszystym omlecie ze świeżymi warzywami. I tak oto powstało dzisiejsze śniadanko :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki na omlet dla 2 osób:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 średnich jajek&lt;br /&gt;5 średnich aromatycznych pomidorów (ja użyłam śliwkowych)&lt;br /&gt;150 ml mleka&lt;br /&gt;łyżka masła lub oliwy do smażenia&lt;br /&gt;sól i pieprz do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;Ja z uwagi na moje poranne lenistwo ;-) przygotowywałam mój omlet w mikserze.&lt;br /&gt;Jajka wbić do miski i dodać do nich mleko, a także odrobinę soli i pieprzu. Następne ubijać kilka minut tak aby masa stała się jednolita i lekko się spieniła.&lt;br /&gt;Na patelni rozgrzać masło i przelać na nią masę jajeczną. Omlet smażyć na dużym ogniu, cały czas podważając brzegi tak aby nie ścięte jajka przelewały się na boki omletu, a całość się nie przypaliła. Pomidory pokroić w drobną kostkę – można je uprzednio sparzyć i obrać ze skórki ale komu chciałoby się to robić o ósmej rano ;-) Gdy jajka na powierzchni naszego omletu będą ścięte, na jedną połowę przekładamy pokrojone pomidory i ponownie doprawiamy solą oraz pieprzem. Tak przygotowany omlet zsuwamy z patelni (zaczynamy od części, na której są pomidory)  na duży talerz składając do na pół. Gotowe :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego :-)&lt;br /&gt;&lt;a target="_blank" href="http://kuchniaolicruz.bloog.pl/id,XX,title,Konkurs-z-nagrodami-na-najlepsze-proste-danie-z-jajek,index.html"&gt;&lt;img src="http://pu.i.wp.pl/?k=MzEwMDkwMjcsMzkwMTEy&amp;amp;f=prosta_potrawa_z_jejek.jpg" alt="Konkurs z nagrodami na proste danie z jajek" border="0" width="165" height="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="clear:both; text-align:LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8144636132896712344?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8144636132896712344/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8144636132896712344' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8144636132896712344'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8144636132896712344'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/omlet-z-pomidorami.html' title='Omlet z pomidorami'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScjE7OSmqFI/AAAAAAAADFU/PwdEn-42Jfs/s72-c/omlecik+pom.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-1138576647086508299</id><published>2009-03-23T22:16:00.001+01:00</published><updated>2009-03-23T22:17:01.623+01:00</updated><title type='text'>Zapiekane jajeczko</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Scf8M8ZJvzI/AAAAAAAADFE/XOUySVEPMfs/s1600-h/DSC_1138.JPG"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Scf8M8ZJvzI/AAAAAAAADFE/XOUySVEPMfs/s400/DSC_1138.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Coś zaburczało, coś zahuczało, coś się przelało...&lt;br /&gt;Nagle poderwało się do góry, wbiegło do kuchni, rozejrzało się niecierpliwie, podrapało się po głowie. To był głód – mój prywatny, wielki głód. Głód, który ujrzał jak ziemniak w mundurku razem z jajkiem przygotowują dla mnie kolację. Ich romans kwitł, a między nimi mógł stanąć jedynie parmezan. Do wszystkiego mogła dorzucić coś pietruszka, ale masło z oliwą rozpłynęły się nad wszystkim i tak w gorącej temperaturze upiekła się moja kolacja.&lt;br /&gt;Z inspiracji blogów wielu i mojego olbrzymiego „Głoda” zapraszam na jajeczko.&lt;br /&gt;Może ktoś zechce w okolicy Wielkanocy zjeść takie zamiast tradycyjnego :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki na jedną porcję:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 duży ziemniak ugotowany w mundurku&lt;br /&gt;1 jajko&lt;br /&gt;1 łyżka tartego parmezanu&lt;br /&gt;pietruszka suszona do ozdoby&lt;br /&gt;pieprz i sól do smaku&lt;br /&gt;oliwa z oliwek do wysmarowania miseczki&lt;br /&gt;½ łyżeczki masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ugotowanego ziemniaczka obieramy i kroimy w grube plastry. Małą żaroodporną miseczkę smarujemy oliwą z oliwek. Do miski wkładamy plaster ziemniaczka (można go ugnieść w środku), posypujemy parmezanem, kładziemy następny plaster ziemniaka i znów posypujemy pieprzem, wybijamy na górę jajko i posypujemy pietruszką i kładziemy na nie masło.&lt;br /&gt;Miseczkę wstawiamy do piekarnika i pieczemy, aż zsiądzie się nasze jajeczko :-)&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Scf8NDfrmKI/AAAAAAAADFM/S2gafNQ6Ayw/s1600-h/DSC_1141.JPG"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Scf8NDfrmKI/AAAAAAAADFM/S2gafNQ6Ayw/s400/DSC_1141.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="clear:both; text-align:LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-1138576647086508299?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/1138576647086508299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=1138576647086508299' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1138576647086508299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1138576647086508299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/zapiekane-jajeczko.html' title='Zapiekane jajeczko'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Scf8M8ZJvzI/AAAAAAAADFE/XOUySVEPMfs/s72-c/DSC_1138.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-3273190687415081751</id><published>2009-03-23T12:02:00.001+01:00</published><updated>2009-03-23T12:03:04.915+01:00</updated><title type='text'>Muffiny rabarbarowe</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScdsUL0NfVI/AAAAAAAADEc/0Sns9lWmc8U/s1600-h/DSC_1132.JPG"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScdsUL0NfVI/AAAAAAAADEc/0Sns9lWmc8U/s400/DSC_1132.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muffiny rabarbarowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ połowa rodzinny przed świętami się odchudza i nie wszyscy chcą ze mną podjadać coś słodkiego, a miałam gości na niedzielnym obiedzie, postanowiłam zrobić muffiny. Zazwyczaj po obiedzie okazuje się, że jednak mamy ochotę, żeby przy filiżance kawy znalazł się jakiś słodki drobiazg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. 400 g rabarbaru&lt;br /&gt;135 g cukru&lt;br /&gt;1 łyżka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;300 g mąki&lt;br /&gt;250 ml mleka&lt;br /&gt;6 łyżek oleju słonecznikowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki poza rabarbarem wrzucam do miksera i miksuję ok. 3 minut.&lt;br /&gt;Do ciasta dodaję obrany ze skórki i pokrojony w drobną kostkę rabarbar i mieszam.&lt;br /&gt;Ciasto przelewam do formy do muffinek i piekę w temperaturze 200 stopni przez 20 minut.&lt;br /&gt;Szybko i smacznie :-) Pozdrawiam CF&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScdsUrjtxdI/AAAAAAAADEk/IHDIxjJWMqc/s1600-h/DSC_1129.JPG"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScdsUrjtxdI/AAAAAAAADEk/IHDIxjJWMqc/s400/DSC_1129.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="clear:both; text-align:LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-3273190687415081751?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/3273190687415081751/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=3273190687415081751' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3273190687415081751'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3273190687415081751'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/muffiny-rabarbarowe.html' title='Muffiny rabarbarowe'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScdsUL0NfVI/AAAAAAAADEc/0Sns9lWmc8U/s72-c/DSC_1132.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-7119071141990095489</id><published>2009-03-23T11:19:00.002+01:00</published><updated>2009-04-05T18:23:44.737+02:00</updated><title type='text'>Krem cytrynowy i nieśmiertelne polskie komedie :-)</title><content type='html'>&lt;p&gt;Muszę przyznać, że często zdarza mi się wracać do starych dobrychpolskich komedii. Tym razem trafiło na "Nie lubię poniedziałku". W końcu czy ktoś lubi poniedziałki?&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pozdrawiam i życzę udanego gotowania w nadchodzącym tygodniu :-)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-7119071141990095489?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/7119071141990095489/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=7119071141990095489' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7119071141990095489'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7119071141990095489'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/krem-cytrynowy-i-niesmiertelne-polskie.html' title='Krem cytrynowy i nieśmiertelne polskie komedie :-)'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8965442192513809427</id><published>2009-03-20T23:28:00.000+01:00</published><updated>2009-03-20T22:30:00.851+01:00</updated><title type='text'>Pudding z rabarbarem</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScQKk-chDEI/AAAAAAAADEU/MoQKdNEOsRY/s1600-h/DSC_1119.JPG"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScQKk-chDEI/AAAAAAAADEU/MoQKdNEOsRY/s400/DSC_1119.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  Szybki deser wynalazek. Jak szybko powstaje, tak szybko znika, a jak znika to już myślę o tym żeby zrobić sobie kolejny kubek. Idealny dla wszystkich. Tym razem powstał z zagranicznego ;-)  rabarbaru ale już za chwilę będzie go można zrobić z naszego krajowego.&lt;br /&gt;Można go jeść na zimno, ja jednak tym razem jem deserek na ciepło, bo wystarczy mi to, że w dalszym ciągu jest zimno za oknem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;100 g rabarbaru obranego i pokrojonego w kostkę&lt;br /&gt;1 ½ łyżki cukru (płaskiej)&lt;br /&gt;4 łyżki płatków ryżowych&lt;br /&gt;200 ml wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obrany i pokrojony w kostkę rabarbar zalać wodą i rozgotować. Następnie dodać cukier i płatki ryżowe. Wszystko powinno się gotować, aż z płatków zrobi się papka :-)&lt;br /&gt;Należy uważać, żeby wszystko się nie przypaliło ponieważ deser ten przygotowuje się błyskawicznie na dużym „ogniu”.&lt;br /&gt;Smacznego :-)&lt;div style="clear:both; text-align:LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8965442192513809427?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8965442192513809427/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8965442192513809427' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8965442192513809427'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8965442192513809427'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/pudding-z-rabarbarem.html' title='Pudding z rabarbarem'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScQKk-chDEI/AAAAAAAADEU/MoQKdNEOsRY/s72-c/DSC_1119.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-5162950979258892495</id><published>2009-03-19T21:37:00.000+01:00</published><updated>2009-03-19T21:38:39.676+01:00</updated><title type='text'>Info :-)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Uprzejmie informuje wszystkich odwiedzających PiknikExpress, że Piknikowi zachciało się zmian, co widać gołym okiem :-) Niestety nie wiadomo czym są one spowodowane. Być może CafePodróż ma za dużo kawy w dzbanku, a może to tęsknota za wiosną. Jest też jeszcze jedna możliwość, kosmici ;-) którzy przejęli władzę nad autorką :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam gorąco,&lt;br /&gt;CafePodróż&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-5162950979258892495?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/5162950979258892495/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=5162950979258892495' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/5162950979258892495'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/5162950979258892495'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/info.html' title='Info :-)'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-6519027549305562378</id><published>2009-03-19T16:00:00.001+01:00</published><updated>2009-03-19T16:01:00.384+01:00</updated><title type='text'>Ciasto z warzywami</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScJeEsCbxPI/AAAAAAAADCg/W7WhL0rFnwU/s1600-h/DSC_1057.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScJeEsCbxPI/AAAAAAAADCg/W7WhL0rFnwU/s400/DSC_1057.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Ciasto z warzywami na ciepło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to ciasto, właściwie tarta, które podałam na obiad. Jest bardzo sycące ze względu na dużą ilość składników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;300 g mąki&lt;br /&gt;100 g masła&lt;br /&gt;4 łyżki wody (można dać więcej jeśli ciasto się nie łączy)&lt;br /&gt;1 łyżeczka soli&lt;br /&gt;1 filiżanka liści szpinaku&lt;br /&gt;1 ½ szklanki liści szpinaku&lt;br /&gt;1 filiżanka makaronu kwadraty małe&lt;br /&gt;filiżanka pomidorków w oleju&lt;br /&gt;½ papryki czerwonej&lt;br /&gt;1 cebula&lt;br /&gt;5 średniej wielkości pieczarek&lt;br /&gt;2 średnie marchewki&lt;br /&gt;pieprz, sól, ostra papryka do smaku&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScJeE5VPzzI/AAAAAAAADCo/icTOyK-n_pw/s1600-h/DSC_1049.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScJeE5VPzzI/AAAAAAAADCo/icTOyK-n_pw/s400/DSC_1049.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Przygotowanie :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pieczarki myjemy, obieramy, kroimy na pół i podsmażamy na patelni, po chwili dodajemy cebulę krojoną raczej w większe piórka. Obieramy marchew i kroimy w grube talarki i dodajemy do cebulki i pieczarek. Wszystko dusimy do momentu, kiedy marchew trochę zmięknie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto:&lt;br /&gt;Mąkę, masło, sól i wodę łączymy wyrabiamy ciasto. Masło musi być miękkie. Ciasto dzielimy po wyrobieniu na dwie części (jedna większa od drugiej). Większą część cieniutko rozwałkowujemy na prostokąt, na jego połowie rozkładamy liście szpinaku (filiżanka), po czym składamy je w kwadrat i ponownie rozwałkowujemy. Później tak samo rozwałkowujemy drugą część ciasta. Ciasto zwijamy z folią i wsadzamy na 30 minut do lodówki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotujemy makaron, paprykę kroimy w paseczki, kroimy pomidorki.&lt;br /&gt;Ugotowany makaron odlewamy i razem z papryką i pomidorkami dodajemy do składników na patelni, mieszamy i doprawiamy pieprzem. Dodajemy resztę składników – poza szpinakiem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto wyciągamy z lodówki. Układamy w formie do tarty, na dno mniejszą część. Na ciasto wkładamy zawartość patelni, a na górze wszystkich składników układamy liście szpinaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wszystko kładziemy większy płat ciasta i zawijamy w miarę możliwości jak prześcieradło na łóżku ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagrzewamy piekarnik do 210 stopni. Wsadzamy ciasto do pieca i pieczemy w tej temperaturze ok. 15 min. Później zmniejszamy temperaturę do 200 stopni i pieczemy 20 minut, aż ciasto się zarumieni.&lt;br /&gt;Smacznego!!!&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScJeE9KRjTI/AAAAAAAADCw/zW2T58AYI7U/s1600-h/cisto+z+warzywami.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScJeE9KRjTI/AAAAAAAADCw/zW2T58AYI7U/s400/cisto+z+warzywami.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="clear:both; text-align:CENTER"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-6519027549305562378?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/6519027549305562378/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=6519027549305562378' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6519027549305562378'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6519027549305562378'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/ciasto-z-warzywami.html' title='Ciasto z warzywami'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ScJeEsCbxPI/AAAAAAAADCg/W7WhL0rFnwU/s72-c/DSC_1057.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8434807185207784484</id><published>2009-03-16T17:09:00.003+01:00</published><updated>2009-03-22T18:25:48.603+01:00</updated><title type='text'>Moskol</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sb55pKdViYI/AAAAAAAADB8/WnJWFYze-Lk/s1600-h/DSC_0986.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sb55pKdViYI/AAAAAAAADB8/WnJWFYze-Lk/s400/DSC_0986.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dopiero co wróciłam z Zakopanego, a już tęsknię. Dlatego też przydarzyła nam się taka właśnie góralska kolacja.&lt;br /&gt;Z pewnością jedliście takie lub podobne placki ale może nie wiecie, że nazywają się Moskole.&lt;br /&gt;W Zakopanem możecie je zjeść np. W „Karcmie po Zbóju” ( &lt;a href="http://www.karcmapozboju.pl/"&gt;www.karcmapozboju.pl&lt;/a&gt; ) na Krupówkach. Przychodzę tam często między innymi z powodu atmosfery, którą tworzą grający tam każdego dnia górale. Siadam zazwyczaj na balkonie, żeby nasłuchać się ich śpiewu i dźwięku skrzypiec. Teraz jednak, żeby przypomnieć sobie pewne smaki, a Was przybliżyć do Moskoli posłużę się fragmentem książki Wandy Czubernatowej, dzięki której zawsze mogę zjeść coś po góralsku :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Godałak Florokwi idze ku dworowi&lt;br /&gt;a on ino ku mnie, bo czuł moskol u mnie&lt;br /&gt;Zakochana Kaśka:&lt;br /&gt;Moskola-m upiekła, spyrki nawarzyła&lt;br /&gt;pierzynkę zagrzoła, okno otworzyła”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I właśnie po tej radosnej twórczości przyszedł czas na przepis :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;½ kg mąki&lt;br /&gt;1 kg ziemniaków&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;gęste kwaśne mleko&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki ugotować i przecisnąć przez praskę, kiedy wystygną dodać mąkę, sól i kwaśne mleko. Mleka dodajemy tyle, żeby ciasto odchodziło od ręki. Ciasto ugnieść, robić kulki i zgniatać dłońmi placki na grubość palca. Piec na patelni np. teflonowej bez tłuszczu aż do momentu kiedy placki nabiorą brązowych plamek z dwóch stron.&lt;br /&gt;To są placki, które oryginalnie robi się na blasze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Placuszki można jeść z masłem lub skraweczkami ;-)&lt;br /&gt;Jak pisze Pani Czubernatowa istniał zwyczaj, że moskola się nie kroi, tylko odrywa po kawałku i przyjada ukrojonej słoninki (boczku).&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Mniam!!! Smacznego :-)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://foodelek.pl/kategoria/przepisy-tygodnia/"&gt;&lt;img align="left" title="przepis tygodnia" src="http://foodelek.pl/wp-content/uploads/2009/01/pt120.png" alt="foodelek: przepisy tygodnia" height="120" width="120" style="margin-right: 4px" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8434807185207784484?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8434807185207784484/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8434807185207784484' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8434807185207784484'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8434807185207784484'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/moskol.html' title='Moskol'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sb55pKdViYI/AAAAAAAADB8/WnJWFYze-Lk/s72-c/DSC_0986.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8865952357110840552</id><published>2009-03-15T18:06:00.002+01:00</published><updated>2009-03-15T18:11:25.971+01:00</updated><title type='text'>Krem pomidorowy z musem ze świeżego szpinaku</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sb02sBQ1-tI/AAAAAAAADB0/L_YdxW-iv94/s1600-h/0180.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 162px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sb02sBQ1-tI/AAAAAAAADB0/L_YdxW-iv94/s400/0180.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313463265248279250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Orzeźwiający krem pomidorowy z musem ze świeżego szpinaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wreszcie chmury uciekły, wreszcie wyszło słońce :-) To nastroiło mnie do odświeżenia letnich smaków. W zeszłe wakacje robiłam ciekawy chłodnik, w którym kontrastowały ze sobą smaki dojrzałych pomidorów i świeżego szpinaku. Z uwagi na to, że udało mi się ostatnio kupić świeży szpinak postanowiłam przypomnieć sobie ten smak. Niestety z braku dojrzałych i aromatycznych pomidorów zmuszona byłam użyć tych z puszki, ale i tak wyszło pysznie :-)&lt;br /&gt;Poza tym ta świeża, zdrowa i lekka zupka z pewnością wpisze się doskonale w nasze podsuszające menu ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zupa:&lt;br /&gt;2 puszki pokrojonych pomidorów bez skórki – użyłam tych firmy Primo Gusto (niestety te świeże dostępne w sklepach są jeszcze bez smaku)&lt;br /&gt;pół średniej czerwonej papryki&lt;br /&gt;1 większa szalotka&lt;br /&gt;2-3 duże ząbki czosnku&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia&lt;br /&gt;sól i pieprz do smaku&lt;br /&gt;1 łyżka sosu z papryczek piri piri (może być tabasco) – ilość oczywiście można modyfikować wg upodobań&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mus szpinakowy:&lt;br /&gt;ok. 125-150 g liści świeżego szpinaku&lt;br /&gt;70 ml oliwy z oliwek&lt;br /&gt;70 ml przegotowanej wody&lt;br /&gt;pół łyżeczki soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomidory przelewamy z puszek do średniego garnka. Paprykę, szalotkę oraz czosnek drobno kroimy i razem z oliwą, ostrym sosem oraz przyprawami dodajemy do pomidorów. Następnie wszystko dokładnie miksujemy na gładki krem, po czym wstawiamy na 2-3 godziny do lodówki.&lt;br /&gt;Teraz czas na przygotowanie musu ze szpinaku. Nic prostszego :-) Świeże liście wrzucamy do wrzątku i blanszujemy ok. 3-4 minut. Odcedzamy, przelewamy zimną wodą i przekładamy do blendera, dodajemy sól oraz po połowie części oliwy i wody – teraz miksujemy. Mus powinien uzyskać lekko płynną konsystencję, którą otrzymamy dolewając w trakcie miksowania pozostałe części oliwy i wody. Tak powstały mus także schładzamy w lodówce.&lt;br /&gt;Zupę podajmy w miseczkach z dużym kleksem musu szpinakowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego :-)&lt;div style="clear:both; text-align:CENTER"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8865952357110840552?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8865952357110840552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8865952357110840552' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8865952357110840552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8865952357110840552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/krem-pomidorowy-z-musem-ze-swiezego.html' title='Krem pomidorowy z musem ze świeżego szpinaku'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sb02sBQ1-tI/AAAAAAAADB0/L_YdxW-iv94/s72-c/0180.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-7419114441293865346</id><published>2009-03-13T19:25:00.001+01:00</published><updated>2009-03-13T19:26:54.642+01:00</updated><title type='text'>Zamek Moszna</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SbqlJgFNWeI/AAAAAAAADBU/60NywNYHExw/s1600-h/DSC_1287.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SbqlJgFNWeI/AAAAAAAADBU/60NywNYHExw/s320/DSC_1287.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Na spacer w Opolskim...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dookoła panował półmrok.&lt;br /&gt;Nowi goście szli korytarzem do drugiego skrzydła, gdzie było przygotowane dla nich posłanie. Posiłek nie był zbyt obfity, a kobieta, która podawała im strawę nie była zbyt uprzejma. Teraz kiedy przemieszczali się tym długim, zimnym korytarzem poczuli się źle. Obudził się w nich taki głód, że nawet stara skórka chleba byłaby mile widziana.&lt;br /&gt;Zimne zamczysko nigdy nie cieszyło się dobrą sławą, jego właściciel nie interesował się posiadłością i bywał tu niezwykle rzadko. Nic dziwnego, podobno przed laty w tym właśnie zamku została brutalnie zamordowana jego żona. Dziwne, że do dzisiejszego dnia nikt nie odkrył prawdy o tym strasznym wydarzeniu. Nawet ludzie których spotkali w okolicy nie byli zbyt rozmowni i odchodzili w milczeniu kiedy próbowali się czegoś dowiedzieć.&lt;br /&gt;Mieli już wejść do pokoju, kiedy usłyszeli dziwny huk. Kobieta, która szła za nimi nagle gdzieś zniknęła. Usłyszeli jakieś zgrzytanie i piski. Próbowali otworzyć drzwi, za którymi mieli spędzić noc ale drzwi były zamknięte. Kiedy się odwrócili w stronę długiego, ciemnego korytarza zobaczyli coś, a raczej kogoś. Zjawa przesuwała się powoli w ich stronę...  &lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SbqlKas88EI/AAAAAAAADBc/O8KcWssEu-4/s1600-h/DSC_1295.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SbqlKas88EI/AAAAAAAADBc/O8KcWssEu-4/s320/DSC_1295.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;To mógłby być kawałek kryminału, który kryje wiele tajemnic i każe nam rozwiązywać kolejne zagadki. Pewnie nie jedna osoba, która wybrała się na spacer do zamku w Mosznej miała wrażenie, że Zamek wyrwany został z powieści o Harrym Potterze i za moment jakaś dziwna postać wyleci na miotle z zamkowej wieży. Jeśli będziecie w okolicach Opola, koniecznie przyjedźcie tu na spacer. Zimą zamek wygląda posępnie, szczególnie kiedy zachodzi słońce, ale kiedy już świeci można skupić się na ciekawej historii jego właścicieli. Jeśli spodziewacie się historii w kilku tomach to raczej jej nie znajdziecie bo zamek jest stosunkowo młody.&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SbqlK1AHSNI/AAAAAAAADBk/zuPsrqBS-TQ/s1600-h/DSC_1293.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SbqlK1AHSNI/AAAAAAAADBk/zuPsrqBS-TQ/s320/DSC_1293.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Zamek Moszna - Historia zamku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;100 letni zespół pałacowo-parkowy w Mosznej o powierzchni 200 ha wpisany jest do rejestru zabytków. Stanowi obiekt o znaczeniu historycznym i artystycznym. W latach 1866-1945 właścicielem Mosznej była rodzina von Tiele Wincklerów. Można przypuszczać, że pomysłodawcą budowy zamku w obecnym kształcie był sam Franz Hubert.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W nocy z 2/3 czerwca 1896 z niewiadomych przyczyn wybuchł w Mosznej pożar, który strawił wnętrza, dachy, część ścian barokowego pałacu. Jeszcze w tym samym roku Franz Hubert przystąpił do odbudowy, a zarazem rozbudowy rezydencji. Do roku 1900 powstało skrzydło boczne (wschodnie), w stylu neogotyckim wraz z oranżerią. W latach 1912-1914 dobudowane zostało skrzydło zachodnie w stylu neorenesansowym. Wśród detali architektonicznych zamku występuje duże zróżnicowanie stylistyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wysokość obiektu, jego liczne wieże, szczyty, iglice dają wyraźne odczucie wertykalizmu. Styl budowli można uznać za eklektyczny. Zamek posiada ogółem 8 tys. m2 powierzchni, 365 pomieszczeń, a jego kubatura wynosi 65 tys. m3. Dwukrotnie w 1911 i 1912 roku gościem hrabiego Franza Tiele Wincklera był cesarz Wilhelm II, o czym informuje zachowana rękopiśmienna kronika polowań. Wiosną 1945 roku rodzina Tiele Wincklerów opuściła zamek uchodząc do Niemiec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1945 roku stacjonowała w zamku Armia Czerwona. W tym czasie dewastacji i zniszczeniu uległo wyposażenie zamku. Po wojnie zamek był siedzibą dla różnych instytucji, nie miał stałego użytkownika; w 1972 roku stał się siedzibą ówczesnego Sanatorium, później Wojewódzkiego ośrodka Profilaktyczno Sanatoryjnego; od 1996 roku jest Samodzielnym Publicznym Zakładem Opieki Zdrowotnej: Centrum Terapii Nerwic, do chwili obecnej. Z części moszneńskiego majątku ziemskiego w 1948 r. utworzono Państwową Stadninę Koni. Aktualnie jest ona własnością prywatną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otaczające park i zamek lasy należą do Nadleśnictwa Prószków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Źródło: Zamek Moszna (tablica informacyjna)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że warto tu przyjechać kiedy przyjdzie do nas Pani Wiosna :-) Wtedy też park obsiany jest kolorowymi kwiatami, zjawy nie są aż tak straszne, a jeśli będziecie mieć odrobinę szczęścia to kupicie tu kwiaty do swojego ogrodu i posłuchacie koncertu muzyki poważnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serdecznie Pozdrawiam CP&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-7419114441293865346?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/7419114441293865346/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=7419114441293865346' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7419114441293865346'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7419114441293865346'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/zamek-moszna.html' title='Zamek Moszna'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SbqlJgFNWeI/AAAAAAAADBU/60NywNYHExw/s72-c/DSC_1287.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-7081495186833317989</id><published>2009-03-12T20:59:00.002+01:00</published><updated>2009-03-12T21:01:45.890+01:00</updated><title type='text'>Zupa brokułowa z migdałami</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sblprs1TjKI/AAAAAAAADBM/62VKqirRQMQ/s1600-h/DSC_1761.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sblprs1TjKI/AAAAAAAADBM/62VKqirRQMQ/s400/DSC_1761.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zupa ta jest błyskawiczna i nie jest kaloryczna. Każdy kto marzy o tym żeby się trochę podsuszyć ;-) może ją jeść ze smakiem. Może też być zupą kryzysową bo jak widać ma jeden główny składnik – brokuł ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kostka rosołowa z kury&lt;br /&gt;1 duży brokuł&lt;br /&gt;4 szklanki wody&lt;br /&gt;1 łyżeczka masła&lt;br /&gt;sól i pieprz do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 łyżki płatków migdałów na porcję&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brokuł gotujemy ok. 10 minut w wodzie z kostką rosołową, a następnie miksujemy. Próbujemy :-) i przyprawiamy.&lt;br /&gt;Przed podaniem posypujemy zupę płatkami migdałowymi.&lt;br /&gt;Smacznego :-)&lt;div style="clear:both; text-align:CENTER"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-7081495186833317989?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/7081495186833317989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=7081495186833317989' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7081495186833317989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7081495186833317989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/zupa-brokuowa-z-migdaami.html' title='Zupa brokułowa z migdałami'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sblprs1TjKI/AAAAAAAADBM/62VKqirRQMQ/s72-c/DSC_1761.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-876710178539408503</id><published>2009-03-12T19:48:00.001+01:00</published><updated>2009-03-12T19:50:57.905+01:00</updated><title type='text'>Mała Szwajcaria</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SblY78PAl7I/AAAAAAAADBE/VnWOjOWJTV8/s1600-h/zakopane+zima3.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SblY78PAl7I/AAAAAAAADBE/VnWOjOWJTV8/s400/zakopane+zima3.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze tydzień temu myślałam, że na dobre pożegnałam zimę. Okazało się jednak, że zima nie zapomniała o mnie :-) Udało mi się jeszcze pochodzić w zaspach śniegu i podnieść temperaturę ciała kufelkiem grzańca. Próbowałam też nowych dań i odwiedzałam restauracje, do których wcześniej nie wchodziłam.&lt;br /&gt;Na mojej Zakopiańskiej mapie znalazła się restauracja, która znajduje się na ulicy Zamoyskiego. Restauracja „Mała Szwajcaria” w Zakopanem to przyjemne miejsce gdzie można zjeść coś smacznego przy kieliszku wina. Restauracja ta jest miejscem, które proponuje liczne rodzaje foundue, każdy znajdzie coś dla siebie. Kto kocha sery, pokocha Małą Szwajcarię :-) Bardzo przyjemne miejsce na kolację dla dwojga. Znajdziecie ją bardzo łatwo idąc cały czas do góry od Krupówek ulicą Zamoyskiego.&lt;br /&gt;Jest to bardzo dobrze oświetlony budynek mimo zapomnianych już Świąt Bożego Narodzenia ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posmakujcie sami: &lt;a href="http://www.malaszwajcaria.pl/"&gt;www.malaszwajcaria.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Cafe Podróż&lt;div style="clear:both; text-align:CENTER"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-876710178539408503?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/876710178539408503/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=876710178539408503' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/876710178539408503'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/876710178539408503'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/jeszcze-tydzien-temu-myslaam-ze-na.html' title='Mała Szwajcaria'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SblY78PAl7I/AAAAAAAADBE/VnWOjOWJTV8/s72-c/zakopane+zima3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-1610145700542932419</id><published>2009-03-03T18:34:00.001+01:00</published><updated>2009-03-03T18:35:38.292+01:00</updated><title type='text'>Sałatka z młodymi ziemniaczkami</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sa1qMC6w3mI/AAAAAAAADAM/hK6FIFXb7s8/s1600-h/2009-03-03.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sa1qMC6w3mI/AAAAAAAADAM/hK6FIFXb7s8/s400/2009-03-03.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Sałatka z młodymi ziemniaczkami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ docierają już do nas młode ziemniaczki więc można pomarzyć o wiośnie :-)&lt;br /&gt;Proponuje sałatkę, która nie jest klasyczną „ziemniaczaną” jaka często pojawia się w wielu domach na rodzinnych imprezach ale sałatkę z ziemniakami. Jest dużo lżejsza od sałatki ziemniaczanej, która kocha majonez i jest jedną masą powoli odlepiającą się od łyżki (to nie znaczy, że nie jem jej od czasu do czasu) :-)))&lt;br /&gt;Zapraszam do spróbowania mojej wersji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 większe młode ziemniaczki, które należy ugotować w mundurkach&lt;br /&gt;kilka liści sałaty lodowej&lt;br /&gt;5 rzodkiewek&lt;br /&gt;1 duży ogórek zielony&lt;br /&gt;puszka małej białej fasolki&lt;br /&gt;pieprz i sól do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sos:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;2 łyżki białego octu winnego&lt;br /&gt;2 łyżeczki cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warzywa myjemy i kroimy w plasterki, sałatę rwiemy na drobno, ziemniaki obieramy i kroimy w talarki. Fasolkę odcedzamy z zalewy.&lt;br /&gt;Wszystko układamy warstwami polewając sosem z oliwy, octu i cukru. Porwaną sałatę wcześniej spryskałam oliwą z oliwek. Całość doprawiłam mielonym pieprzem i solą.Smacznego!!! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-1610145700542932419?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/1610145700542932419/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=1610145700542932419' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1610145700542932419'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1610145700542932419'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/saatka-z-modymi-ziemniaczkami.html' title='Sałatka z młodymi ziemniaczkami'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/Sa1qMC6w3mI/AAAAAAAADAM/hK6FIFXb7s8/s72-c/2009-03-03.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-3201483988679163633</id><published>2009-03-01T10:32:00.001+01:00</published><updated>2009-03-01T10:33:26.219+01:00</updated><title type='text'>Tarta z owocami</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SapWMS0ZnHI/AAAAAAAAC_4/wpHDTZUH7kU/s1600-h/%C5%BBERNICA+I+TARTA1.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SapWMS0ZnHI/AAAAAAAAC_4/wpHDTZUH7kU/s400/%C5%BBERNICA+I+TARTA1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zostałam poproszona o podanie przepisu na tratę, którą robiłam w lipcu ;-)&lt;br /&gt;Przyznam się szczerze, że pomysł podpatrzyłam wtedy na Kwestii Smaku, chociaż trochę go zmodyfikowałam.&lt;br /&gt;Ponieważ wiem, że jest ktoś :-) komu bardzo zależy na tym przepisie postanowiłam go zamieścić razem ze zdjęciem, które wtedy zrobiłam.&lt;br /&gt;Zapraszam do wypróbowania i życzę smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki ciasta:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;290 g mąki&lt;br /&gt;3/4 łyżeczki soli&lt;br /&gt;175 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę&lt;br /&gt;5 - 6 łyżek zimnej wody&lt;br /&gt;1 jajko, roztrzepane z 1 łyżką wody, na glazurę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadzienie :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;½ opakowania mrożonych śliwek, 1 duże jabłko, 1 banan&lt;br /&gt;sok z 1 cytryny&lt;br /&gt;100 g cukru&lt;br /&gt;3 łyżki mąki kukurydzianej&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki cynamonu&lt;br /&gt;30 g masła, pokrojonego w kostkę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiać do miski, dodać sól i masło. Wyrabiamy ciasto dodając po łyżce wody. Ugniatamy dwie kule, z tym że jedna musi być większa od drugiej. Kule ciasta wsadzamy na pół godziny do lodówki.&lt;br /&gt;Mrożone owoce wcześniej wyciągamy z lodówki i rozmrażamy na sitku tak, żeby puściły wodę .Obieramy ze skórki resztę owoców. Banana i jabłko kroimy w cienkie plastry.&lt;br /&gt;Wyciągamy z lodówki ciasto i rozwałkowujemy je. Większą część władamy najpierw do formy, z drugiej wycinamy nożem listki, które będziemy układać na owocach tak, żeby je przykryć. Owoce łączymy z sokiem z cytryny, a następnie z resztą składników nadzienia i układamy na spodzie.&lt;br /&gt;Wszystko przykrywamy liskami z ciasta i smarujemy roztrzepanym jajkiem.&lt;br /&gt;Przed wsadzeniem ciasta do piekarnika nagrzewamy go do temperatury 220 stopni i pieczemy tratę przez dziesięć minut, później obniżamy temp. do 180 stopni. i pieczemy przez 35-40 minut.&lt;br /&gt;Smacznego!!!! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-3201483988679163633?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/3201483988679163633/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=3201483988679163633' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3201483988679163633'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3201483988679163633'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/03/tarta-z-owocami.html' title='Tarta z owocami'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SapWMS0ZnHI/AAAAAAAAC_4/wpHDTZUH7kU/s72-c/%C5%BBERNICA+I+TARTA1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-1210367729085566260</id><published>2009-02-19T22:06:00.001+01:00</published><updated>2009-02-19T22:07:12.617+01:00</updated><title type='text'>Muffinki z parmezanem i oliwkami</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SZ3JzSRLsvI/AAAAAAAAC-M/-ro5lENV_kI/s1600-h/DSC_1747.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SZ3JzSRLsvI/AAAAAAAAC-M/-ro5lENV_kI/s400/DSC_1747.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wytrawne muffinki z parmezanem i oliwkami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co prawda nie brałam udziału w Muffinkowej sobocie organizowanej przez poswix na durszlaku, ale muszę przyznać, że ciastka te od jakiegoś czasu dość często goszczą na naszym stole. Dotychczas piekłam je tylko na słodko lecz dziś miałam ochotę zaszaleć ;-) bardziej wytrawnie. Pomysł zaczerpnęłam z blogu Karolki ( &lt;a href="http://przysmakikarolki.blogspot.com/"&gt;http://przysmakikarolki.blogspot.com/&lt;/a&gt; ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;375g maki&lt;br /&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;40g tartego parmezanu&lt;br /&gt;1 łyżeczka soli&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;250 ml mleka&lt;br /&gt;125 g masła&lt;br /&gt;175g pokrojonych oliwek – użyła po połowie czarnych i zielonych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagrzewamy piekarnik do 200°C. Na patelni lub w garnku topimy masło i odstawiamy do ostygnięcia. W mikserze mieszamy mąkę, starty parmezan, proszek do pieczenia oraz sól. W osobnej misce mieszamy jajka, mleko i przestudzone masło. Oliwki siekamy dość drobno. Na wolnych obrotach miksera wlewamy do suchej masy pomieszane mokre składniki i czekamy aż się połączą. Następnie wsypujemy posiekane oliwki i mieszamy jeszcze ok. 20-30 sekund. Nakładamy tak powstałe ciasto do foremek i pieczemy przez ok. 20 minut.&lt;br /&gt;Polecam CafePodróż :-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-1210367729085566260?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/1210367729085566260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=1210367729085566260' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1210367729085566260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1210367729085566260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/02/muffinki-z-parmezanem-i-oliwkami.html' title='Muffinki z parmezanem i oliwkami'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SZ3JzSRLsvI/AAAAAAAAC-M/-ro5lENV_kI/s72-c/DSC_1747.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-3952338379027498956</id><published>2009-02-09T10:04:00.001+01:00</published><updated>2009-02-09T10:05:43.959+01:00</updated><title type='text'>Pieczone jabłko z konfiturą</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SY_xrbtSj6I/AAAAAAAAC9Q/6Hvzf1T_xhA/s1600-h/DSC_1705.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SY_xrbtSj6I/AAAAAAAAC9Q/6Hvzf1T_xhA/s400/DSC_1705.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kiedy w niedzielne popołudnie dopadnie Was wilczy apetyt na coś słodkiego, a w tajemniczej szafce brak słodkiej czekolady, w słoiku z ciastkami jakieś dziwne siły zasiały spustoszenie, z ratunkiem przychodzi stary jak świat deser. Wygląda chyba nie najgorzej ;-) a przy odrobinie fantazji można z nim zrobić wszystko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 jabłko&lt;br /&gt;2 łyżeczki konfitury, którą lubimy&lt;br /&gt;3 łyżeczki cukru na karmel&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;Z jabłka wycinamy środek. Wkładamy konfiturę (ja zostawiam kawałek jabłka, żeby zapchać dziurkę na dole, w przeciwnym razie ciepła konfitura może postanowić o szybkiej ucieczce z jabłka) Jabłko piekę ok. 15 minut w piekarniku. Pod koniec pieczenia robię karmel i trochę się nim bawię układając na górze upieczonego jabłka. A później już tylko cisza, chrupanie i już nie chce mi się słodkiego ;-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-3952338379027498956?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/3952338379027498956/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=3952338379027498956' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3952338379027498956'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3952338379027498956'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/02/pieczone-jabko-z-konfitura.html' title='Pieczone jabłko z konfiturą'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SY_xrbtSj6I/AAAAAAAAC9Q/6Hvzf1T_xhA/s72-c/DSC_1705.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-2585267434072955887</id><published>2009-02-08T18:45:00.001+01:00</published><updated>2009-02-08T18:46:31.054+01:00</updated><title type='text'>Trofie z  kremem bazyliowym</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SY8aRDMWBAI/AAAAAAAAC8s/Tmje2-HLg9A/s1600-h/DSC_1691.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SY8aRDMWBAI/AAAAAAAAC8s/Tmje2-HLg9A/s400/DSC_1691.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Trofie z kremem bazyliowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj moje ukochane makarony – tym razem Trofie. Użyłam gotowego, ale dla chcących poćwiczyć ręce odsyłam na stronę &lt;a href="http://www.kuchniawloska.com/"&gt;http://www.kuchniawloska.com/&lt;/a&gt; tam znajdziecie przepis na domowy makaron..&lt;br /&gt;Liguryjskie receptury będą pieścić wasze podniebienie ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;makaron trofie ok.300 g&lt;br /&gt;4 ząbki czosnku - posiekane w plasterki&lt;br /&gt;5 pomidorów śliwkowych&lt;br /&gt;słoiczek crema di Basilico ok.100 ml&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie, plasterki czosnku podsmażamy na oliwie tak aby nabrała smaku, nie dopuszczamy jednak aby się spalił. Następnie dodajemy pokrojone w cząstki pomidory i krem z bazylii. Ugotowany makaron przerzucamy na patelnie i smażymy jeszcze chwilę tak aby makaron dokładnie oblepił się sosem i nabrał aromatu czosnku i bazylii. Wszystko oczywiście przyprawiamy solą i pieprzem do smaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego :-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-2585267434072955887?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/2585267434072955887/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=2585267434072955887' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2585267434072955887'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2585267434072955887'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/02/trofie-z-kremem-bazyliowym.html' title='Trofie z  kremem bazyliowym'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SY8aRDMWBAI/AAAAAAAAC8s/Tmje2-HLg9A/s72-c/DSC_1691.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-4344419789018950912</id><published>2009-02-08T18:08:00.001+01:00</published><updated>2009-02-08T18:10:23.307+01:00</updated><title type='text'>Meksykańska Quesadilla</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SY8RgkupJ9I/AAAAAAAAC8k/DhQoUjc-SvE/s1600-h/01741.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SY8RgkupJ9I/AAAAAAAAC8k/DhQoUjc-SvE/s400/01741.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Meksykańska Quesadilla&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma chyba nic prostszego na ciepłe śniadanie lub szybki obiad :-) Tak naprawdę można ją zrobić na setki sposobów z warzywami, wędlinami czy grillowanym mięsem, dosłownie możemy wykorzystać praktycznie wszystko co mamy w lodówce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 duże pszenne tortille&lt;br /&gt;ok. 100 g delikatnego białego serka – najlepszy będzie taki o konsystencji zbliżonej go gęstego jogurtu greckiego&lt;br /&gt;ok. 200 g ostrego żółtego sera&lt;br /&gt;pół puszki fasolki flagolet (może być także kinley lub kukurydza)&lt;br /&gt;1 szalotka (ale równie dobrze można użyć dymki)&lt;br /&gt;1 łyżka świeżego posiekanego oregano lub pół łyżki suchego&lt;br /&gt;1 łyżka świeżej posiekanej bazylii lub pół łyżki suchej&lt;br /&gt;2-3 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku drobno siekamy szalotkę i trzemy ser na tarce o dużych oczkach. Obie tortille smarujemy cienko białym serkiem, a następnie jedną z nich posypujemy po kolei: połową żółtego sera, fasolką flagolet, posiekaną szalotką, ziołami i na koniec resztą startego sera. Przykrywamy drugą tortillą i całość delikatnie przygniatamy tak aby wszystkie składniki dobrze nam się rozłożyły między tortillami. Na patelni rozgrzewamy oliwę i kładziemy na niej przygotowaną quesadillę. Smażymy aż tortilla będzie złota i chrupiąca, po czym przy pomocy talerza przewracamy na drugą stronę i powtarzamy smażenie. Dobrze jest po ściągnięciu quesadilli z patelni odłożyć ją na dosłownie kilka minut – łatwiej będzie nam ją wtedy pokroić.&lt;br /&gt;Tak przygotowaną quesadillę można podawać z różnymi dipami na bazie jogurtu lub pomidorów.&lt;br /&gt;Pozdrawiam :) CafePodróż &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-4344419789018950912?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/4344419789018950912/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=4344419789018950912' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/4344419789018950912'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/4344419789018950912'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/02/meksykanska-quesadilla.html' title='Meksykańska Quesadilla'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SY8RgkupJ9I/AAAAAAAAC8k/DhQoUjc-SvE/s72-c/01741.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-6407404166086278351</id><published>2009-01-31T16:05:00.002+01:00</published><updated>2009-02-06T18:39:09.575+01:00</updated><title type='text'>Fazolová polévka se smetanou</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYRovkoKhGI/AAAAAAAAC8c/wJBd7ZoM5wA/s1600-h/DSC_1685.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYRovkoKhGI/AAAAAAAAC8c/wJBd7ZoM5wA/s400/DSC_1685.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Fazolová polévka se smetanou&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;200 g białej fasoli (ja użyłam takiej z puszki)&lt;br /&gt;4 średnie ziemniaki&lt;br /&gt;1 opakowanie przecieru pomidorowego (ok. 500 g)&lt;br /&gt;1 łyżka masła&lt;br /&gt;200 ml śmietany 18%&lt;br /&gt;1 cebula&lt;br /&gt;200 g wędzonki&lt;br /&gt;600 ml bulionu warzywnego&lt;br /&gt;1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki&lt;br /&gt;3 liście laurowe&lt;br /&gt;5 ziarenek ziela angielskiego&lt;br /&gt;10 ziarenek czarnego pieprzu&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;2 łyżki mąki pszennej&lt;br /&gt;pęczek pietruszki&lt;br /&gt;sól do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drobno pokrojoną wędzonkę oraz cebulę na złoto obsmażamy na oliwie. Ziemniaki kroimy w drobną kostkę i gotujemy w mniej więcej połowie bulionu. Po chwili dodajemy przecier pomidorowy, a następnie gdy ziemniaki zaczną robić się miękkie dodajemy fasolę, podsmażoną z cebulą wędzonkę oraz przyprawy tj. paprykę, liście laurowe, ziele angielskie oraz pieprz. Całość gotujemy aż wszystkie składniki będą miękkie. Z masła i mąki robimy na głębszej patelni zasmażkę, dolewamy do niej pozostałą połowę bulionu dokładnie mieszając, a następnie przelewamy ją do gotującej się zupy. Ściągamy zupę z ognia i zabielamy śmietaną. Na talerzu zupę ozdabiamy świeżą natką pietruszki. Przed podaniem można usunąć z naszej zupy liście laurowe oraz ziarenka ziela angielskiego i pieprzu.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Smacznego :-) &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://knedlik.blox.pl/2008/12/Tydzien-kuchni-czeskiej-zaproszenie.html" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://knedlik.blox.pl/resource/kuchnia_czeska_logo.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-6407404166086278351?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/6407404166086278351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=6407404166086278351' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6407404166086278351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6407404166086278351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/fazolova-polevka-se-smetanou.html' title='Fazolová polévka se smetanou'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYRovkoKhGI/AAAAAAAAC8c/wJBd7ZoM5wA/s72-c/DSC_1685.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-7257650464610223815</id><published>2009-01-30T19:01:00.002+01:00</published><updated>2009-01-30T19:05:06.007+01:00</updated><title type='text'>Škubánkové placky se slaninou</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYNAeNDmhqI/AAAAAAAAC8M/BHQY52edsXY/s1600-h/DSC_1653.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYNAeNDmhqI/AAAAAAAAC8M/BHQY52edsXY/s400/DSC_1653.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Škubánkové placky se slaninou&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kg mącznych ziemniaków&lt;br /&gt;180 g mąki pszennej (najlepsza będzie semolina)&lt;br /&gt;olej lub oliwa do smażenia&lt;br /&gt;200 g chudego boczku pokrojonego w cienkie plastry&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;200 ml niskotłuszczowego jogurtu naturalnego&lt;br /&gt;pęczek natki pietruszki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki obrać, wypłukać w bieżącej wodzie i pokroić w niewielką kostkę, a następnie ugotować w osolonej wodzie. Ugotowane ziemniaki przecisnąć przez praskę, połączyć z mąką i wyrobić do uzyskania jednolitej konsystencji. Tak powstałą masę podzielić na 6 równych porcji, z których każdą rozwałkować na placek o średnicy ok. 20 cm i grubości 0,5 cm. Na patelni rozgrzać olej i smażyć placki na złoto z każdej strony. Po usmażeniu placki odłożyć w ciepłe miejsce, a na patelni usmażyć boczek na chrupko.&lt;br /&gt;Podawać z usmażonym boczkiem, dipem jogurtowo-czosnkowo-pietruszkowym i kufelkiem czeskiego Staropramena ;-)&lt;br /&gt;Smacznego :-)&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYNAeCbiUmI/AAAAAAAAC8U/jEwK9AzOWXI/s1600-h/DSC_1649.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYNAeCbiUmI/AAAAAAAAC8U/jEwK9AzOWXI/s400/DSC_1649.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://knedlik.blox.pl/2008/12/Tydzien-kuchni-czeskiej-zaproszenie.html" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://knedlik.blox.pl/resource/kuchnia_czeska_logo.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-7257650464610223815?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/7257650464610223815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=7257650464610223815' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7257650464610223815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7257650464610223815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/skubankove-placky-se-slaninou.html' title='Škubánkové placky se slaninou'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYNAeNDmhqI/AAAAAAAAC8M/BHQY52edsXY/s72-c/DSC_1653.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-2022358979721131603</id><published>2009-01-30T18:14:00.001+01:00</published><updated>2009-01-30T18:16:28.810+01:00</updated><title type='text'>Czeska wycieczka - Ostrava</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/img/invalid.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://photos1.blogger.com/img/invalid.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYM1gA51KFI/AAAAAAAAC7c/qZQPQAn6w7g/s1600-h/01611.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYM1gA51KFI/AAAAAAAAC7c/qZQPQAn6w7g/s400/01611.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Ferie!!! :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla jednych już się zaczęły dla innych dopiero się zaczną. Ci, którzy uzależnieni są od swojego maleństwa i czasu szkolnego, korzystają z radością z zimowych wakacji. Część z nas wybiera się w góry, część nad morze pooddychać jodem, inni w tym czasie urządzają sobie letnie wakacje i leżą pod palmą. Nie wszyscy jednak zmieścimy się w tym samym czasie w Krynicy czy Zakopanem, czasami też różne wydatki lub brak urlopu ograniczają nas i nie pozwalają na dłuższy wyjazd.&lt;br /&gt;Dzisiaj proponuję wycieczkę do naszych sąsiadów Czechów. Może to być jednodniowa wycieczka jeśli mieszkamy bliżej granicy. Ja nalazłam się tam przypadkiem, ale nie ukrywam, że bardzo się z tego ucieszyłam bo przecież zgłosiłam się do udziału w tygodniu kuchni czeskiej. Jeżeli macie chwilę i nie chcecie siedzieć w domu, to może warto zobaczyć co słychać u naszych sąsiadów. Proponuje Wam wycieczkę z konkretnym planem. Jeśli myślicie, że zabieram Was do starej Pragi to jesteście w błędzie. Zabieram Was do miasta, które od dłuższego czasu próbuje zmienić swoje typowo przemysłowe oblicze. Przyznaje ja widzę zmiany ale oczywiście czekam na większe ;-) Ostrawa, bo o niej mowa, położna ok. 80 km od Katowic (mieszkańcy Śląska mają do niej rzut beretem) jest miastem, które przy odrobinie zaangażowania wypełni nam cały dzień. Przystanek pierwszy – zaraz po przekroczeniu granicy w Chałupkach odwiedzamy pałac położony w miejscowości Šilheřovice. Pierwsza pisemna wzmianka dotycząca tej gminy pochodzi z roku 1377. W XVI wieku wybudowano tu zamek. Pierwotnie klasycystyczny doczekał się pseudobarokowej rekonstrukcji w drugiej połowie XIX wieku. W pobliżu zamku mieści się zameczek łowiecki, który otacza założony w latach 1820–30 park angielski o powierzchni 98 ha. Rosną tu buki, rododendrony, klony tatarskie, cisy oraz inne rzadkie gatunki roślin. Park zamkowy służy obecnie jako pole golfowe z 18 dołkami. W zimowej scenerii płac wygląda pięknie. Spędzamy tam chwilę, po czym przenosimy się do zupełnie innego świata. Przyznaję, że byłam sceptycznie nastawiona do odwiedzin w muzeum, które obsiane jest czołgami i bunkrami ale pogoda i dobry humor, a przede wszystkim dobre towarzystwo sprawiły, że przeżyłam :-) militarną część wycieczki. Może też dlatego, że w okolicy jest taka ilość bażantów, której jeszcze nigdy w życiu nie widziałam. Zatrzęsienie!!! Ptak na ptaku, niestety niektóre trafiają prosto pod koła przejeżdżających samochodów. Muzeum, w którym możecie zobaczyć czołgi i bunkry z czasu II Wojny Światowej znajduje się przy drodze między miejscowościami Hlučín i Darkovice&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYM1gMzLcMI/AAAAAAAAC7k/_jJnsnOiHF8/s1600-h/01613.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYM1gMzLcMI/AAAAAAAAC7k/_jJnsnOiHF8/s400/01613.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Kolejny przystanek na naszej wycieczce to Hornické Muzeum OKD – czyli skansen górniczy znajdujący się na przedmieściach Ostrawy. Tu możemy poznać historię górnictwa na tym terenie. Dzięki starszemu Panu, który w nim pracuje, i na szczęście mówi w naszym języku jest to znacznie łatwiejsze. Jak sam powiedział jego rodzinna wywodzi się z polskiej gałęzi i dlatego trochę mówi po Polsku. Jego wprowadzenie w historię kopalni i tych terenów bardzo nam pomogło, ponieważ kiedy zjechaliśmy już na podziemną część wycieczki oprowadzał nas czeski przewodnik co oczywiście wymagało od nas sporego skupienia ;-) Muszę jednak powiedzieć, że wszyscy Czesi byli dla nas mili i starali się bardzo, żebyśmy jak najwięcej wynieśli z odwiedzin w skansenie.&lt;br /&gt;Na terenie skansenu znajduje się też górnicza gospoda Harenda u Barborky, która spragnionych napoi, a głodnych nakarmi :-) link: &lt;a href="http://www.restaurace-pizzerie-kavarna.com/harenda_u_barborky"&gt;http://www.restaurace-pizzerie-kavarna.com/harenda_u_barborky&lt;/a&gt; W karcie spory wybór dań oczywiście tradycyjnej kuchni czeskiej i smaczne piwo z miejscowego browaru. Obsługa bardzo miła. Jednak Ci, którzy spodziewają się drewnianej karczmy stającej w głuchym polu muszą oswoić się z myślą, że jej budynek wygląda trochę inaczej, a wystrój jest prosty i zdecydowanie wpisany w charakter tego miejsca. W samej karczmie nie brakuje rzeczy związanych z ciężkim górniczym zawodem. Na ścianach umieszczono zdjęcia z kopalni, wiele innych eksponatów oraz zdjęcia gości którzy tutaj bawili. Cały skansen może być atrakcją zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych.&lt;br /&gt;Milusińscy, którzy będą zawiedzeni skansenem mogą udać się do Ostrawskiego ogrodu zoologicznego, które powinno im wynagrodzić straty. Jeśli nie umiecie się zdecydować, w którym kierunku dokładnie udać się w Ostrawie powinniście wybrać się do centrum miasta, nad którym króluje najwyższa w Republice Czeskiej wieża ratuszowa. To też był kolejny przystanek naszej wycieczki. Sama wieża nie jest może zbyt okazała, ale widok z niej jest bardzo przyjemny, a leniuchy będą zadowolone bo na samą górę można wjechać windą. Kolejny raz dopisało nam szczęście! Na górze znajduje się informacja turystyczna, a w niej pracuje młody Czech, który studiuje polonistykę. Mówił tak pęknie po polsku, że nie mogliśmy uwierzyć, że jest obcokrajowcem. Pan z wieży ładnie opowie Wam o tym co widzicie z góry i z pewnością podpowie co możecie jeszcze zobaczyć w Ostrawie.&lt;br /&gt;Jeśli chcecie się wybrać na zakupy lub już zgłodnieliście po wizycie u Barborky możecie się wybrać do centrum i w okolice rozsławionej ulicy Stodolni. W sezonie zimowym wygląda pewnie gorzej niż latem, kiedy bawią się tutaj młodzi ludzie, między innymi Polacy przyjeżdżający tu na zakrapiane nocne imprezy. Nie bądźcie jednak zdziwieni kiedy przyjedziecie do Ostrawy w środku weekendu i zobaczycie prawie wymarłe miasto. Jak poinformował nas Pan w ratuszu, większość osób wyjeżdża z miasta na weekend i wraca dopiero wieczorem w niedzielę, więc próżno szukać tu krakowskiego tłumu i kafejki na kafejce.&lt;br /&gt;Oczywiście jak to w Czechach spora część ostrawskiej społeczności to Romowie, ale myślę, że po moich ostatnich wojażach po Czechach czy Słowacji ;-) zdążyłam się już do tego widoku przyzwyczaić.&lt;br /&gt;Ostrawa to także Slezkoostravský hrad – czyli zamek, który można zwiedzać oraz na którym można wysłuchać koncertu. W jego pobliżu znajduje się Miniuni – miejsce gdzie można zobaczyć miniaturowe makiety znanych na całym świecie budowli ;-) zwłaszcza dzieci powinny być z tego zadowolone :-)Od dziwo w ostrawskim hipermarkecie nie brakuje polskich akcentów w postaci stoiska z Rurkami Katowickim :-) co było dla mnie sporym zaskoczeniem. Widać, że tu odnoszą prawdziwy sukces i cieszą się dobrą sławą. Tutaj też spragnieni śmiesznych słodkich prezentów mogą kupić spory czekoladowy biust z białej lub ciemnej czekolady, a na zakończenie oczywiście każdy zdąży wyjść z koszyczkiem tego czego Polacy nigdy nie zapominają kupić u Czeskich sąsiadów czyli piwo ;-) – choć morawskie wina też są niczego sobie ;-)&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYM1gRs6kyI/AAAAAAAAC7s/iAw3KJHPOoA/s1600-h/01612.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYM1gRs6kyI/AAAAAAAAC7s/iAw3KJHPOoA/s400/01612.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-2022358979721131603?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/2022358979721131603/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=2022358979721131603' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2022358979721131603'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2022358979721131603'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/czeska-wycieczka-ostrava.html' title='Czeska wycieczka - Ostrava'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYM1gA51KFI/AAAAAAAAC7c/qZQPQAn6w7g/s72-c/01611.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-1631645822560427626</id><published>2009-01-28T20:53:00.001+01:00</published><updated>2009-01-28T20:55:05.105+01:00</updated><title type='text'>Kasztany jadalne</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYC3xrWtl-I/AAAAAAAAC6c/8OoekZuf0bo/s1600-h/DSC_1616.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYC3xrWtl-I/AAAAAAAAC6c/8OoekZuf0bo/s320/DSC_1616.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Na hasło kasztany większość rozgląda się za Hansem Klossem, nieśmiertelnym i do znudzenia powtarzanym w telewizji ;-) Zdanie „najlepsze kasztany są na placu Pigalle” wywołuje uśmiech. Czy był u mnie Hans? Nie. Czy odwiedził mnie Bruner? Nie. Czy w mojej kuchni znalazły się kasztany? Tak :-)&lt;br /&gt;Nie rozbierałam na części pamiątek z przedszkola, po prostu zakupy skłoniły mnie do przyrządzenia jadalnych kasztanów i to w najprostszy sposób.&lt;br /&gt;Mimo wspomnień moich rodziców z pobytu w Paryżu, które wyraźnie wskazywały na to, że raczej uciekałam od ciepłych kasztanów kupionych na ulicy i zapakowanych w małą papierową torebkę, postanowiłam do nich wrócić i je zjeść ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kasztany w ilości dowolnej, na którą mamy ochotę nacinamy na górze robiąc na nich krzyżyk. Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni. Kasztany wsadzamy do piekarnika i pieczemy przez ok. 20 min.&lt;br /&gt;Wyciągamy i obieramy. Ja zjadłam je z masłem i solą :-)&lt;br /&gt;Dla tych, którzy mają problem ze zdobyciem kasztanów lub wyrobów z kasztanów podaję adres sklepu internetowego: &lt;a href="http://www.rajsmakosza.pl/"&gt;http://www.rajsmakosza.pl/&lt;/a&gt; Tu można sobie pokasztanić ;-)&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYC3yJR8V9I/AAAAAAAAC6k/0DRqOP6_g2c/s1600-h/DSC_1629.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYC3yJR8V9I/AAAAAAAAC6k/0DRqOP6_g2c/s320/DSC_1629.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-1631645822560427626?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/1631645822560427626/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=1631645822560427626' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1631645822560427626'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1631645822560427626'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/kasztany-jadalne.html' title='Kasztany jadalne'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SYC3xrWtl-I/AAAAAAAAC6c/8OoekZuf0bo/s72-c/DSC_1616.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-98186530258243872</id><published>2009-01-26T20:54:00.001+01:00</published><updated>2009-01-26T20:55:17.426+01:00</updated><title type='text'>Makaron z brokułem</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SX4U533FMtI/AAAAAAAAC6U/VQAGGfSOm9M/s1600-h/DSC_1499.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SX4U533FMtI/AAAAAAAAC6U/VQAGGfSOm9M/s320/DSC_1499.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wpadło mi dzisiaj takie danie do głowy. Brokuł jest chyba w naszym domu często traktowany bardzo niesprawiedliwie. Chociaż gotuje zupę brokułową i kilka innych rzeczy, które też postaram się zamieścić na blogu, to dzisiaj wykorzystałam go zupełnie w inny sposób. Dzisiaj brokuł zakochał się w makaronie, a połączył go z nim sos serowy i sezam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;1 mały brokuł&lt;br /&gt;60 g makaronu&lt;br /&gt;2 czubate łyżki śmietany 18% (na 1 porcję)&lt;br /&gt;60 g ulubionego sera żółtego (na 1 porcję)&lt;br /&gt;3 łyżeczki sezamu (na 1 porcję)&lt;br /&gt;1 łyżeczka masła (na 1 porcję)&lt;br /&gt;sól do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;Gotujemy brokuł (myślę że jeden duży wystarczy do przygotowania dania dla 2 osób). Gotujemy nasz ulubiony makaron al dente. W garnuszku podgrzewamy śmietanę, masło, tarty ser żółty mieszając do uzyskanie konsystencji kisielu. Na patelni prażymy na małym ogniu ziarna sezamu ok. 4 min.&lt;br /&gt;Układamy na talerzu różyczki brokułu, a w środku kładziemy makaron – taka moja wersja artystyczna ;-) Makaron doprawiam sosem, wszystko posypujemy sezamem. Możemy też posypać serem żółtym i smacznego! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-98186530258243872?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/98186530258243872/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=98186530258243872' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/98186530258243872'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/98186530258243872'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/makaron-z-brokuem.html' title='Makaron z brokułem'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SX4U533FMtI/AAAAAAAAC6U/VQAGGfSOm9M/s72-c/DSC_1499.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-4935167128981093335</id><published>2009-01-25T21:14:00.001+01:00</published><updated>2009-01-25T21:17:39.507+01:00</updated><title type='text'>Rodos miasto cz.2</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXzISTdzLII/AAAAAAAAC5E/fDVlS_fFR94/s1600-h/rodos+miasta-1.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXzISTdzLII/AAAAAAAAC5E/fDVlS_fFR94/s400/rodos+miasta-1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Wracam jednak do starych murów w stronę, których idziemy. Miasto jest nimi otoczone jak wstążką. Wpisane są na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Mija chwila i przechodzimy pod Bramą Wolności Eleftherias, a ja już jestem wniebowzięta i to z bardzo błahego powodu. Rzucają mnie na ziemię właśnie na ziemi poukładane, tworzące kamienisty dywan chochlaki. Zastanawiacie się co to są chochlaki? To kamieniste chodniki, utworzone z obłych kamyków, które w wielu miejscach na Rodos tworzą cudowne mozaiki.&lt;br /&gt;Idziemy dalej, zaczyna robić się tłoczno. Tak to sławna ulica Rycerska. Robi wrażenie –biegnie ona od szpitala zakonu Joannitów, aż do Pałacu Wielkich Mistrzów. To właśnie rycerze zakonni wypędzeni z Ziemi Świętej w 1309 roku podbili Rodos i zbudowali miasto – twierdzę. Pałac Wielkich Mistrzów był zniszczony przez Turków i obecnie został w dużej części odbudowany. Po obu stronach ulicy Rycerskiej znajdują się siedziby poszczególnych „języków” zakonu czyli prowincji i krajów, z których pochodzili jego członkowie. Ich elewacje ozdobione są herbami Wielkich Mistrzów. Do południa wypełniona przez turystów, po południu zrobi na mnie jeszcze lepsze wrażenie – cicha oświetlona już nie tak ostrym słońcem, wydaje się wymarła jeśli wcześniej mijaliście wycieczkę Włochów wymieszaną z rozbieganą wycieczką Niemców .&lt;br /&gt;Jeśli nie męczy Was temperatura możecie wejść na wieże zegarową, w cenie biletu napój energetyczny gratis ;-) Jest wielu śmiałków, którzy fundują sobie tę zabawę a la wyciskanie cytryny przez wściekłą gospodynię i tracą siódme poty wracając z góry kwaśną miną ;-) (szczególnie kiedy na zegarze jest np. godzina 12:00). W wielu miejscach miasta widoczne są wpływy turecki. Po najeździe wyspy wiele kościołów zostało przekształconych w magazyny lub meczety o czym przekonacie się zwiedzając miasto. W starym mieście zobaczycie Meczet Sulejmana, który został w XIX w przemalowany na różowo i stanowi jedną z atrakcji turystycznych.&lt;br /&gt;Bardzo mile wspominam odwiedziny w Żydowskiej Synagodze Rodos. Synagoga Kahal Kadosh Shalom prowadzona przez małżeństwo żydów. Jest jednym z obiektów na wyspie, które były zniszczone podczas wojny. W jej bocznej części znajduje się muzeum żydów rodyjskich. Żydzi z wyspy Rodos byli masowo wywożeni do obozów zagłady statkami. W tej chwili podobno mieszka na Wyspie ok. 40 osób wyznania  mojżeszowego. Kobiety przy wejściu do synagogi poproszone są o okrycie się chustą, a mężczyźni nakrywają głowy jarmułką. W tym mieście znajdziecie też  mniejsze i większe palce, przy których znajdują się kawiarnie i restauracje. Urokliwy plac Hipokratesa, przy którym możecie zjeść coś smacznego i popatrzyć z góry na przechodzących ludzi i niewielką fontannę oblepioną przez gołębie. Stare miasto to również galerie, niektóre połączone z kawiarniami, więc popijając np. cafe frappe możecie się jednocześnie zachwycać sztuką, a nawet po uiszczeniu odpowiedniej kwoty zabrać taki „kawałek sztuki” do domu .&lt;br /&gt;Warto tu przyjechać, posnuć się wąskimi uliczkami, popatrzyć na stare mury, a może nawet zapędzić się w jakiś zakamarek, który okaże się czyimś podwórkiem. Wszystko to możecie przeżyć  właśnie tu, a kiedy nasycicie się już minionymi wiekami, udajcie się na krótki spacer do nowego portu. Tam zobaczycie olbrzymie kilku piętrowe wycieczkowce, które z daleka stwarzają wrażenie pływających wieżowców oraz od czasu do czasu amerykańskie wycieczki, które też mogą robić wrażenie ;-) Pamiętam kobietę o świetnej figurze, opaloną w granatowo-białej letniej, zwiewnej sukience w kapeluszu o olbrzymim rondzie również w kolorze granatowym i w okularach słonecznych – zjawiskowa, po prostu jak z filmu. Kupiła kilka dość drogich gąbek i również w sposób filmowy zapłaciła za nie wybierając pieniądze z dość grubego pliku dolarów, zostawiając dużą „resztę” ku zadowoleniu sprzedawczyni ;-) Nie została niezauważona, kolejka turystów różnej maści długo jeszcze oglądała się za tą panią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak właśnie wyglądał jeden z wypadów do największego miasta na wyspie Rodos o tej samej nazwie. Zaczęliśmy od portu i wracamy do portu, do samochodu nagrzanego jak patelnia kucharza. Zanim zacznie działać klimatyzacja nasze ciała będą już jak dobrze wysmażone steki, ale przecież kochamy Grację również za to.&lt;br /&gt;Teraz czas na ciszę, morze i wieczorne odwiedziny u naszego sąsiada z dołu, chyba znajdzie dla nas miejsce w swojej tawernie i przyniesie nam następne fantastyczne danie ze śpiewem na ustach...&lt;br /&gt;A Wy jeśli macie ochotę zagłębić się w historię to dobrze trafiliście. Także jeśli lubicie zjeść coś dobrego to właściwy kierunek. Zakupy? też z pewnością zajdziecie tu coś dla siebie. Przyjedźcie tu!&lt;br /&gt;Następnym razem zabiorę Was do kolejnego miasta na wyspie, a także opowiem o tym gdzie i co warto kupić, żeby cieszyć się z pobytu w słonecznej Helladzie również w domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serdecznie pozdrawiam&lt;br /&gt;Cafe Podróż&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXzISRdyhvI/AAAAAAAAC5M/s5UZgrYSZNU/s1600-h/rodos+miasta-3.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXzISRdyhvI/AAAAAAAAC5M/s5UZgrYSZNU/s400/rodos+miasta-3.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXzISoqlD1I/AAAAAAAAC5U/ta7KIsnELHw/s1600-h/rodos+miasta-4.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXzISoqlD1I/AAAAAAAAC5U/ta7KIsnELHw/s400/rodos+miasta-4.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="clear:both; text-align:CENTER"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-4935167128981093335?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/4935167128981093335/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=4935167128981093335' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/4935167128981093335'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/4935167128981093335'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/rodos-miasto-cz2.html' title='Rodos miasto cz.2'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXzISTdzLII/AAAAAAAAC5E/fDVlS_fFR94/s72-c/rodos+miasta-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-3636833655774217923</id><published>2009-01-25T21:12:00.001+01:00</published><updated>2009-01-25T21:15:54.799+01:00</updated><title type='text'>Rodos miasto cz.1</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXzHxu7wsiI/AAAAAAAAC40/qjpo3M15jgo/s1600-h/rodos+miasta.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXzHxu7wsiI/AAAAAAAAC40/qjpo3M15jgo/s400/rodos+miasta.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jest ciepło, słońce pięknie oświetla morze i budynki.&lt;br /&gt;Wstajemy rano po kolejnej przegadanej nocy z retsiną. Otwieram drzwi na taras, słońce już niecierpliwie zagląda i chce wejść dalej. Mamy jednak umowę ze słońcem, ja spokojnie wypiję kawę zanim wsiądę do samochodu, a później droga wolna, może zakraść się na nasz taras. Miasteczko powoli zaczyna się budzić, ktoś idzie po gazetę, Grek z dołu, który prowadzi restaurację zaczyna się powoli krzątać. Nawet już zdążył krzyknąć coś do przechodniów. Zastanawiam się tylko jak to się dzieje, że oni mają taką energię, przecież jeszcze nad ranem słyszałam jak podśpiewywał ze swoimi klientami.&lt;br /&gt;Spokojnie kończę kawę i patrzę na morze. Właściwie ten widok, słońce oraz zapachy sprawiają, że czuje się świetnie i mogłabym na tym poprzestać, ale czeka na mnie miasto i kawałek historii... Dlatego odkładam filiżankę, bierzemy kluczyki do samochodu, zatrzaskujemy za sobą drzwi i jedziemy.&lt;br /&gt;Wyspa jest mała więc już po chwili widać miasto Rodos. Z jednej strony drogi błękitne morze wręcz porażające swoim kolorem, z drugiej hotele, zwracam uwagę na hotel Hilton.&lt;br /&gt;Parkujemy w pobliżu portu Mandraki. Po grecku jego nazwa oznaczała tyle co zagroda dla owiec. Nic dziwnego, kiedy spojrzeć na port z góry widać ramiona które zamykały w sobie stateczki. Już się cieszę, że porzuciłam taras. Rozpoznaje w tle figury łani i jelenia, które witały przypływających do portu. Myślę sobie, że to fantastyczne, tyle razy widziałam ten widok w różnych książkach, przewodnikach, a teraz tu jestem. Jelenia i łanię możecie też rozpoznać w herbie Rodos. W tym też miejscu miał stać Kolos Rodyjski. Idziemy na molo, podziwiamy port i rozmawiamy o tajemniczym Kolosie z Rodos, po chwili jednak ruszamy w stronę starych murów miasta po drodze odwiedzając jeszcze kościół prawosławny Evangelismós dawną główną świątynię zakonu Joannitów. Pamiętacie kiedy opisywałam Wam Zakopane, wspomniałam o tej niesamowitej energii i wyrażaniu uczuć przez południowców, tu właśnie, nie pierwszy już raz w Grecji, widzę kobietę która wpada do kościoła głaszcze z uśmiechem ikonę i idzie dalej może na zakupy? To robi wrażenie, ta bliskość, spontaniczność...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXzHxhawAEI/AAAAAAAAC48/9jVa9cABbog/s1600-h/rodos+miasta-2.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXzHxhawAEI/AAAAAAAAC48/9jVa9cABbog/s400/rodos+miasta-2.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-3636833655774217923?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/3636833655774217923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=3636833655774217923' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3636833655774217923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3636833655774217923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/rodos-miasto-cz1.html' title='Rodos miasto cz.1'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXzHxu7wsiI/AAAAAAAAC40/qjpo3M15jgo/s72-c/rodos+miasta.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-230279424159368832</id><published>2009-01-18T19:21:00.001+01:00</published><updated>2009-01-18T19:23:21.928+01:00</updated><title type='text'>Korzenna zupa jabłkowa</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXNzPD13ppI/AAAAAAAAC3E/UtDSBnTXgpY/s1600-h/DSC_1276.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXNzPD13ppI/AAAAAAAAC3E/UtDSBnTXgpY/s400/DSC_1276.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Korzenna zupa jabłkowa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To moja kolejna propozycja w ramach Zimowego festiwalu zup :-)&lt;br /&gt;Macie ochotę na nietypową słodką zupę z nutą cynamonu i goździków? Zapraszam :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. 1 litra wody&lt;br /&gt;3 średnie jabłka&lt;br /&gt;ok. 70 g demerary (jeśli chcecie aby zupa była słodsza możecie dodać więcej)&lt;br /&gt;5 goździków&lt;br /&gt;2-3 cm kory cynamonowej&lt;br /&gt;60 ml rumu (ja użyłam białego Bacardi)&lt;br /&gt;mała szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;szklanka drobnego makaronu&lt;br /&gt;2 łyżki kwaśnej śmietany&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do garnka wlać wodę i wsypać demerarę. Jabłka obrać, wyciąć gniazda nasienne, a następnie pokroić w drobną kostkę i przełożyć do wody z cukrem dodając goździki oraz cynamon. Całość gotować ok. 25-30 min. aż jabłka będą miękkie. Wyłowić z zupy goździki i cynamon (nie będą już potrzebne ponieważ oddały smak i zapach w trakcie gotowania). Wlać rum i następnie wszystko zmiksować blenderem, aż zupa nie będzie miała grudek. Gotować jeszcze przez ok. 10 min.&lt;br /&gt;Podawać z drobnym makaronem i łyżką śmietany.&lt;br /&gt;Smacznego :-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-230279424159368832?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/230279424159368832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=230279424159368832' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/230279424159368832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/230279424159368832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/korzenna-zupa-jabkowa.html' title='Korzenna zupa jabłkowa'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SXNzPD13ppI/AAAAAAAAC3E/UtDSBnTXgpY/s72-c/DSC_1276.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-7012250023169797816</id><published>2009-01-15T11:48:00.001+01:00</published><updated>2009-01-15T11:49:07.179+01:00</updated><title type='text'>Zupa na groszku z puszki</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SW8Uaf2i1gI/AAAAAAAAC2k/fRt5AK69STI/s1600-h/DSC_1198.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SW8Uaf2i1gI/AAAAAAAAC2k/fRt5AK69STI/s400/DSC_1198.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zupa na groszku z puszki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To zupa, którą uwielbia mój mąż. Jest śmiesznie prosta i należy do tych przepisów, z których często korzystają kulinarne lenie. Poza leniuchami, zapracowani również będą zadowoleni ;-) Myślę, że na festiwalu zup znajdzie swoich amatorów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kostka rosołowa&lt;br /&gt;1 puszka groszku&lt;br /&gt;2 średnie marchewki&lt;br /&gt;4 średnie ziemniaki&lt;br /&gt;3 łyżki śmietany 18%&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kostkę rosołową rozpuścić w wodzie wg przepisu zamieszczonego na opakowaniu. Do gotującej się wody wrzucić obraną i pokrojoną w talarki marchewkę. Groszek przelać do garnka bez odlewania zalewy. Obrane ziemniaki pokroić w kostkę i wrzucić do garnka.&lt;br /&gt;Wszystko gotować, aż ziemniaki i marchewka zmiękną. Doprawić pieprzem i solą do smaku.&lt;br /&gt;Zabielić śmietaną i cieszyć się z szybkiej zupki ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;U mnie ta zupa znika od razu ;-) ale ja mam w domu Łasucha ;-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-7012250023169797816?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/7012250023169797816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=7012250023169797816' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7012250023169797816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7012250023169797816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/zupa-na-groszku-z-puszki.html' title='Zupa na groszku z puszki'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SW8Uaf2i1gI/AAAAAAAAC2k/fRt5AK69STI/s72-c/DSC_1198.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-2690924697404918890</id><published>2009-01-08T13:24:00.001+01:00</published><updated>2009-01-08T13:25:49.631+01:00</updated><title type='text'>Penne z soją i pesto</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWXwijRdNVI/AAAAAAAAC1Q/b7nFZkK2vXI/s1600-h/DSC_0927.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWXwijRdNVI/AAAAAAAAC1Q/b7nFZkK2vXI/s400/DSC_0927.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Miałam zupełnie inny plan jeśli chodzi o soję, ale dzisiejszy dzień nie jest dla mnie wesoły i musiałam poprawić sobie humor czymś smacznym i szybkim.&lt;br /&gt;Pichcenie mnie uspokaja, zawsze kojarzy się z czymś przyjemnym, więc uciekam szybko do kuchni, żeby odzyskać psychiczną formę i zmierzyć się problemami. Należę niestety do tych osób, które w stresie sięgają do lodówki.&lt;br /&gt;Potrzebujecie poprawy nastroju? a może po prostu czegoś szybkiego na obiad?&lt;br /&gt;Ugotujcie sycący makaron z soją i pesto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 łyżki pesto&lt;br /&gt;kubek makaronu penne&lt;br /&gt;½ kubka soji (namoczonej wcześniej i ugotowanej)&lt;br /&gt;5 pomidorków koktajlowych&lt;br /&gt;½ średniej wielkości cebuli&lt;br /&gt;oliwa z oliwek&lt;br /&gt;sól do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Połowę średniej wielości cebuli zeszklić na łyżce oliwy z oliwek. Ugotować kubek makaronu penne. Pół kubka moczonej przez noc i ugotowanej soji wmieszać z cebulą na patelni. Pomidory koktajlowe pokroić w połówki i wrzucić na patelnię. Makaron po ugotowaniu odcedzić i przełożyć do soi i cebuli. Dodać do wszystkiego pesto i wymieszać. Przyprawić według uznania. Smacznego!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży.... &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-2690924697404918890?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/2690924697404918890/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=2690924697404918890' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2690924697404918890'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2690924697404918890'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/penne-z-soj-i-pesto.html' title='Penne z soją i pesto'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWXwijRdNVI/AAAAAAAAC1Q/b7nFZkK2vXI/s72-c/DSC_0927.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-25948004377240463</id><published>2009-01-08T10:49:00.001+01:00</published><updated>2009-01-08T10:51:06.678+01:00</updated><title type='text'>Sałata w parmezanie</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWXMPmgJkjI/AAAAAAAAC0w/YNvosDdc02I/s1600-h/DSC_0881.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWXMPmgJkjI/AAAAAAAAC0w/YNvosDdc02I/s400/DSC_0881.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jakoś tak dalej u mnie sałatkowo. Chyba wspomnienie Grecji trzyma mnie bliżej sałatek.&lt;br /&gt;Chociaż mam już w planie kolejne dania to chce jeszcze posiedzieć w tej sałacie i pomarzyć ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sałata w parmezanie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki na 1 miseczkę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kilka liści sałaty lodowej&lt;br /&gt;2 łyżki tartego parmezanu&lt;br /&gt;pół szklanki winogron&lt;br /&gt;pół ogórka zielonego (szklarniowego)&lt;br /&gt;1 łyżka oliwy z oliwek&lt;br /&gt;sól do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sałatę myjemy i rwiemy na drobne kawałki, a następnie skrapiamy oliwą tak aby pokryła liście, po czym posypujemy 1 łyżką parmezanu. Na sałacie układamy winogrona i ogórek zielony pokrojony dowolnie (tak jak nam smakuje). Wszystko obsypujemy drugą łyżką parmezanu doprawiamy solą. Dobrym wykończeniem tej sałatki są wcześniej przygotowane grzanki.&lt;br /&gt;Smacznego ;-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-25948004377240463?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/25948004377240463/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=25948004377240463' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/25948004377240463'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/25948004377240463'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/saata-w-parmezanie.html' title='Sałata w parmezanie'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWXMPmgJkjI/AAAAAAAAC0w/YNvosDdc02I/s72-c/DSC_0881.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-4248152825595258035</id><published>2009-01-05T09:27:00.001+01:00</published><updated>2009-01-05T09:28:49.591+01:00</updated><title type='text'>Rodos od plaży do plaży</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWHEhslobzI/AAAAAAAAC0Q/5r6QEtDPPJc/s1600-h/DSC_0455.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWHEhslobzI/AAAAAAAAC0Q/5r6QEtDPPJc/s400/DSC_0455.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWHEiKmmT7I/AAAAAAAAC0Y/tLKshVl4fqY/s1600-h/DSC_0287.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWHEiKmmT7I/AAAAAAAAC0Y/tLKshVl4fqY/s400/DSC_0287.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Zanim przejdę do kuchni greckiej kilka słów o plażowaniu i zwiedzaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wyspie Rodos z pewnością nie brakuje plaż. W większości są one kamieniste jednak można też położyć się na plaży w Tsambice – która jest bardzo szeroka i gdzie wiatr nawiewa dużo piasku. Dojeżdża się na nią wąziutką dróżką po wcześniejszym zjeździe z głównej drogi otaczającej wyspę. Ktoś mógłby powiedzieć „rany gdzie my jedziemy tu nic nie ma”, a jednak plażę ratuje jedna jedyna tawerna i legenda, która łączy się z malutkim białym kościołem wybudowanym nad plażą. Mężczyzna, który wybudował kościół miał ponoć otrzymać w zamian potomstwo ;-) Dzisiaj również przyjeżdżają tam ludzie, którzy starają się o dzieci. Dostają one później imiona Tsambika lub Tsambikos. Podobno to bardzo popularne imiona na Rodos. Ja jednak szybko odjeżdżam z tej plaży ponieważ przyzwyczaiłam się do tych, które nawet jeśli goszczą kogoś jeszcze poza mną, to mogę odnaleźć na nich kameralne miejsce tylko dla siebie.&lt;br /&gt;Zachęcam Was do odwiedzania miejsc, które zachwycają krystaliczne czystą wodą, a jeśli nawet wiąże się to z większą ilością kamieni to rozwiązaniem są zawsze buty do kąpieli. Wtedy także najwięksi malkontenci mogą cieszyć się życiem :-) Dlatego nie możecie ominąć zatoki Anthonego Quinna w pobliżu Ladikó. Pewnie uśmiechacie się w tym momencie, przecież w Grecji tyle jest miejsc okrzykniętych plażą Greka Zorby, że tak na prawdę ciężko zorientować się gdzie w końcu tańczył w wodzie, a gdzie tylko dostał kawałek plaży. Wiem bo sama tego doświadczyłam, a plotki o tym gdzie kręcono jaką reklamę czy film mijają się i różnią w zależności od tego kto ją sprzedaje ;-) Natomiast zatoka, o której piszę została podarowana aktorowi przez ówczesne władze za grę w filmie „Działa Nawarony”. Cóż znaczy sława? ;-) Gwarantuję Wam, że każdy chciały mieć choć kawałek takiej zatoki.&lt;br /&gt;Politycy jednak potrafią zrobić dużo zamieszania i tak szybko jak zatoka dostała swojego nowego patrona i gospodarza, tak została mu przez kolejny rząd odebrana :-( Nam jednak nikt nie może odebrać wspomnień i widoku, który na zawsze pozostał w mojej głowie. Plaża jest wspaniała chociaż kamienista, nie brakuje jednak „Stavrosa”, który za kilka euro przyniesie nam wygodny leżak. Zabierzcie tam koniecznie sprzęt do nurkowania i przenieście się do magicznego podwodnego świata.&lt;br /&gt;Uciekam teraz szybko na koniec wyspy tam właśnie jest raj dla kitesurfingu plaży Prassonissi. To miejsce, na które warto spojrzeć z góry, dojeżdżając do plaży. Z drogi otaczającej wyspę zjeżdżamy w dość pagórkowaty teren przypominający trochę tunezyjskie góry Mátmátah – taki księżycowy krajobraz. Momentami zawodzące greckie radio milknie, ale ja się tym nie przejmuję i rozkoszuję się fantastycznym zapachem cynamonu kupionego po drodze w najdalej na południe wysuniętej wiosce wyspy – Kattavii. Cynamon kupiłam w sklepie gdzie na półkach widać było tylko kilka ziół, trochę warzyw, wodę i ogólnie wyglądało tam jak w naszych sklepach 20 lat temu. Jednak właścicielka nadrabiała wszystko szerokim uśmiechem, Obok sklepu w tawernie na palącym słońcu kilkoro mieszkańców coś sobie popija (pewnie raki), po prostu w powietrzu czuć spokój. Tawerna oczywiście stoi w takim miejscu, że jadąc autem mam wrażenie, że zaraz zaparkujemy w środku, jak to w Grecji ;-) Ale nie zapętlam wracam do mekki kitesurfingowców. Plaża Prassonissi jest szeroka na kilkaset metrów i bardzo, bardzo długa. Morza oblewają ją z dwóch stron, a na niej rodzime akcenty tj. polska szkoła surfingu. Byłam, zobaczyłam, pływałam ale jest jedna rzecz na minus to śmieci – oj turyści :-( !!!&lt;br /&gt;Wracając z Parrasonissi drugą stroną wyspy, zobaczycie arbuzowe pola, piękne widoki morza w świetle zachodzącego słońca oraz niewielkie złote wyspy!!!!!!!W następnych postach zabiorę Was do urokliwych miasteczek na wyspie Rodos :-)&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWHEiQ4mqAI/AAAAAAAAC0g/P3qo7R0e6gg/s1600-h/DSC_0154.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWHEiQ4mqAI/AAAAAAAAC0g/P3qo7R0e6gg/s400/DSC_0154.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWHEidlfQ4I/AAAAAAAAC0o/mnm_APEm6MI/s1600-h/DSC_0094.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWHEidlfQ4I/AAAAAAAAC0o/mnm_APEm6MI/s400/DSC_0094.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-4248152825595258035?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/4248152825595258035/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=4248152825595258035' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/4248152825595258035'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/4248152825595258035'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/rodos-od-play-do-play.html' title='Rodos od plaży do plaży'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWHEhslobzI/AAAAAAAAC0Q/5r6QEtDPPJc/s72-c/DSC_0455.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-2522834602974798742</id><published>2009-01-04T23:45:00.000+01:00</published><updated>2009-01-04T22:32:31.128+01:00</updated><title type='text'>Rodos wyspa słońca</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWEqiKYFKMI/AAAAAAAAC0I/B-2m0LE3RvI/s1600-h/DSC_0017.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWEqiKYFKMI/AAAAAAAAC0I/B-2m0LE3RvI/s400/DSC_0017.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Chcecie nacieszyć się widokiem błękitnego morza? Pospacerować, poprawić sobie humor opalenizną, poznać kawałek historii i dać się oczarować legendom? – jak zwykle wysyłam Was do Grecji, a dokładnie na największą wyspę Dodekanezu czyli na Rodos. Jest to trochę inna wyspa od wspominanej przeze mnie wcześniej Krety, jednak jej grecki charakter z wpływami Turcji, która jest dosłownie za rogiem (odległość do niej to ok. 20 km) jest wszędzie wyczuwalny. Zacznijmy od tego, że wyspa jest mała i można ją bez problemu okrążyć samochodem w jeden dzień. Wynajem samochodu to żaden problem, a są tu miejsca, gdzie dzięki autku 4x4 poczujecie się komfortowo. Baza noclegowa zadowoli każdego, ja jednak uważam, że nieporozumieniem jest mieszkanie w miejscu gdzie tłoczy się mnóstwo ludzi, chyba że jest to stare miasto, dla którego robię wyjątek ;-) Myślę, że najlepiej wypoczniecie tam gdzie można kosztować regionalne dania i produkty, a za oknem widok powoduje, że nie musicie wcale obracać fotela, bo widok pochłania na długie godziny. Wtedy też możecie rozmyślać jak to też było z tym Kolosem z Rodos? ;-)&lt;br /&gt;Teraz kładę się spać :-) ale rodyjski wątek będę z pewnością kontynuować.Hmm... mam nadzieję, że nie przyśni mi się Kolos w dodatku nagi ;-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-2522834602974798742?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/2522834602974798742/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=2522834602974798742' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2522834602974798742'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2522834602974798742'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/rodos-wyspa-soca.html' title='Rodos wyspa słońca'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWEqiKYFKMI/AAAAAAAAC0I/B-2m0LE3RvI/s72-c/DSC_0017.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-6954758214763604207</id><published>2009-01-04T23:41:00.000+01:00</published><updated>2009-01-03T23:43:44.028+01:00</updated><title type='text'>Sałatka z pietruszką</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SV_pqv-GT4I/AAAAAAAACzI/LUFXOPEjIBU/s1600-h/0158.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SV_pqv-GT4I/AAAAAAAACzI/LUFXOPEjIBU/s400/0158.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Za oknem mróz jakiego chyba jeszcze tej zimy nie było, a ja jakoś zawsze na początku roku marze o letnich wakacjach. Myślę o moich ukochanych miejscach, które staram się odwiedzać kiedy jest już ciepło. Pewnie jeszcze nacieszę się zimą ale marzyć zawsze można...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki na 1 miskę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1/3 długiego ogórka zielonego&lt;br /&gt;1/2 papryki czerwonej&lt;br /&gt;1 jajko ugotowane na twardo&lt;br /&gt;ok. 1/2 szklanki natki pietruszki&lt;br /&gt;ser feta 1/2 opakowania&lt;br /&gt;1 szalotka krojona w plasterki&lt;br /&gt;ok. 16 czarnych oliwek bez pestek&lt;br /&gt;ok. 3 liści sałaty lodowej&lt;br /&gt;15 ml octu z białego wina (łyżka)&lt;br /&gt;15 ml oliwy z oliwek&lt;br /&gt;pieprz i sól do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ocet mieszamy z oliwą oraz pieprzem i odstawiamy na 10 minut do lodówki. Sałatę myjemy i rwiemy na drobne kawałki.&lt;br /&gt;Umytą pietruszkę obcinam do kubka nożycami kuchennymi, nie musi być bardzo dokładnie.&lt;br /&gt;Później wsadzam nożyczki do kubka i chwilę kroję. To prosty sposób na porządek w kuchni, a sałatka nie wymaga bardzo drobnego i dokładnego szatkowania.&lt;br /&gt;Szalotkę oraz fetę kroję w drobne plasterki, jajko w ćwiartki, paprykę w paski, ogórka według upodobania :-) Sałatę mieszam z pietruszką i oblewam wcześniej przygotowanym „sosem” –ja mieszam ją ręką tak żeby oliwa pokryła liście sałaty.&lt;br /&gt;Na koniec układamy wszystkie składniki i zajadamy :-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-6954758214763604207?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/6954758214763604207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=6954758214763604207' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6954758214763604207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6954758214763604207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/saatka-z-pietruszk.html' title='Sałatka z pietruszką'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SV_pqv-GT4I/AAAAAAAACzI/LUFXOPEjIBU/s72-c/0158.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8167926954803567104</id><published>2009-01-03T19:06:00.001+01:00</published><updated>2009-01-03T19:08:53.384+01:00</updated><title type='text'>Koktajl bananowy z granatem</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SV-pRT5Ov6I/AAAAAAAACzA/EJJZAWzTMO4/s1600-h/01571.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SV-pRT5Ov6I/AAAAAAAACzA/EJJZAWzTMO4/s400/01571.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Koktajl bananowy z granatem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po świętach, sylwestrowej zabawie, każdy z nas potrzebuje czegoś zdrowego i smacznego. Dla zdrowia urody i relaksu wystarczy niewiele. Być może w kuchni czeka na nas już lekko brązowy banan ;-) który został wcześniej pominięty na rzecz makowców, pierników i całej świąteczno-sylwestrowej uczty kulinarnej.&lt;br /&gt;Wielu z nas odchodząc od stołu obiecało sobie poprawę, porzucenie obżarstwa na rzecz zdrowego stylu życia. Nie bądźmy jednak dla siebie aż tak surowi, w końcu jesteśmy tu między innymi po to żeby cieszyć się tym elementem życia, którym jest jedzenie i smakowanie. Rozpoczynam ten Nowy Rok delikatnie – proponując koktajl, który może być pierwszym śniadaniem, może też zastąpić komuś deser ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 dojrzałe banany&lt;br /&gt;kubek jogurtu naturalnego 250 ml&lt;br /&gt;ok. 2 łyżek ziarenek granata&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Banany obieramy i miksujemy, dodajemy zimny jogurt i miksujemy, aż banany połączą się z jogurtem. Przelewamy i ozdabiamy granatem.&lt;br /&gt;Smacznego! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8167926954803567104?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8167926954803567104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8167926954803567104' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8167926954803567104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8167926954803567104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2009/01/koktajl-bananowy-z-granatem-po-witach.html' title='Koktajl bananowy z granatem'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SV-pRT5Ov6I/AAAAAAAACzA/EJJZAWzTMO4/s72-c/01571.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-2168734594264930824</id><published>2008-12-24T12:57:00.002+01:00</published><updated>2008-12-24T13:03:44.017+01:00</updated><title type='text'>Wesołych Świąt :-)</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SVIjmnNDwAI/AAAAAAAACyg/DHYda4adA0E/s1600-h/0156.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SVIjmnNDwAI/AAAAAAAACyg/DHYda4adA0E/s400/0156.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Cud zdarzył się w Betlejem&lt;br /&gt;Lud pytał ? co się dzieje&lt;br /&gt;Że noc tak pięknie dnieje&lt;br /&gt;Niezwykłą jasnością&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc poszli zadziwieni&lt;br /&gt;Przez gwiazdę prowadzeni&lt;br /&gt;Ufając że na Ziemi&lt;br /&gt;Spełnia się proroctwo&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szli ludzie i zwierzęta&lt;br /&gt;Bo siła niepojęta&lt;br /&gt;Jak Słowo Boże Święta&lt;br /&gt;Tak im nakazała&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ujrzeli Maleńkiego&lt;br /&gt;Garnęli się do Niego&lt;br /&gt;Bo uśmiech dla każdego&lt;br /&gt;Ta Kruszynka miała&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć o tym nic nie piszą&lt;br /&gt;Kot przyszedł razem z myszą&lt;br /&gt;Zwabiony dźwięczną ciszą&lt;br /&gt;Ubogiej stajenki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pies obok się położył&lt;br /&gt;I nawet się nie srożył&lt;br /&gt;Gdy anioł dotknął boży&lt;br /&gt;Oblicza Panienki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ptaszkowie zaśpiewali&lt;br /&gt;Dzieciątku część oddali&lt;br /&gt;Żarliwie się starali&lt;br /&gt;By się radowało&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kąciku usiadł pająk&lt;br /&gt;Sukienkę srebrną tkając&lt;br /&gt;A wilk przy owcy stając&lt;br /&gt;Spoglądał nieśmiało&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dostojni monarchowie&lt;br /&gt;Szepnęli On jest Bogiem&lt;br /&gt;Co wielką prawdę powie&lt;br /&gt;Jakiej tu nie było&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pasterze przyklęknęli&lt;br /&gt;Bo nagle zrozumieli&lt;br /&gt;Że wśród zimowej bieli&lt;br /&gt;Na świat przyszła Miłość&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poeci i pisarze&lt;br /&gt;Przynieśli księgi w darze&lt;br /&gt;Za nimi zaś malarze&lt;br /&gt;Płótna kolorowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kuglarze rozbawili&lt;br /&gt;Muzycy w jednej chwili&lt;br /&gt;Orkiestrę utworzyli&lt;br /&gt;W Imię Jezusowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cud zdarzył się w Betlejem&lt;br /&gt;Lud pytał ? co się dzieje&lt;br /&gt;Że noc tak pięknie dnieje&lt;br /&gt;Niezwykłą jasnością&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tekst: Leszek Wójtowicz&lt;/span&gt; &lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-2168734594264930824?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/2168734594264930824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=2168734594264930824' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2168734594264930824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2168734594264930824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/12/cud-zdarzy-si-w-betlejem-lud-pyta-co-si.html' title='Wesołych Świąt :-)'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SVIjmnNDwAI/AAAAAAAACyg/DHYda4adA0E/s72-c/0156.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-5839030371583821671</id><published>2008-12-24T11:28:00.001+01:00</published><updated>2008-12-24T11:29:43.706+01:00</updated><title type='text'>Makowiec</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SVIOzZI_kEI/AAAAAAAACyY/2WxUF4KG13s/s1600-h/01552.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SVIOzZI_kEI/AAAAAAAACyY/2WxUF4KG13s/s400/01552.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdże rozpuścić w śmietanie. Mąkę miksować z mlekiem i masłem. Później dodać jajka. Wszystkie składniki połączyłam w mikserze, ponieważ jest to makowiec, który nie ma sprawiać problemu i ma uprzyjemnić święta ;-)&lt;br /&gt;Po wrobieniu ciasto rozwałkować na kształt prostokąta.&lt;br /&gt;Resztę załatwia masa makowa, którą ja doprawiłam 3 łyżkami zmielonych orzechów wołoskich. Brzegi prostokąta zostawiamy wolne, a na środku rozkładamy równomiernie mak. Rolujemy ciasto i odstawiamy do wyrośnięcia na 1,5 godziny w ciepłym miejscu (najlepiej na blasze).&lt;br /&gt;Jeśli ciasto wyrasta w taki sposób, że nie mieści się w jednej formie, a tak było w moim przypadku, to piekę je w jednej dużej formie i jednej mniejszej ;-)&lt;br /&gt;Formę wykładam przed pieczeniem papierem do pieczenia i smaruję masłem. Po przełożeniu do formy zostawiam jeszcze na 30 min w cieple.&lt;br /&gt;Wstawiam do nagrzanego na 180 stopni piekarnika i piekę przez 40 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ważne żeby przed pieczeniem pobawić się trochę długą wykałaczką i zrobić w makowcu kilka dziurek. Po upieczeniu makowiec można polukrować.&lt;br /&gt;Smacznego!!! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-5839030371583821671?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/5839030371583821671/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=5839030371583821671' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/5839030371583821671'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/5839030371583821671'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/12/makowiec.html' title='Makowiec'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SVIOzZI_kEI/AAAAAAAACyY/2WxUF4KG13s/s72-c/01552.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-3569447201899864693</id><published>2008-12-23T14:03:00.001+01:00</published><updated>2008-12-23T14:03:48.027+01:00</updated><title type='text'>Zupa śliwkowa</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SVDhiY4H3AI/AAAAAAAACyQ/QY2fwmxdqsk/s1600-h/DSC_0432.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SVDhiY4H3AI/AAAAAAAACyQ/QY2fwmxdqsk/s400/DSC_0432.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie świąteczne dania są dla nas wyjątkowe, ale najważniejsza jest rodzinna atmosfera. Kiedy godzinami stoicie w kuchni mieszając w garnkach, kiedy sprzątacie każdy najmniejszy kąt w domu, pamiętajcie o tym żeby nie zabrakło Wam dobrego nastawienia i energii dla rodziny. Nie wszystkie dania muszą być jak z obrazka, a choinka wcale nie musi być prosta jak miotła. Najważniejszy moment w całych Świętach to ten, w którym naprawdę się zatrzymamy, ten w którym będziemy mogli sobie spojrzeć w oczy i złożyć życzenia. Oby nie były to tylko te z tradycyjnego pakietu ;-) Niech będą to życzenia, które świadczą o tym, że mimo całego zabiegania w roku zdążyliśmy zwrócić uwagę na problemy i marzenia innych.&lt;br /&gt;Bądźmy po prostu blisko siebie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;35 dag suszonych śliwek bez pestek&lt;br /&gt;laska cynamonu&lt;br /&gt;3 goździki&lt;br /&gt;½ szklanki miodu&lt;br /&gt;3 łyżki zmielonych orzechów włoskich&lt;br /&gt;1 litr przegotowanej wody&lt;br /&gt;3 szklanki wrzątku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śliwki zalewamy przegotowaną wodą – zostawiając 6-7 śliwek do przybrania. Po 2 godzinach moczenia dodajemy przyprawy i gotujemy, aż śliwki się rozgotują. Kolejny krok to usunięcie przypraw i dodanie orzechów oraz blendowanie. Jeśli nie mamy blendera przecieramy przez sito. Tak powstałą zupę zalewamy 3 szklankami wrzątku i miodem, po czym dalej gotujemy na wolnym ogniu.&lt;br /&gt;Odłożone śliwki kroimy w paski i ozdabiamy nimi zupę.&lt;br /&gt;Zupę można podawać z łazankami lub grzankami.&lt;br /&gt;Może ona być zarówno daniem wigilijnym lub deserem.&lt;br /&gt;Smacznego :-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-3569447201899864693?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/3569447201899864693/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=3569447201899864693' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3569447201899864693'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3569447201899864693'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/12/zupa-liwkowa.html' title='Zupa śliwkowa'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SVDhiY4H3AI/AAAAAAAACyQ/QY2fwmxdqsk/s72-c/DSC_0432.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-772288706827360500</id><published>2008-12-22T14:19:00.001+01:00</published><updated>2008-12-22T14:22:49.582+01:00</updated><title type='text'>Świąteczne ciasto z wiśniami</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SU-T6WN873I/AAAAAAAACyI/P7z1q7Gidls/s1600-h/DSC_0475.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SU-T6WN873I/AAAAAAAACyI/P7z1q7Gidls/s400/DSC_0475.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Świąteczne ciasto z wiśniami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Między wszystkimi piernikami, czekoladami i czekoladkami w ciepłym domu, przy świątecznym filmie i światełkach choinki można odkryć jeszcze jedno ciasto. Trochę inne od tych, które zawsze są na świątecznym stole, a jednak przez swój korzenny aromat bardzo pasujące do świąt Bożego Narodzenia.&lt;br /&gt;Przy wszystkich piernikach to ciasto jest świetną odskocznią przez słodko-kwaśny smak wiśni. Wiśnie znalazły się w domowej spiżarni dzięki mojej Babci, a ja z przyjemnością je wykorzystałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;125 g masła&lt;br /&gt;½ szklanki mleka&lt;br /&gt;3 jajka&lt;br /&gt;¾ szklanki cukru pudru&lt;br /&gt;3 szklanki mąki&lt;br /&gt;1 ½ łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;½ łyżeczki tłuczonych w moździerzu goździków&lt;br /&gt;2 szklanki wydrylowanych wiśni&lt;br /&gt;tłuszcz do wysmarowania formy&lt;br /&gt;bułka tarta do posypania formy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cukier puder do posypania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masło rozpuścić w mleku i wystudzić. Białka ubić z łyżką cukru pudru, żółtka ucierać z resztą cukru. Mąkę przesiać przez sito z proszkiem i przyprawami, dodać utarte żółtka i mleko. Składniki ucieramy, aż ciasto będzie gładkie i lejące. Następnie dodajemy ubitą pianę, przekładamy do formy, układamy wiśnie na górze. Piekarnik nagrzewamy do 150 stopni i pieczemy w nim ciasto 10 minut po czym zwiększamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy dalsze 30-35 min. Upieczone ciasto wyciągamy z formy.&lt;br /&gt;Smacznego!!! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-772288706827360500?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/772288706827360500/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=772288706827360500' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/772288706827360500'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/772288706827360500'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/12/witeczne-ciasto-z-winiami.html' title='Świąteczne ciasto z wiśniami'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SU-T6WN873I/AAAAAAAACyI/P7z1q7Gidls/s72-c/DSC_0475.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-3370176301937879775</id><published>2008-12-22T13:26:00.001+01:00</published><updated>2008-12-22T14:14:23.690+01:00</updated><title type='text'>Zakwas-barszcz</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SU-Hcdk6ORI/AAAAAAAACyA/R-F7igDxEng/s1600-h/barzcz+zakwas_wm.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SU-Hcdk6ORI/AAAAAAAACyA/R-F7igDxEng/s320/barzcz+zakwas_wm.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Rzecz jest ty razem o zakwasie na świąteczny barszcz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest wiele przepisów, ale ja mam swój. Z tego właśnie przepisu korzystała moja babcia, korzysta moja mama i ja również nie mogę z niego zrezygnować.&lt;br /&gt;Jeśli macie ochotę na wigilijny barszcz spróbujcie przygotować właśnie ten.&lt;br /&gt;Barszcz na zakwasie ma przewagę nad tym, który normalnie gotujemy w ciągu roku. Jest esencjonalny i odpowiednio doprawiony, pachnący i ma troszeczkę inną barwę jest po prostu tym świątecznym barszczem, na który czeka się przez cały rok.&lt;br /&gt;Barszcz wigilijny z uszkami jest u mnie w domu pierwszym świątecznym daniem, uwielbiam jego zapach i w zasadzie od momentu kiedy stanie przede mną na talerzu wiem, że zaczyna się świąteczne smakowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakwas najlepiej przygotować ok. 7 dni przed wigilią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kg obranych i pokrojonych w kawałki buraków&lt;br /&gt;3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;2 liście laurowe&lt;br /&gt;ziele angielskie – kilka ziaren&lt;br /&gt;kromka chleba razowego&lt;br /&gt;litr letniej przegotowanej wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;naczynie o pojemności większej niż 1 litr&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki poza chlebem umieścić w słoju i zalać wodą. Kromkę chleba wsadzamy po zalaniu na samą górę.&lt;br /&gt;Należy sprawdzać, żeby w trakcie kiszenia chleb nie spleśniał i nie zepsuł nam zakwasu.&lt;br /&gt;Ja wyciągam kromkę zaraz następnego dnia po przygotowaniu i dalej kiszę resztę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następny etap to oczywiście ugotowanie barszczu, ja gotuję najpierw wywar pod barszcz na grzybach, a następnie postępuje tradycyjnie jak przy gotowaniu zwykłego barszczu, łącząc go na koniec z zakwasem. W zasadzie ten barszcz wigilijny powinien być jałowy, ale u mnie w domu zaciąga się go topionym masłem.&lt;br /&gt;Pycha!&lt;div style="clear:both; text-align:CENTER"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;a target="_blank" href="http://www.smakimprezy.pl/2008/12/01/kuchnia-swiateczna-i-noworoczna/"&gt;&lt;img src="http://www.smakimprezy.pl/images/kuchnia-swiateczna/baner-kuchnia-swiateczna.gif" alt="Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 19.XII.2008 - 03.I.2009" border="0" width="180" height="271" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-3370176301937879775?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/3370176301937879775/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=3370176301937879775' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3370176301937879775'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3370176301937879775'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/12/zakwas-barszcz.html' title='Zakwas-barszcz'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SU-Hcdk6ORI/AAAAAAAACyA/R-F7igDxEng/s72-c/barzcz+zakwas_wm.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-5032511912575731708</id><published>2008-12-11T20:57:00.001+01:00</published><updated>2008-12-11T20:58:31.629+01:00</updated><title type='text'>Zupa z jarmużu</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SUFwtZhLZjI/AAAAAAAACxg/Q9DpXHzi0II/s1600-h/jarmu%C5%BC_wm_wm.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SUFwtZhLZjI/AAAAAAAACxg/Q9DpXHzi0II/s400/jarmu%C5%BC_wm_wm.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie ma nic prostszego niż ta pyszna zupa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba najszybsza z zup pomijając te z proszku, których nie jadam :-)&lt;br /&gt;Jej kolor rozweseli i zaskoczy, a delikatny smak sprawi Wam przyjemność. Wracając z pracy kupcie jarmuż, a obiad będzie gotowy w 15 minut.&lt;br /&gt;Jarmuż to roślina należąca do kapustowatych, zapomniana i niestety traktowana bardzo źle. Z pewnością nieraz omijaliście jarmuż na zakupach, a jest on bardzo smaczny i można wykonać z nim wiele kuchennych wariacji :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wierzycie? Kupcie! Może przekonacie się dzięki tej prostej zupie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;250 g jarmużu&lt;br /&gt;1 cebula czosnkowa duża&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;1 pietruszka korzeń&lt;br /&gt;1 kostka smaku – pietruszkowa&lt;br /&gt;3 czubate łyżki śmietany 18%&lt;br /&gt;pieprz i sól do smaku&lt;br /&gt;1 ½ szklanka wody&lt;br /&gt;1 łyżka masła płaska&lt;br /&gt;1 łyżka oliwy&lt;br /&gt;ćwiartka cytryny&lt;br /&gt;starty parmezan&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przybranie: kilka umytych listków jarmżu, sok z cytryny, parmezan&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wycinamy kręgosłup z liści ;-) Cebulę drobno kroimy i dusimy pod przykryciem na oliwie i maśle.&lt;br /&gt;Obieramy pietruszkę dzielimy na 2 części, grubszą wrzucamy do garnka, mniejszą do duszonej cebuli i dusimy dalej razem z nią. Do garnka wrzucamy kostkę smaku i zalewamy szklanką wody. Kiedy woda już wrze, wrzucamy jarmuż, a do niego czosnek pokrojony w cienkie plasterki. Na jarmuż przekładamy cebulę i wszystko tym razem trzymamy w garnku, aż liście jarmużu zrobią się intensywnie zielone – myślę, że ok. 4 minut. Dopiero wtedy mieszamy i dusimy następne 5 minut dolewając ½ szklanki wody.&lt;br /&gt;Następnie doprawiamy przyprawami i blendujemy, po czym cały czas mieszając dodajemy śmietanę. Później na małym ogniu podgrzewamy. W międzyczasie siekamy drobno kilka listków jarmużu, doprawiamy je sokiem z cytryny i układamy delikatnie na wierzchu zupy, która jest delikatną pianką. Na koniec posypujemy całość odrobią parmezanem.&lt;br /&gt;Smacznego :-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-5032511912575731708?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/5032511912575731708/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=5032511912575731708' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/5032511912575731708'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/5032511912575731708'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/12/zupa-z-jarmuu.html' title='Zupa z jarmużu'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SUFwtZhLZjI/AAAAAAAACxg/Q9DpXHzi0II/s72-c/jarmu%C5%BC_wm_wm.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8310627751189561997</id><published>2008-12-09T09:56:00.001+01:00</published><updated>2008-12-09T09:57:38.273+01:00</updated><title type='text'>Keks czekoladowy</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ST4y1azWk0I/AAAAAAAACwg/RDDTCadNJFE/s1600-h/orzechy_wm.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ST4y1azWk0I/AAAAAAAACwg/RDDTCadNJFE/s400/orzechy_wm.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Wśród nocnej ciszy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy już połamali się opłatkiem, paski w spodniach z ledwością wytrzymują, pies porwał kapcie Babci, Wujek zajął ulubiony fotel Taty, najmłodsi w rodzinie zdążyli już pomniejszyć zapasy bombek, Dziadziuś cieszy się z kolejnej pary skarpet, Mama parzy pyszną aromatyczną kawę, w kącie piętrzą się papiery po prezentach i zaraz po kolędowaniu przyjdzie pora na coś słodkiego.&lt;br /&gt;To może być na przykład keks czekoladowy :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;250g mąki&lt;br /&gt;200 g masła&lt;br /&gt;100 g cukru&lt;br /&gt;4 jajka&lt;br /&gt;ok. 100 g orzechów włoskich&lt;br /&gt;50 g czekolady (użyłam mlecznej)&lt;br /&gt;ok. 50 g rodzynek&lt;br /&gt;ok. 50 g skórki pomarańczowej i cytrynowej (razem) kandyzowanej&lt;br /&gt;masło do wysmarowania formy&lt;br /&gt;kilka kropli wódki do namoczenia rodzynek&lt;br /&gt;½ łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Orzechy sparzyć i zmielić. Rodzynki namoczyć w alkoholu. Czekoladę zetrzeć na tarce.&lt;br /&gt;Masło ucierać dodając na przemian żółtka i cukier, aż powstanie pulchna masa.&lt;br /&gt;Białka ubić na sztywną pianę i połączyć delikatnie z masą z cukru i żółtek. Następnie dodać mąkę z proszkiem i całość dokładnie wymieszać.&lt;br /&gt;Do ciasta wrzucić resztę składników – rodzynki nie mogą pływać w alkoholu ;-)&lt;br /&gt;Wysmarować masłem keksówkę, przełożyć masę i piec ok. 45-50 minut w temperaturze 180 stopni.&lt;br /&gt;Smacznego :-)&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ST4y184hx9I/AAAAAAAACwo/CS_HqLep4Mk/s1600-h/keks_wm_wm.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ST4y184hx9I/AAAAAAAACwo/CS_HqLep4Mk/s400/keks_wm_wm.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8310627751189561997?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8310627751189561997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8310627751189561997' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8310627751189561997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8310627751189561997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/12/keks-czekoladowy.html' title='Keks czekoladowy'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ST4y1azWk0I/AAAAAAAACwg/RDDTCadNJFE/s72-c/orzechy_wm.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-2552488307645243504</id><published>2008-12-09T09:44:00.001+01:00</published><updated>2008-12-09T09:46:46.042+01:00</updated><title type='text'>Fasolowa z rozmarynem</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ST4v_7q1MpI/AAAAAAAACwY/T6SCN8HQ_Pk/s1600-h/fasolowa_wm_wm.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ST4v_7q1MpI/AAAAAAAACwY/T6SCN8HQ_Pk/s400/fasolowa_wm_wm.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zupa fasolowa z rozmarynem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To niezwykłe jak teoretycznie dobrze znane nam smaki zmieniają się dzięki przyprawom. Szczególnie teraz, kiedy jest zimno ta aromatyczna zupa smakuje doskonale.&lt;br /&gt;Chyba każdy, kto był już dzisiaj na dworze marzy o ciepłej zupie :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis zaczerpnięty jest z kuchni żydowskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 litr bulionu warzywnego&lt;br /&gt;400 g białej fasoli&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;1 cebula&lt;br /&gt;1 duża marchewka&lt;br /&gt;4 gałązki rozmarynu (ja użyłam swojego wcześniej zasuszonego)&lt;br /&gt;1 łyżka śmietany 18%&lt;br /&gt;1 łyżka octu winnego&lt;br /&gt;pieprz ziołowy do smaku&lt;br /&gt;oliwa z oliwek do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem moczymy fasolę. Następnego dnia gotujemy bulion i wrzucamy do niego fasolę i marchew, którą należy wcześniej pokroić w drobną kostkę. Cebulę zeszklić na oliwie. Do gotującej się fasoli i marchwi przełożyć cebulę i doprawić pieprzem oraz solą. Czosnek rozgnieść płaską częścią noża i wrzucić do zupy. Część rozmarynu wrzucić do garnka podczas gotowania. Na koniec śmietanę połączyć z octem i wymieszać z zupą oraz przybrać rozmarynem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-2552488307645243504?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/2552488307645243504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=2552488307645243504' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2552488307645243504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2552488307645243504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/12/fasolowa-z-rozmarynem.html' title='Fasolowa z rozmarynem'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/ST4v_7q1MpI/AAAAAAAACwY/T6SCN8HQ_Pk/s72-c/fasolowa_wm_wm.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8921724199706352695</id><published>2008-12-07T20:24:00.001+01:00</published><updated>2008-12-07T20:25:07.051+01:00</updated><title type='text'>Pierniczki</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STwi5nM4IvI/AAAAAAAACvQ/ydqN35lUCNo/s1600-h/piernczki+1_wm_wm.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STwi5nM4IvI/AAAAAAAACvQ/ydqN35lUCNo/s400/piernczki+1_wm_wm.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Zanim zabłyśnie pierwsza gwiazdka i zasiądziemy do wigilijnego stołu, musimy jeszcze przygotować wiele potraw, ubrać choinkę, wysłać życzenia i oczywiście kupić prezenty.&lt;br /&gt;Jednym z wielu smakołyków na świątecznym stole są pierniki. W każdym domu inna receptura, jedni kochają miękkie, drudzy te chrupiące. Te cudowne ciasteczka nie tylko smakują ale i zdobią świąteczny stół. Znam domy gdzie jedną z głównych ozdób świątecznych są właśnie własnoręcznie wypieczone i pięknie ozdobione pierniki.&lt;br /&gt;Pierniki, na które przepis zamieszczam niżej należą do tych chrupiących szczególnie w pierwszym tygodniu po upieczeniu, ale trzymane w szczelnym pojemniku z czasem miękną.&lt;br /&gt;Jeśli chcecie ozdobić swoje drzewko piernikami wystarczy w wyciętych za pomocą foremek ciastkach zrobić dziurkę ołówkiem ;-)Już za parę chwil te najpiękniejsze święta roku.....&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STwi57T5CFI/AAAAAAAACvY/XtpevidkOe4/s1600-h/ierniczki+3_wm.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STwi57T5CFI/AAAAAAAACvY/XtpevidkOe4/s400/ierniczki+3_wm.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;300g mąki pszennej&lt;br /&gt;½ szklanki miodu&lt;br /&gt;100g cukru&lt;br /&gt;1 jajko&lt;br /&gt;1 łyżka masła&lt;br /&gt;½ łyżeczki sody&lt;br /&gt;2 czubate łyżeczki przyprawy korzennej&lt;br /&gt;migdały do przybrania lub orzechy (ja zmieliłam orzechy włoskie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W garnku zagotować miód. Mąkę przesiewamy do miski i wylewamy na nią gorący miód, po czym mieszamy nożem. Dodajemy resztę składników i zagniatamy ciasto. Musimy wygniatać długo, żeby pierniki dobrze wyrosły. Na dobrze posypanej mąką stolnicy rozwałkowujemy ciasto i wycinamy ciastka.&lt;br /&gt;Pieczemy w nagrzanym piekarniku ok. 15 min w temperaturze 150 stopni.&lt;br /&gt;Najlepiej jeśli pierwszą porcję kontrolujemy, żeby ciastka się nie przypiekły. Upieczone na talerz do ostudzenia (kiedy się wystudzą stwardnieją).&lt;br /&gt;Można je posmarować jajkiem przed pieczeniem ale ja uważam ze lepsze są bez glazury :-)&lt;br /&gt;Smacznego!!!&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STwi6GhG1lI/AAAAAAAACvg/jyviyvrVLGs/s1600-h/pierniczki2_wm.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STwi6GhG1lI/AAAAAAAACvg/jyviyvrVLGs/s400/pierniczki2_wm.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8921724199706352695?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8921724199706352695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8921724199706352695' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8921724199706352695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8921724199706352695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/12/pierniczki.html' title='Pierniczki'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STwi5nM4IvI/AAAAAAAACvQ/ydqN35lUCNo/s72-c/piernczki+1_wm_wm.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-1424999121410738838</id><published>2008-12-02T12:01:00.001+01:00</published><updated>2008-12-02T12:02:54.141+01:00</updated><title type='text'>pissaladière</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STUVnGKPS0I/AAAAAAAACuw/LeiuLnzUtlA/s1600-h/13_wm_wm.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STUVnGKPS0I/AAAAAAAACuw/LeiuLnzUtlA/s400/13_wm_wm.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam dania, które smakują tak, że mogę je jeść bez opamiętania. Myślę, że miłośnicy pizzy będą zadowoleni.&lt;br /&gt;Tym razem kuchnia francuska i coś co w zasadzie pasuje do każdej pory dnia. W Prowansji jada się bardzo smaczny i sycący placek przypominający pizzę tyle, że zrobioną z ciasta chlebowego lub kruchego.&lt;br /&gt;Pissaladiere można przygotować na różne sposoby. Klasyczna zawiera anchois i duszoną cebulkę. Ja zmodyfikowałam przepis dla swoich potrzeb i smaków. Pewnie kiedy to przeczytacie będę leżeć do góry brzuchem i wybierać z talerza ostatnie okruchy.&lt;br /&gt;To jest pyszne :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;opakowanie drożdży instant (7 g)&lt;br /&gt;500 g mąki pszennej&lt;br /&gt;½ łyżeczki soli&lt;br /&gt;225 ml ciepłej wody&lt;br /&gt;ok. 15 szalotek&lt;br /&gt;4 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;łyżeczka pieprzu ziołowego&lt;br /&gt;trochę więcej niż połowa łyżeczki tymianku&lt;br /&gt;ok. 15 oliwek bez pestek&lt;br /&gt;200 g sera żółtego&lt;br /&gt;3 pomidory&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę, drożdże, wodę, sól i 2 łyżki oliwy wymieszać i wyrobić dokładnie ciasto. Jeśli wyrabiacie ręcznie to róbcie to jak najdłużej, wtedy ciasto będzie ładniej wyrastać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto po wcześniejszym rozwałkowaniu na grubość ok. 8 mm na blasze i papierze do pieczenia, należy odstawić na półtorej godziny do wyrośnięcia. Przed odstawieniem ciasta należy delikatnie zawinąć brzeg na mniej więcej 1 cm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szalotki pokroić i dusić na rozgrzanej oliwie. Przyprawić pieprzem ziołowym. Pomidory sparzyć, obrać ze skóry, wyciąć głąb, pokroić w kostkę i wrzucić na patelnię do cebulki. Szalotki i pomidory doprowadzić tymiankiem i pozwolić im trochę odparować. Tak powstały sos przekładamy na ciasto, wszystko przybieramy serem (może być mozzarella) jak mazurek ;-) czyli tworząc krzyżyki z pasków sera. W wolne miejsca między serem wkładamy oliwki. Pissaladiere wkładamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika i pieczemy 10 min., po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 190 stopni i pieczemy dalej przez 20 min.&lt;br /&gt;Później już tylko zajadamy, Bon appétit ! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-1424999121410738838?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/1424999121410738838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=1424999121410738838' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1424999121410738838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1424999121410738838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/12/pissaladire.html' title='pissaladière'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STUVnGKPS0I/AAAAAAAACuw/LeiuLnzUtlA/s72-c/13_wm_wm.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-605389249019817685</id><published>2008-11-30T20:11:00.002+01:00</published><updated>2008-11-30T20:18:42.871+01:00</updated><title type='text'>Tureckie kuleczki w sosie czosnkowym</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STLlbBm2hhI/AAAAAAAACtw/8ulnUVdvfjE/s1600-h/DSC_0302.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STLlbBm2hhI/AAAAAAAACtw/8ulnUVdvfjE/s400/DSC_0302.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Muszę przyznać, że wakacje w Turcji były bardzo przyjemne nie tylko krajoznawczo ale i kulinarnie. Bardzo smakowały mi przyprawione mięsa, warzywa czy małe, ale za to bardzo słodkie desery. I chociaż temperatura powinna zniechęcać do jedzenia, to ja oczywiście nie mogłam się oprzeć i musiałam kosztować.&lt;br /&gt;Danie, które dziś chce Wam zaproponować znalazłam w jednej z książek kucharskich. Chociaż wydawało mi się, że po tej ilości czosnku zginą wszystkie wampiry w promieniu 100 km ;-) , to jednak okazało się, że mięsne kuleczki były bardzo smaczne, a sos wspaniały. Myślę, że skusiłby się na nie niejeden wampir ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g mielonego mięsa jagnięcego ale ja użyłam mięsa z indyka&lt;br /&gt;3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;łyżka suszonej bazylii&lt;br /&gt;łyżka słodkiej papryki w proszku&lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki sosu:&lt;br /&gt;50 g masła&lt;br /&gt;10 ząbków czosnku&lt;br /&gt;4 czubate łyżki mąki&lt;br /&gt;250 ml mleka&lt;br /&gt;250 ml bulionu drobiowego lub warzywnego&lt;br /&gt;sól i pieprz do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mięso wymieszać z bazylią, papryką, posiekanym czosnkiem oraz pieprzem i solą. Przed przygotowaniem sosu należy bardzo drobno posiekać czosnek. Następnie w garnku o grubym dnie rozpuścić masło i zeszklić na nim czosnek. Dodać całą mąkę energicznie mieszając tak by powstała złocista zasmażka. Do gorącej masy powoli dodawać zimny bulion oraz mleko cały czas mieszając. Następnie wszystko zagotować przyprawiając solą oraz pieprzem. Powinien nam powstać gęsty sos, który należy zostawić na bardzo małym ogniu. Z przyprawionego mięsa, przy pomocy małej łyżeczki, formować kulki o średnicy ok. 3-4 cm, które należy od razu przekładać o gotującego się sosu. Całość należy dusić na małym ogniu przez ok. 45 minut mieszając od czasu do czasu tak abym sos nam się nie przypalił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego :-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-605389249019817685?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/605389249019817685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=605389249019817685' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/605389249019817685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/605389249019817685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/tureckie-kuleczki-w-sosie-czosnkowym.html' title='Tureckie kuleczki w sosie czosnkowym'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STLlbBm2hhI/AAAAAAAACtw/8ulnUVdvfjE/s72-c/DSC_0302.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-6623761542689970152</id><published>2008-11-30T19:40:00.001+01:00</published><updated>2008-11-30T19:41:15.122+01:00</updated><title type='text'>Granat pod kruszonką</title><content type='html'>&lt;p style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center" align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STLeCF_ChbI/AAAAAAAACto/vXFl08QUdDg/s1600-h/deser.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STLeCF_ChbI/AAAAAAAACto/vXFl08QUdDg/s400/deser.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Wybuchowy deser czyli granat pod kruszonką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zimowe wieczory we dwoje :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki na 2 porcje:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 średniej wielkości dojrzały owoc granatu&lt;br /&gt;2 czubate łyżki demerary (cukru trzcinowego)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na kruszonkę:&lt;br /&gt;75 g masła&lt;br /&gt;150 g mąki&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;pół roztrzepanego jajka&lt;br /&gt;1 łyżka stołowa zimnej wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owoc granatu przekroić na pół i wyłuskać pestki.&lt;br /&gt;Masło należy pokroić w kostkę aby zmiękło. Do miski przesiać mąkę, z której utworzyć kopczyk, a następnie dodać roztrzepane jajko, dużą szczyptę soli, wodę oraz masło. Wszystkie składniki energicznie wyrobić tak by powstała nam jednolita kulka z ciasta, którą owijamy w folię aluminiową i wkładamy na co najmniej godzinę do lodówki.&lt;br /&gt;Następnie do dwóch miseczek żaroodpornych o średnicy ok. 12 cm przekładamy po połowie pestki granatu oraz demererę. Wyciągamy ciasto z lodówki i dzielimy na dwie części. Na tarce o dużych oczkach ścieramy kruszonkę do miseczek.&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200C i pieczemy nasz deser przez ok. 25-30 minut do zbrązowienia kruszonki. Gdyby było zbyt kwaśne można jeszcze oprószyć pudrem z wierzchu.&lt;br /&gt;Smacznego :-) &lt;/p&gt;&lt;p style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-6623761542689970152?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/6623761542689970152/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=6623761542689970152' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6623761542689970152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6623761542689970152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/granat-pod-kruszonk.html' title='Granat pod kruszonką'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/STLeCF_ChbI/AAAAAAAACto/vXFl08QUdDg/s72-c/deser.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-1434795058500037033</id><published>2008-11-25T19:51:00.001+01:00</published><updated>2008-11-25T19:53:10.509+01:00</updated><title type='text'>Spätzle - kuchnia dla narciarzy</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSxJUl-I-_I/AAAAAAAACtI/fBwAs3QNChI/s1600-h/DSC_0217.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSxJUl-I-_I/AAAAAAAACtI/fBwAs3QNChI/s400/DSC_0217.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Śnieg co prawda trochę topnieje ale miejmy nadzieję, że to nie koniec i że tak naprawdę prawdziwa zima przed nami. Śnieg szczególnie przyda się tym, którzy mają ochotę na szaleństwa na stoku. Z bielą za oknem wróciły wspomnienia z pobytu na ośnieżonych stokach. Tym razem coś dla narciarzy, a dokładnie coś z kuchni tyrolskiej czyli Spätzle.&lt;br /&gt;Tak naprawdę te małe mączne kluseczki można znaleźć wielu miejscach w Alpach. Spätzle są bardzo proste w przygotowaniu i bardzo smaczne nie mówiąc już o tym, że są bardzo sycące. Ja bardzo lubię Spätzle z szpekiem i ostrym serem np. grujer. Takie właśnie jadłam w górach ale przyznam, że w domu robię Spätzle tylko ze smażonym boczkiem i też jest pysznie ;-)&lt;br /&gt;Gwarantuję, że po szaleństwach na śniegu każdy chętnie zje te alpejskie kluchy popijając np. dobrym białym winem lub piwem ;-)&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o moje kochane Zakopane to podobne kluseczki znajdziecie w restauracji u Sabały tu cytuję „Ciepluśkie haustki ze skwarkami z wyndzeliny (jadło juhaskie)”, więc jeśli olanujecie jeździć na nartach w Zakopanem, to wpadnijcie do Sabały na haustki i oczywiście coś do tego ;-), a poczujecie w nogach zmęczenie narciarza i będziecie syci na cały następny dzień szaleństw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. 200 g parzonego boczku&lt;br /&gt;1 duża cebula&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;½ kg mąki&lt;br /&gt;2 czubate łyżki śmietany (użyłam 18 %)&lt;br /&gt;250 ml wody&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boczek kroimy w kostkę, cebulę również i smażymy na patelni do zrumienienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto:&lt;br /&gt;Wszystkie składniki mieszamy. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Gotujemy wodę w dużym garnku i solimy ją. Korzystamy z maszynki do Spätzli lub durszlaka z okrągłymi dziurkami. Nie dziwcie się jeśli ciasto buntuje się przy przekładaniu do maszynki czy durszlaka. Maszynkę / durszlak trzymamy nad parą i pocieramy w środku łyżką lub jeździmy wózeczkiem w ten sposób do garnka wpadają małe grudki ciasta, które gotujemy ok. 5&lt;br /&gt;min.&lt;br /&gt;Kluseczki mieszamy z boczkiem, można dodać ser lub łyżeczkę masła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;Teraz możemy pomarzyć o białych górach z oknem ;-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-1434795058500037033?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/1434795058500037033/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=1434795058500037033' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1434795058500037033'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1434795058500037033'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/sptzle-kuchnia-dla-narciarzy.html' title='Spätzle - kuchnia dla narciarzy'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSxJUl-I-_I/AAAAAAAACtI/fBwAs3QNChI/s72-c/DSC_0217.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-3595700616616345207</id><published>2008-11-25T11:11:00.004+01:00</published><updated>2008-11-25T11:24:04.683+01:00</updated><title type='text'>Zapomniane święta - Katarzynki</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Bardzo smutne, że potrafimy przyjmować tyle świąt z zewnątrz, a nie pamiętamy o swoich tradycjach. Ja nie neguję Walentynek ani Haloween, sama biorę w nich udział i uważam, że na stałe zagościły w Polsce. W tym roku mieliśmy lampion z dyni, który wycinał mój mąż i który cieszył dzieciaki w sąsiedztwie. Był też przygotowany słój z łakociami, dlaczego nie? skoro dzieciaki mają trochę radości to bardzo proszę. Szkoda tylko, że nie pamiętamy o naszych świętach np. o Katarzynkach. A właśnie dzisiaj obchodzimy Katarzynki. Święto to narodziło się w starożytnej Grecji, a na greckie pochodzenie ma wskazywać wyraz „katharos” – „czysty”, który jest pokrewny z imieniem Katarzyna. Jest to jednak święto, które nie powinno być obce Polakom, i które było przez nas kiedyś obchodzone.&lt;br /&gt;Święta Katarzyna z Aleksandrii, patronka niewinnych i czystych dziewic, a także studentek ;-) , filozofów i bibliotekarzy, miała pomagać kawalerom w znalezieniu żony. Tradycja wróżenia kawalerom jeszcze sto lat temu była w modzie, tak jak teraz są Walentynki. Mówiło się o tym, że jeśli kawaler utnie w dzień św. Katarzyny gałązkę wiśni, która zakwitnie w dzień Bożego Narodzenia to los ześle mu wybrankę serca.&lt;br /&gt;Ważne też były tej nocy sny i odczytanie ich sensu. Wszystko to oczywiście zabawa, ale również dowód na to, że nie potrafimy w tej chwili promować swoich obrzędów.&lt;br /&gt;Za parę dni Andrzejki, które przetrwały może dlatego, że to stara zabawa panieńska, chociaż teraz przy tej zabawie wróżymy sobie nie tylko imię przyszłego męża, ale znam też takich, którzy chcą wypatrzyć dla siebie nowy samochód, wakacje na wyspie czy nowy ekspres ;-)&lt;br /&gt;Mam nadzieje, że to nie będzie tylko samochód z wosku ;-) i że Wasze marzenia się spełnią. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Wasza wiedźma CafePodróż&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-3595700616616345207?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/3595700616616345207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=3595700616616345207' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3595700616616345207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3595700616616345207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/zapomniane-wita.html' title='Zapomniane święta - Katarzynki'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-3294837305340974832</id><published>2008-11-24T22:07:00.002+01:00</published><updated>2008-11-24T22:14:12.715+01:00</updated><title type='text'>Rosół</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSsXpGhObrI/AAAAAAAACsk/KjL9trJSFUg/s1600-h/DSC_0195.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSsXpGhObrI/AAAAAAAACsk/KjL9trJSFUg/s400/DSC_0195.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;rosołek bez sztucznych smaków :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z pewnością po ostatnim moim poście zastanawiacie się do czego można jeszcze wykorzystać pozostałe po pieczeniu kurczaka kości. Pewnie większość z Was pomyślała, że chce Wam zaproponować coś strasznego. Zanim więc zaczniecie czytać resztę zobaczcie co wchodzi w skład popularnych kostek rosołowych.&lt;br /&gt;Myślę, że większość z nas pomaga sobie nimi w kuchni, mnie również zdarza się z nich korzystać. Jeśli już wiecie co wchodzi w skład kostki rosołowej, to możecie się zastanawiać ile kury jest w kostce z kury ;-) i może spojrzycie przychylnym okiem na moją propozycję?&lt;br /&gt;Jest to pomysł na rosół wyczytany i dawno zapomniany, a tak naprawdę wydaje się o wiele zdrowszy. Poza tym długo gotowany wywar możecie mrozić i używać jako bazę do wielu zup nie używając tym samym chemii. Spróbujcie bo warto. Sami będziecie zaskoczeni, ja też byłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pieczone kości z kurczaka wielkości ok. 1 kilograma&lt;br /&gt;1 duża marchew&lt;br /&gt;1 duża cebula&lt;br /&gt;1 pietruszka – korzeń&lt;br /&gt;pół małego selera lub kilka liści lubczyku&lt;br /&gt;sól i pieprz do smaku&lt;br /&gt;natka pietruszki&lt;br /&gt;1,5-2 l wrzącej wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do brytfanki wkładamy kości (mnie poza kośćmi pozostały całe skrzydełka oraz szyja z mięsem), które pozostały nam po upieczonym kurczaku, a następnie pieczemy je w piekarniku w maksymalnej temperaturze od pół godziny do godziny tak by się nie spaliły. Po upieczeniu przekładamy do dużego garnka dodajemy obraną marchew, korzeń pietruszki oraz seler. Całość zalewamy ok. 1,5-2 litrami wrzącej wody. Na suchej patelni lub w nagrzanym na maksymalną temperaturę piekarniku przypalamy obraną cebulę – nada ładny kolor naszemu rosołowi. Gotujemy ok. 3-4 godzin, aż zupa nabierze odpowiedniego smaku. Kiedy rosół będzie gotowy należy całość przecedzić przez sitko do osobnego garnka. Marchew i pozostałe mięso z kurczaka możemy posiekać i dodać do zupy. Na koniec doprawiamy go solą i pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja mój rosołek podałam z pysznymi groszkami ptysiowymi, które zrobiłam według następującego przepisu :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;160 g mąki pszennej&lt;br /&gt;pół łyżeczki soli&lt;br /&gt;pół łyżeczki cukru&lt;br /&gt;100 g masła&lt;br /&gt;250 ml wody&lt;br /&gt;3 całe jajka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do rondla wkładamy masło, sól, cukier i wlewamy wodę. Całość należy zagotować. Następnie do rondla przesiewamy przez sito mąkę uważając aby całość nie zaczęła się przypalać. Mieszamy aż powstanie gładka masa. Ciasto przekładamy do miksera i wyrabiamy kolejno dodając jajka. Gdy powstanie lejące się ciasto nakładamy je robiąc łyżką niewielkie kleksy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 200-220 stopni przez ok. 15 minut do zrumienienia się groszków. Należy cały czas kontrolować pieczenie aby ptysie się nam nie przypaliły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego :-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-3294837305340974832?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/3294837305340974832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=3294837305340974832' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3294837305340974832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3294837305340974832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/ros.html' title='Rosół'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSsXpGhObrI/AAAAAAAACsk/KjL9trJSFUg/s72-c/DSC_0195.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-1963697706171538569</id><published>2008-11-24T13:25:00.001+01:00</published><updated>2008-11-24T13:26:55.106+01:00</updated><title type='text'>Benedyktyńskie Kurcze Pieczone</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSqdSSG6_MI/AAAAAAAACsE/qpqQZZ_YH40/s1600-h/Kurcze.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSqdSSG6_MI/AAAAAAAACsE/qpqQZZ_YH40/s400/Kurcze.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Benedyktyńskie kurcze pieczone :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam te czasy kiedy byłam małą dziewczynką i na niedzielnym obiedzie u Babci pojawiał się kurczak pieczony w brytfance. Teraz przy tak dużym wyborze przeróżnych przypraw i pomysłów, w niedzielnym menu takie obiady często zostają zepchnięte gdzieś na bok. Pewnie też dla tego, że moda na lekką i zdrową kuchnię nie godzi się z tradycyjnymi ciężkimi obiadami. Czasami jednak robimy małe odstępstwa ;-) szczególnie wtedy, kiedy za oknami biało, miło jest zjeść taki obiad, zrobić zapasy kalorii żeby później spalić je na spacerze w parku. Krótko mówiąc niech od czasu do czasu będzie jak u Babci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cały kurczak ok. 1 kilogram&lt;br /&gt;6-7 łyżek oleju słonecznikowego&lt;br /&gt;2 łyżki przyprawy benedyktyńskiej do mięs (użyłam przyprawy Benedyktynów z Tyńca dostępnej tu &lt;a href="http://www.benedicite.pl/index.php?option=75&amp;amp;action=product_show&amp;amp;product_id=375"&gt;http://www.benedicite.pl/index.php?option=75&amp;amp;action=product_show&amp;amp;product_id=375&lt;/a&gt; )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 łyżki masła&lt;br /&gt;2 łyżki soli&lt;br /&gt;pół szklanki wody – ok. 150 ml&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kurczaka myjemy, po czym dokładnie suszymy. Następnie nacieramy go kolejno solą, olejem słonecznikowym, przyprawą benedyktyńską do mięs. Do środka wkładamy masło. Wsadzamy do lodówki przynajmniej na godzinę, ale dobrze jest przytrzymać go w zimnie 3-4 godziny wtedy nabierze lepszego smaku. Pieczemy w brytfance w temperaturze ok. 220 stopni ok. 1,5 godziny. Należy pamiętać aby w trakcie pieczenia obracać go mniej więcej co 20 minut oraz w trakcie obracania polewać go wytopionym tłuszczem. W połowie czasu pieczenia można dolać wodę – mięso nie będzie wtedy suche. Kurczak jest gotowy kiedy zrumieni się na złoto z wierzchu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.Nie wyrzucajcie kości oraz skórek jeśli ich nie jecie ;-) W następnym wpisie pokaże do czego można je wspaniale wykorzystać. &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-1963697706171538569?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/1963697706171538569/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=1963697706171538569' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1963697706171538569'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1963697706171538569'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/benedyktyskie-kurcze-pieczone.html' title='Benedyktyńskie Kurcze Pieczone'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSqdSSG6_MI/AAAAAAAACsE/qpqQZZ_YH40/s72-c/Kurcze.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-858907785758978290</id><published>2008-11-21T07:47:00.001+01:00</published><updated>2008-11-21T07:48:20.087+01:00</updated><title type='text'>"Le Beaujolais Nouveau est arrivé!" czyli poszukiwanie smaków.</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSZZfuIMuUI/AAAAAAAACq8/NmBSneXFErA/s1600-h/DSC_0068.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSZZfuIMuUI/AAAAAAAACq8/NmBSneXFErA/s400/DSC_0068.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ogarnięta szałem świętowania z kieliszkiem Beaujolais Nouveau w ręku również postanowiłam spróbować tegorocznego wina. Ku mojemu zaskoczeniu w sklepie, w którym byłam nie zalazłam jednej butelki tegorocznego Beaujolais. I chociaż można było zauważyć plakaty zapowiadające wielkie święto tego wina, to na półce niestety pusto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy Polacy dołączyli do już i tak licznego grona świętujących? Wydaje się, że tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niewiadomo kiedy ktoś sprytnie wkręcił nas w wirówkę marketingową i zachęcił do picia tego najpopularniejszego na świecie cienkusza. Muszę przyznać, że ja również dałam się złapać. W końcu wszystko co ma związek z kuchnią przyciąga moją uwagę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na święto Beaujolais od paru lat zapraszają restauracje i sklepy. Coraz liczniej restauratorzy kuszą specjalnie przygotowanym na tą okazję menu, a wszystko kręci się dosłownie wokół kieliszka wina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgodnie z ustalonym w roku 1985 prawem, od trzeciego czwartku listopada można otwierać to młode wino produkowane z winogron szczepu gamay w procesie maceracji węglowej. Wtedy też cały świat wypełnia pieniędzmi kieszenie winiarzy z regionu Beaujolais.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ jak już wspomniałam źródełko w moim sklepie wyschło do domu przywiozłam nie tak młode, ale jednak Beaujolais z 2006 roku. Przyznam szczerze, że o ile wino to może powalić na kolana jak to alkohol, to jego właściwości smakowe niestety nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie na darmo mówi się o tym, że szał na Beaujolais, który zaczął się od słynnego zdania "Le Beaujolais Nouveau est arrivé!" przyćmił inne winna z tego regionu i często psuje im reputację. Ale czy nigdy już nie dam się ponieść fetowaniu? Oczywiście, że dam ;-) Po pierwsze świętować jest miło, po drugie próbować też, chociażby po to żeby wiedzieć czy warto wrócić do pewnych smaków. Jakie będzie Beaujolais 2009? Musimy zaczekać dwanaście miesięcy, żeby się o tym przekonać... ;-)&lt;br /&gt;CafePodróż &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-858907785758978290?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/858907785758978290/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=858907785758978290' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/858907785758978290'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/858907785758978290'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/le-beaujolais-nouveau-est-arriv-czyli_21.html' title='&quot;Le Beaujolais Nouveau est arrivé!&quot; czyli poszukiwanie smaków.'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSZZfuIMuUI/AAAAAAAACq8/NmBSneXFErA/s72-c/DSC_0068.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-7763022808847765299</id><published>2008-11-20T18:31:00.001+01:00</published><updated>2008-11-20T18:31:46.735+01:00</updated><title type='text'>Frytki z patatów</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSWe2d1RL-I/AAAAAAAACqs/I-I8Ah3Q_2A/s1600-h/DSC_0036.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSWe2d1RL-I/AAAAAAAACqs/I-I8Ah3Q_2A/s400/DSC_0036.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Frytki z patatów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakochałam się w słodkich ziemniakach. Świetnie pasują do wielu dań, a frytki z nich smakują wyjątkowo.&lt;br /&gt;Słodkawy smak zachwyci z pewnością dzieci, a jeśli i Wy macie ochotę na niezwykłe frytki to gorąco polecam ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;dwa duże pataty – ok. 1 kilogram&lt;br /&gt;kilka łyżek oliwy z oliwek&lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;br /&gt;parę łyżeczek słodkiej papryki&lt;br /&gt;szczypta chili&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;Pataty należy obrać i pokroić w słupki ok. 1 cm. Następnie przełożyć do miski lub garnka, polać oliwą i pomieszać tak aby pokryły się warstwą tłuszczu. Dodać paprykę, pieprz, sól oraz chili. Ponownie zamieszać tak aby frytki pokryły się mieszanką przypraw. Rozgrzać piekarnik. Całość rozłożyć równo na blasze lub w brytfance. Piec około 20–30 minut w temperaturze 230 stopni C, aż frytki będą rumiane i miękkie.&lt;br /&gt;Frytki można podać z salsą z awokado lub dipem paprykowym.&lt;br /&gt;Smacznego!!! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-7763022808847765299?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/7763022808847765299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=7763022808847765299' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7763022808847765299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7763022808847765299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/frytki-z-patatw.html' title='Frytki z patatów'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSWe2d1RL-I/AAAAAAAACqs/I-I8Ah3Q_2A/s72-c/DSC_0036.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-5429116414638026344</id><published>2008-11-20T17:35:00.001+01:00</published><updated>2008-11-20T17:36:51.915+01:00</updated><title type='text'>Giambotta</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSWR8dH_7XI/AAAAAAAACqM/N2XNGM1HhGA/s1600-h/DSC_0052.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSWR8dH_7XI/AAAAAAAACqM/N2XNGM1HhGA/s400/DSC_0052.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Giambotta&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Giambotta to gulasz warzywny, który gotuje się szybko, a ponieważ jest z samych warzyw to jest on również bardzo lekki i zdrowy.&lt;br /&gt;Teraz kiedy nadchodzą zimowe dni, a za oknem jest szaro, taka mieszanka kolorowych warzyw dobrze nam zrobi. Można powiedzieć, że przygotowanie ma działanie terapeutyczne ;-) a dodatkowo rozgrzewające.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 średniej wielkości czerwone papryki&lt;br /&gt;2 duże pomidory&lt;br /&gt;2 średniej wielkości ziemniaki&lt;br /&gt;1 bakłażan&lt;br /&gt;1 duża cebula&lt;br /&gt;sól i świeżo zmielony pieprz&lt;br /&gt;¼ szklanki wody&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;4–5 listków świeżej bazylii&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z pomidorów pozbywamy się twardych części i kroimy w kawałki. Warzywa kroimy w dużą kostkę i razem z wodą oraz oliwą wsadzamy do garnka. Przyprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy wszystko ok. 30 minut i podajemy ozdabiając bazylią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!!!&lt;br /&gt;przepis Artiego Bucco &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-5429116414638026344?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/5429116414638026344/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=5429116414638026344' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/5429116414638026344'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/5429116414638026344'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/giambotta.html' title='Giambotta'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSWR8dH_7XI/AAAAAAAACqM/N2XNGM1HhGA/s72-c/DSC_0052.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-7892914389652506244</id><published>2008-11-19T17:41:00.003+01:00</published><updated>2008-11-20T11:03:17.912+01:00</updated><title type='text'>Zakrapiane kulki</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSRBrU3P_jI/AAAAAAAACqE/peyrR5wI2F8/s1600-h/DSC_0648.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSRBrU3P_jI/AAAAAAAACqE/peyrR5wI2F8/s400/DSC_0648.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Po długiej przerwie postanowiłam osłodzić zimowe wieczory.&lt;br /&gt;Dzisiaj coś prostego i jednocześnie ładnego.&lt;br /&gt;Zakrapiane kulki, które mogą być ozdobą stołu na przyjęciu. Moja rodzina zjada je chętnie i nawet wtedy kiedy wszyscy są już najedzeni i zasłodzeni, zawsze znajdzie się ktoś kto ma miejsce na słodką kulkę ;-)&lt;br /&gt;Moje kulki tym razem może nie mają genialnych kształtów ale to nie jest takie ważne :-)&lt;br /&gt;Oczywiście uwielbiam słodycze, które mają nie tylko smak ale i kuszący wygląd dlatego chętnie zaglądam tam gdzie można znaleźć np. belgijskie pralinki i czekoladowe trufle.&lt;br /&gt;Dzisiaj my zabawmy się w cukiernika...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakrapiane kulki:&lt;br /&gt;25 dag masła&lt;br /&gt;½ szklanki cukru&lt;br /&gt;3 żółtka jajek&lt;br /&gt;3 łyżki kakao&lt;br /&gt;1 opakowanie cukru waniliowego&lt;br /&gt;1 łyżeczka alkoholu (ale ja leję dużo więcej – wszystko zależy od waszych upodobań)&lt;br /&gt;2 opakowania herbatników (użyłam petit bure)&lt;br /&gt;wiórki kokosowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie :&lt;br /&gt;Herbatniki zmielić i połączyć z resztą składników. Kiedy już powstanie masa, którą oczywiście doprawiamy alkoholem kształtujemy z niej kulki wielkości orzecha (ja tym razem zrobiłam większe), następnie kulki obtaczamy wiórkami kokosowy i wstawiamy do lodówki żeby trochę stężały.&lt;br /&gt;Masa musi być gładka, a jeśli okaże się za rzadka możecie ją wzmocnić odrobiną kokosu lub dodatkowymi herbatnikami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego i dobrej zabawy !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodam tylko, że przepis pochodzi od mojej mamy, u której zawsze smakują fantastycznie :-) &lt;/p&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-7892914389652506244?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/7892914389652506244/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=7892914389652506244' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7892914389652506244'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7892914389652506244'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/zakrapiane-kulki.html' title='Zakrapiane kulki'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SSRBrU3P_jI/AAAAAAAACqE/peyrR5wI2F8/s72-c/DSC_0648.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8595336768230738242</id><published>2008-11-10T13:10:00.001+01:00</published><updated>2008-11-10T13:11:15.838+01:00</updated><title type='text'>Rogale świętomarcińskie</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SRgkpo-7MLI/AAAAAAAACpc/rQdGaInRSeE/s1600-h/DSC_0035-1.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SRgkpo-7MLI/AAAAAAAACpc/rQdGaInRSeE/s400/DSC_0035-1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię długie weekendy, to okazja do wielu spotkań z rodziną i przyjaciółmi.&lt;br /&gt;To zawsze czas na pyszne dania, których nie możemy zjeść w tygodniu, a w listopadzie to czas na rogale. Rogale wyjątkowe bo z Poznania, rogale których tradycja wypieku sięga 1891 roku.&lt;br /&gt;11 listopada najlepiej być w Poznaniu ale kiedy nie możecie tam dojechać to musicie się mocno uśmiechnąć do św. Marcina żeby czuwał nad Waszym wypiekiem i koniecznie podzielić się słodkimi rogalami z rodziną i przyjaciółmi.&lt;br /&gt;A jak to było z tymi rogalami:&lt;br /&gt;Gdy zbliżał się dzień św. Marcina (11 listopada), ówczesny proboszcz poznańskiej parafii pod wezwaniem św. Marcina, ks. Jan Lewicki zaapelował do wiernych, aby - wzorem patrona - zrobili coś dla biednych. Józef Melzer, jeden z poznańskich cukierników, odpowiadając na apel proboszcza, upiekł trzy blachy rogali i przyniósł pod kościół. W następnych latach dołączyli do niego inni, aby każdy mógł w ten dzień najeść się do syta. Bogatsi poznaniacy kupowali smakołyk, a biedni otrzymywali go za darmo. Zwyczaj wypieku w 1901 roku przejęło Stowarzyszenie Cukierników. A po I wojnie światowej do tradycji obdarowywania ubogich powrócił Franciszek Rączyński, natomiast tuż po II wojnie światowej przed zapomnieniem rogala uratował Zygmunt Wasiński. Tradycja wypiekania rogali świętomarcińskich na dzień 11 listopada przetrwała w Poznaniu do dziś. W tym dniu poznaniacy zjadają go kilkaset ton.&lt;br /&gt;Powstaniu rogala towarzyszy legenda: Dawno, dawno temu wyśnił go jeden z poznańskich piekarzy. Ujrzał on we śnie świętego Marcina jadącego na koniu, podniósł zgubioną przez jego konia podkowę i postanowił, że będzie piekł ciasto w takim kształcie.&lt;br /&gt;Tradycje poznaniaków są dla mnie bardzo ważne. Moi dziadkowie pochodzą z Wielkopolski i mieszkali w Poznaniu :-) ale kończmy wspomnienia i przejdźmy od lektury do czynów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki na ciasto :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kg mąki pszennej&lt;br /&gt;6 jaj&lt;br /&gt;0,5 kostki masła&lt;br /&gt;2 łyżki cukru&lt;br /&gt;50 g drożdży&lt;br /&gt;1 szklanka mleka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1,5 szklanki cukru pudru&lt;br /&gt;200 g migdałów i orzechów&lt;br /&gt;100 g białego maku&lt;br /&gt;śmietana 18% - 200g&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdże rozpuścić w niewielkiej ilości mleka. Jajka utrzeć z cukrem i połączyć ze stopionym masłem. Nie przerywając ubijania, dodawać porcjami przesianą mąkę, mleko oraz wcześniej przygotowane drożdże. Ciasto wyrabiać do chwili, gdy zaczną pokazywać się pęcherzyki i wtedy pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Migdały, orzechy i mak zaparzyć, zemleć, utrzeć z cukrem i śmietaną aż do uzyskania gęstej masy(ja zaparzyłam orzechy 200g i migdały 200g po czym zmieliłam je w blenderze, możecie użyć gotowej masy makowej). Wyrośnięte ciasto rozwałkować i pokroić na kwadraty, a następnie każdy z kwadratów przekroić tak aby powstały dwa trójkąty. Na każdy z nich nałożyć porcję wcześniej przygotowanej masy, uformować rogaliki zwijając od szerszego brzegu i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Wstawić do gorącego piekarnika i piec w temp. 220-250 stopni na złoty kolor.&lt;br /&gt;Ja piekłam w temperaturze 230 stopni przez 10 min do zbrązowienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętajcie na górę lukier! Pycha!&lt;br /&gt;*historia rogali świętomarcińskich i przepis zaczerpnięte ze strony &lt;a href="http://www.poznan.pl/"&gt;http://www.poznan.pl/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SRgkplTQXNI/AAAAAAAACpk/M4tHgX-E_mY/s1600-h/DSC_0008.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SRgkplTQXNI/AAAAAAAACpk/M4tHgX-E_mY/s400/DSC_0008.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8595336768230738242?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8595336768230738242/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8595336768230738242' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8595336768230738242'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8595336768230738242'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/rogale-witomarciskie.html' title='Rogale świętomarcińskie'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SRgkpo-7MLI/AAAAAAAACpc/rQdGaInRSeE/s72-c/DSC_0035-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-4568917657935531430</id><published>2008-11-07T10:44:00.001+01:00</published><updated>2008-11-07T10:44:45.267+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Już wkrótce świętomarcińskie rogale z moich rodzinnych stron ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-4568917657935531430?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/4568917657935531430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=4568917657935531430' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/4568917657935531430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/4568917657935531430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/ju-wkrtce-witomarciskie-rogale-z-moich.html' title=''/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-7921536484325281005</id><published>2008-11-06T21:25:00.001+01:00</published><updated>2008-11-07T21:27:46.353+01:00</updated><title type='text'>湯 zupa</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SRSkOubuH_I/AAAAAAAACo4/_O3Sz35IgMk/s1600-h/DSC_0862.jpg"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SRSkOubuH_I/AAAAAAAACo4/_O3Sz35IgMk/s320/DSC_0862.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Czy macie ochotę na orientalne szaleństwo?&lt;br /&gt;A może marzycie o podróży do kraju niebiańskiego smoka?&lt;br /&gt;Jeśli odwiedzając małą chińską knajpkę marzycie chociaż o częściowym przeniesieniu tych tajemniczych smaków do swojego domu, musicie przygotować zupę z kiełków fasoli mung.&lt;br /&gt;Ja lubię takie smaki, pamiętam pierwszą wizytę, w restauracji której właściciel słabo mówił po polsku ale nadrabiał to uśmiechem oraz pięknym ukłonem. Pamiętam też, że chińska kuchnia była wtedy dla nas nowością, a ja jako mała dziewczynka byłam pod wrażeniem wystroju restauracji, a także nowych smaków.&lt;br /&gt;Moi Rodzice pokochali tą knajpkę i w ten sposób mieliśmy możliwość częstych odwiedzin połączonych degustacją ;-) Właściciel był bardzo miły a mój brat, który miał wtedy może 4 latka cieszył się specjalnymi względami i dostawał zawsze całą michę chipsów krewetkowych gratis.&lt;br /&gt;Często zamawiałam zupę kwaśno-pikantną, kurczaka którego nazwy nie wymienię ;-) i popijałam wszystko radośnie jaśminową herbatą.&lt;br /&gt;Do dzisiejszego dnia jestem zdania, że tylko ktoś kto wychował się w takiej kulturze jak Pan Lu i zna tą kuchnie od podszewki, może tworzyć te wszystkie dania. My w sposób nieudolny staramy się naśladować azjatów i niestety z różnym skutkiem.&lt;br /&gt;Ja zainspirowana kuchnią chińską starałam się stworzyć własną orientalną zupę.&lt;br /&gt;Spróbujcie i Wy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 litr wody&lt;br /&gt;kilka pierścieni kalmarów (możecie użyć krewetek koktajlowych)&lt;br /&gt;jedna marchewka tarta na grubych oczkach&lt;br /&gt;3 łyżki drobnego groszku z puszki&lt;br /&gt;100 g kiełków świeżej fasoli mung (nie z puszki !)&lt;br /&gt;1 łyżka oleju sezamowego&lt;br /&gt;1 kostka rosołu z kury&lt;br /&gt;szczypta chili&lt;br /&gt;szczypta pieprzu&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;2 łyżki octu winnego&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;½ pęczka makaronu soba połamanego na kawałki ok.1 cm&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kostkę rozpuścić w wodzie i zagotować, marchew dodać do wywaru razem z makaronem.&lt;br /&gt;Następnie dodajemy olej sezamowy i chili. Po chwili dodajemy ocet i kiełki fasoli, a później drobno pokrojony czosnek. Wszystko doprawiamy solą i pieprzem, a na koniec dodajemy groszek i kalmary. Kalmary można pokroić w kostkę.&lt;br /&gt;W ten sposób powstaje lekko pikantna ciepła smaczna zupa.&lt;br /&gt;Nazwijmy ją orientalną ;-)&lt;br /&gt;Smacznego wracam do ksiązki o Chinach :-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: left"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-7921536484325281005?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/7921536484325281005/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=7921536484325281005' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7921536484325281005'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7921536484325281005'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/zupa.html' title='湯 zupa'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SRSkOubuH_I/AAAAAAAACo4/_O3Sz35IgMk/s72-c/DSC_0862.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-5221141184703043850</id><published>2008-11-05T20:01:00.000+01:00</published><updated>2008-11-07T20:06:23.843+01:00</updated><title type='text'>Sałatka na gałązce</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SRSQdmaPJXI/AAAAAAAACoY/-zjo5bLbBf0/s1600-h/collage1.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SRSQdmaPJXI/AAAAAAAACoY/-zjo5bLbBf0/s320/collage1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tym razem coś szybkiego i zdrowego na ząb :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo lubię sałatki, kiedy idę wybierać warzywa ludzie patrzą na mnie jak na dziwaka. Moje kupowanie zaczyna się od wąchania. Po pierwsze zapach np. pomidorów zdecyduje o tym czy kupię je czy nie. Jeśli chodzi o warzywa wole zakupy na targu u znajomej Pani, u której dosłownie biorę pomidory spod lady. Przykra przerażająca prawda jeśli chodzi o pomidory, które kupujemy w supermarketach jest taka, że ich dojrzewanie w magazynach, a raczej nabieranie koloru pozbawia je smaku. O tej porze roku jeśli kupuje warzywa w dużym sklepie wybieram te, które przyjechały z ciepłego kraju. Nie myślę w tym momencie o tym czym są pryskane czy nie, kieruje się raczej zapachem i smakiem, za którym bardzo tęsknie po lecie.&lt;br /&gt;Nie oszukujmy się nawet w eko sklepach zdarzają się oszustwa i warto dokładnie sprawdzać czy ktoś nie robi interesu na naszym zdrowiu. Ale koniec straszenia przejdźmy do przyjemności czyli jedzenia;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To sposób na sałatkę, która poprawi nam humor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. 10 listków świeżej bazylii&lt;br /&gt;kilka liści sałaty lodowej&lt;br /&gt;oliwa z oliwek&lt;br /&gt;ocet winny&lt;br /&gt;pomidory koktajlowe na gałązce (to raczej moja fanaberia jeśli macie takie, które są już pozbawione gałązki to oczywiście też mogą być)&lt;br /&gt;kilka ząbków czosnku (to w zasadzie zleży od tego ja bardzo lubicie czosnek)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bazylię i sałatę porwać na drobne kawałki. Na ręce wylać ok. 2 łyżek oliwy i wszystko w rękach wmieszać.&lt;br /&gt;Przygotować talerze i przełożyć na nie sałatę z bazylią.&lt;br /&gt;Na rozgrzanej na patelni oliwie z oliwek ułożyć obrane ząbki czosnku i pomidory, można też użyć ulubionych ziół żeby doprawić oliwę. Smażyć aż czosnek zmięknie, oliwa nabierze smaku, a pomidorki będą ciepłe.&lt;br /&gt;Sałatę skropić octem winnym i ułożyć na niej pomidory oraz czosnek wykorzystując smakową oliwę z patelni. Teraz tylko kromeczka smacznego pieczywa albo grzanka i smacznego!!! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-5221141184703043850?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/5221141184703043850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=5221141184703043850' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/5221141184703043850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/5221141184703043850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/saatka-na-gazce.html' title='Sałatka na gałązce'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SRSQdmaPJXI/AAAAAAAACoY/-zjo5bLbBf0/s72-c/collage1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-8899081450605736515</id><published>2008-11-04T21:20:00.001+01:00</published><updated>2008-11-04T21:21:40.477+01:00</updated><title type='text'>Ciasto marchewkowe</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SRCuhIfrx5I/AAAAAAAACoQ/iLrKquJdlDE/s1600-h/DSC_0535.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SRCuhIfrx5I/AAAAAAAACoQ/iLrKquJdlDE/s400/DSC_0535.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przerwa na słodkie obżarstwo to jest coś.&lt;br /&gt;Nawet Ci, którzy odchudzają się całe życie mają chwile słabości i lubią zrobić sobie dobrze.&lt;br /&gt;Na przerwę w wiecznym odchudzaniu (ja tego oczywiście nie rozumiem chociaż lubię sobie pozrzędzić na ten temat) wybrałam tym razem ciasto, które zagościło w naszym domu już dawno temu. Ciasto, które wielu szokuje i jak się okazuje pozytywnie :-)&lt;br /&gt;Przepis pochodzi od Liski, która wie co dobre.&lt;br /&gt;Jest proste w przygotowaniu i smaczne. Można powiedzieć, że z każdym dniem leżakowania lepsze.&lt;br /&gt;Dzisiaj mój mąż podjadał je w pracy... ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 jajka&lt;br /&gt;250 g cukru pudru&lt;br /&gt;300 g mąki pszennej&lt;br /&gt;½ łyżeczki soli&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;2 łyżeczki cynamonu&lt;br /&gt;400 g marchwi obranej i startej na tarce o dużych oczkach&lt;br /&gt;185 ml oleju słonecznikowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiać przez sito razem z cynamonem, sodą i proszkiem do pieczenia. Wszystkie składniki oprócz marchwi wymieszać dokładnie.&lt;br /&gt;Ja robie to w mikserze ale wcale tak nie trzeba ;-) ważna jest jak zwykle dokładność.&lt;br /&gt;Na koniec dodać marchew i wmieszać ją w ciasto. Formę o średnicy 24 cm nacieramy masłem i wysypujemy mąką.&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Ciasto pieczemy przez godzinę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego! Teraz wracam do mojego ciasta mniam! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-8899081450605736515?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/8899081450605736515/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=8899081450605736515' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8899081450605736515'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/8899081450605736515'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/11/ciasto-marchewkowe.html' title='Ciasto marchewkowe'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SRCuhIfrx5I/AAAAAAAACoQ/iLrKquJdlDE/s72-c/DSC_0535.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-2175911782304159944</id><published>2008-10-30T21:47:00.002+01:00</published><updated>2008-10-30T21:50:00.022+01:00</updated><title type='text'>Kurczak pod kołderką</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQodSRa5U_I/AAAAAAAACnM/UyJ3u_Wo1co/s1600-h/collage.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQodSRa5U_I/AAAAAAAACnM/UyJ3u_Wo1co/s400/collage.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam gotować.&lt;br /&gt;Gotowanie daje mi dużo radości. Nie zawsze jednak mam tyle czasu żeby wymyślać skomplikowane dania.&lt;br /&gt;Są jednak takie okazje kiedy bardzo mi zależy żeby danie wyglądało ładnie, nie tylko ze względu na odwiedziny przyjaciół ale również dlatego, że sama lubię kiedy jakieś jedzenie cieszy moje oczy.&lt;br /&gt;Jest wiele gotowych produktów, które mogą ułatwić nam gotowanie. Co prawda nie lubię używać tzw. gotowców i nigdy nie kupuję sosów i dań w proszku ale robię pewne wyjątki na własny użytek np. ciasto francuskie.&lt;br /&gt;Oczywiście lepiej mieć swoje, które przechowujemy w lodówce na taką okazję, ale ja akurat swojego nie miałam :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kurczak pod kołderką&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;300 g piersi z kurczaka lub udźców z kurczaka pozbawionych skóry i kości&lt;br /&gt;1 bardzo duża papryka&lt;br /&gt;4 duże pieczarki&lt;br /&gt;1 cebula&lt;br /&gt;350 g przetartych pomidorów (prawie cały kartonik)&lt;br /&gt;½ łyżeczki oleju sezamowego&lt;br /&gt;½ łyżeczki sosu sojowego&lt;br /&gt;pieprz i sól do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kurczaka pokroić w kostkę i podsmażyć, dodać cebulę i pokrojone pieczarki. Następnie całość doprawić solą, pieprzem, olejem sezamowym oraz sosem sojowym.&lt;br /&gt;Po kilku minutach dodać paprykę pokrojona w kostkę. Kiedy papryka zmięknie wszystko zalać przetartymi pomidorami.&lt;br /&gt;Dusić pod przykryciem ok. 10 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ciasta francuskiego wycinać koła większe od parę centymetrów od średnicy misek żaroodpornych, w których będziemy zapiekać kurczaka. Każdą miskę (jej brzeg) okleić paskiem ciasta.&lt;br /&gt;Miseczki napełnić kurczakiem z warzywami i zalepić ciastem zlepiając pasek z kołem. Na powierzchni ciasta zrobić delikatnie dziurki widelcem.&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzać zgodnie z temp. podaną na opakowaniu ciasta francuskiego – zazwyczaj ok. 200 stopni.&lt;br /&gt;Piec 15 minut. Gotowe :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!!!!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* do przygotowania tej potrawy zainspirowała mnie Nigella Lawson&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQodSxLtvvI/AAAAAAAACnU/HPun5dAxKiw/s1600-h/DSC_0596.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQodSxLtvvI/AAAAAAAACnU/HPun5dAxKiw/s400/DSC_0596.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-2175911782304159944?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/2175911782304159944/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=2175911782304159944' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2175911782304159944'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2175911782304159944'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/kurczak-pod-koderk_8323.html' title='Kurczak pod kołderką'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQodSRa5U_I/AAAAAAAACnM/UyJ3u_Wo1co/s72-c/collage.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-542625163906780003</id><published>2008-10-30T19:56:00.001+01:00</published><updated>2008-10-30T19:57:24.330+01:00</updated><title type='text'>Spaghetti all’arrabbiata</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQoDRj9QmJI/AAAAAAAACmU/tWB-AA-byoA/s1600-h/DSC_0519.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQoDRj9QmJI/AAAAAAAACmU/tWB-AA-byoA/s320/DSC_0519.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Spaghetti all’arrabbiata&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To wspaniały przepis na nieskomplikowane danie. Warunkiem jest jednak to czy lubimy pikantne smaki, jeśli tak to będzie to obiad lub kolacja dla nas.&lt;br /&gt;Ja mam sycylijską przyprawę do arrabiatty, ale można poradzić sobie bez niej używając odpowiednich składników. W skład mojej przyprawy wchodzą takie składniki jak: natka pietruszki, czosnek, pomidor, chili, grzyby, lebiodka, sól.&lt;br /&gt;Używając więc tych składników stworzycie wymarzone danie, należy jedynie uważać na chili bo może się okazać, że zamienicie się w smoka ziejącego ogniem ;-).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;200 g makaronu spaghetti&lt;br /&gt;przyprawa arrabiata 4 płaskie łyżki&lt;br /&gt;oliwa z oliwek 4 łyżki&lt;br /&gt;parmezan&lt;br /&gt;3 średnie pomidory&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ugotować makaron spaghetti według przepisu na opakowaniu.&lt;br /&gt;Uważajcie jednie na ilość ;-) jeśli nie przychodzi do Was rodzina lub znajomi nie ma sensu gotować jak dla wojska ;-)&lt;br /&gt;Na patelni rozgrzejcie oliwę z oliwek ok. 4 łyżki, wsypcie 4 łyżki przyprawy (lub wcześniej poszatkowane składniki).&lt;br /&gt;Nie pozwólcie na to aby czosnek się spalił. Oliwa ma nabrać smaku przypraw, a nie spalonego czosnku. Pomidory pokrojone w ćwiartki wrzucajcie na patelnię i poczekajcie, aż zmiękną.&lt;br /&gt;Następnie dodajcie makaron. Kiedy wszystko wymieszacie, a makaron nabierze smaku danie jest gotowe. Makaron przełóżcie na talerz i posypcie parmezanem według uznania.Proste, szybkie i smaczne! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-542625163906780003?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/542625163906780003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=542625163906780003' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/542625163906780003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/542625163906780003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/spaghetti-allarrabbiata.html' title='Spaghetti all’arrabbiata'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQoDRj9QmJI/AAAAAAAACmU/tWB-AA-byoA/s72-c/DSC_0519.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-6690623080350814541</id><published>2008-10-29T19:09:00.000+01:00</published><updated>2008-10-30T19:11:58.806+01:00</updated><title type='text'>Chleb pszenno-żytni</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQn4dvbDPiI/AAAAAAAACmE/ROnQN3Ge7Gw/s1600-h/pszenno+%C5%BCytni+na+dro%C5%BCd%C5%BCach.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQn4dvbDPiI/AAAAAAAACmE/ROnQN3Ge7Gw/s320/pszenno+%C5%BCytni+na+dro%C5%BCd%C5%BCach.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakoś chlebowo u mnie się zrobiło. Proponuje następny smaczny chlebek. Tym razem na drożdżach suchych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 opakowanie suchych drożdży&lt;br /&gt;150 ml ciepłego mleka&lt;br /&gt;250 g mąki żytniej typ 720&lt;br /&gt;450 g mąki pszennej&lt;br /&gt;30 g miękkiego masła&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru&lt;br /&gt;1 czubata łyżeczka soli&lt;br /&gt;300 ml ciepłej wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdże rozrobić w mleku. Następnie wszystkie składniki połączyć. Ciasto wyrabiać, aż będzie gładkie. Im dłużej wyrabiamy ciasto chlebowe tym lepiej!&lt;br /&gt;Odstawiamy do wyrośnięcia na godzinę pod przykryciem.&lt;br /&gt;Kiedy ciasto już wyrośnie i wyraźnie podwoi swoją objętość, uderzam je pięścią. Kształtuje ponownie bochenek i odstawiam na 45 min.&lt;br /&gt;Następnie bochenek kładziemy już na blachę posypaną mąką i przykrywamy ściereczką. Kiedy ciasto znowu podrośnie robimy na nim nacięcia.&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzewamy do 230 stopni i pieczemy chleb przez 10 minut w tej temperaturze, po czym zmniejszamy ją do 200 stopni i pieczemy przez kolejne 20-25 min.&lt;br /&gt;Chlebek głucho brzmiący po opukaniu jest gotowy.&lt;br /&gt;Po wyjęciu z piekarnika należy studzić go na kratce.&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQn4dtUijXI/AAAAAAAACmM/xm6YTgsVbRg/s1600-h/DSC_0555.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQn4dtUijXI/AAAAAAAACmM/xm6YTgsVbRg/s320/DSC_0555.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-6690623080350814541?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/6690623080350814541/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=6690623080350814541' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6690623080350814541'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6690623080350814541'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/chleb-pszenno-ytni.html' title='Chleb pszenno-żytni'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQn4dvbDPiI/AAAAAAAACmE/ROnQN3Ge7Gw/s72-c/pszenno+%C5%BCytni+na+dro%C5%BCd%C5%BCach.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-2740097843290870913</id><published>2008-10-29T18:51:00.000+01:00</published><updated>2008-10-30T18:52:25.799+01:00</updated><title type='text'>Zupa z rydzów</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQn0DyNl8OI/AAAAAAAACl8/OfrvZER07Uk/s1600-h/rydzyk.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQn0DyNl8OI/AAAAAAAACl8/OfrvZER07Uk/s320/rydzyk.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zupa z rydzów z pieczonymi warzywami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię chodzić po lesie w poszukiwaniu grzybów nawet jeśli nie znajdę ani jednego. Ważna jest cisza i zapachy. Taki leśny odpoczynek dla ciała i duszy.&lt;br /&gt;Jest coś niezwykłego w tym wspólnym cichym poszukiwaniu, bez rozmowy. Ale nie będę się rozpisywać teraz na ten temat bo tu chodzi o zupę ;-)&lt;br /&gt;Oczywiście nie znalazłam sama tych grzybów, chociaż w tym roku miałam wiele razy okazje do włóczenia się po lesie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;180 g rydzów&lt;br /&gt;2 szalotki&lt;br /&gt;1 średniej wielkości cebula&lt;br /&gt;1 łyżeczka soli&lt;br /&gt;1 łyżeczka smaku grzybowego w proszku&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;3 czubate łyżki gęstego jogurtu (ja użyłam greckiego)&lt;br /&gt;1 litr wody&lt;br /&gt;1 łyżka bułki tartej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 średniej wielkości ziemniaki&lt;br /&gt;1 marchewka średnia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zagotować litr wody, w którym rozpuszczamy sól i smak grzybowy.&lt;br /&gt;Rydze po oczyszczeniu kroimy jak nam to odpowiada – paski lub kostka. Szalotkę kroimy w wąskie talarki, a cebule w drobną kostkę. Na patelni na złoto smażymy na oliwie szalotki i cebulę. Dorzucamy rydze. Mieszamy wszystko i smażymy ok. 10 min. Na koniec posypujemy łyżką bułki tartej oraz delikatnie solimy i pieprzymy. Przerzucamy zawartość patelni do wrzącego wywaru i gotujemy ok. 10 min. Aby zebrać cały smak grzybów i szalotek przelewamy na patelnię kilka łyżek wywaru, podgrzewamy i następnie wlewamy z powrotem do garnka.&lt;br /&gt;Zmniejszamy ogień pod zupą i w osobnym naczyniu mieszamy jogurt z odrobiną wywaru, a następnie łączymy jogurt z całością zupy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na patelni :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pieczmy ziemniaki obrane i pokrojone w małą kostkę. Robimy to używając niewielkiej ilości oleju. Tak aby patelnia była w efekcie sucha, a ziemniaki piszczały jak w ognisku.&lt;br /&gt;Marchew kroimy w drobne cienkie paski i robimy z nią to samo. Jeśli chodzi o marchewkę to pieczemy ją krócej. Chodzi o to aby wydobyć jej słodki smak.&lt;br /&gt;Warzywa muszą wyglądać mniej więcej tak jak na zdjęciu.&lt;br /&gt;Warzywa wsypujemy do zupy na koniec szybko podgrzane przed podaniem.&lt;br /&gt;Myślę, że lepiej dodać jest bezpośrednio na talerze.&lt;br /&gt;Smacznego! smak jesieni i pieczonek... &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-2740097843290870913?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/2740097843290870913/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=2740097843290870913' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2740097843290870913'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/2740097843290870913'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/zupa-z-rydzw.html' title='Zupa z rydzów'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQn0DyNl8OI/AAAAAAAACl8/OfrvZER07Uk/s72-c/rydzyk.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-193169906980495152</id><published>2008-10-28T18:24:00.001+01:00</published><updated>2008-10-30T18:27:34.644+01:00</updated><title type='text'>Chleb żytni</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQnt0rQ0HfI/AAAAAAAAClc/khPmukV_FzQ/s1600-h/chleb_zytni+z+napisem.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQnt0rQ0HfI/AAAAAAAAClc/khPmukV_FzQ/s400/chleb_zytni+z+napisem.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Żeby żyć trzeba jeść ;-) Taki banał, ale to prawda. Dla mnie podstawa smaczny chleb, a jeśli jest domowy to z pewnością zostanie w całości zjedzony i nie pozostanie nawet okruszek.&lt;br /&gt;To przepis na chleb, który ma nakarmić zgłodniałe brzuchy i sprawić przyjemność, bo przecież jedzenie to nie tylko utrzymywanie się przy życiu ale także przyjemność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie zakwasu :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 dni przed pieczeniem naszego chleba łączymy w słoiku kubek mąki żytniej (typ 720) i kubek ciepłej wody 1:1. Słoik zakręcamy i odstawimy w ciepłe miejsce. Ja trzymam taki słoik na kaloryferze. Wcześniej należy oczywiście wszystko dobrze wymieszać.&lt;br /&gt;Następnego dnia zakwas należy dokarmić. Dokarmienie polega na dosypaniu kubka mąki żytniej i dolaniu kubka letniej wody. Wszystko ponownie dobrze wymieszać. Po wymieszaniu powinniśmy zobaczyć małe bąbelki powietrza na zakwasie. Przyznam się, że wymieszałam pierwszego dnia wszystko w mikserze. Wydawało mi się, że w ten sposób mikstura będzie bardziej napowietrzona i dokładniej wymieszana. Uważajcie na swój zakwas następnego dnia!!! To strasznie ciekawski „facet” lubi wyłazić ze słoika po dokarmieniu, dlatego słoik wstawiłam do miski i nie dokręcałam do końca, żeby nie straszył mnie w nocy ;-)&lt;br /&gt;Następnego dnia zaczynamy korzystać z zakwasu po dokładnym wymieszaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczyn:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że już Wam gorąco i nerwy Was ponoszą bo gdzie jest ten chleb :-)&lt;br /&gt;Jeśli chcecie piec chleb bez drożdży to musicie uzbroić się w cierpliwość.&lt;br /&gt;Tak właśnie wyglądają poszczególne etapy pieczenia :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój zaczyn w tym przypadku jest trochę uproszczony.&lt;br /&gt;Nie czekam całej nocy, a jeśli zakwas jest młody czyli niezbyt mocny dodaję go trochę więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;250 g mąki żytniej ja użyłam typ 720&lt;br /&gt;300 ml zakwasu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko wymieszać, aż powstanie zwarta gładka kula, jeśli używacie miksera nie powinno być problemu, a jeśli wyrabiacie takie ciasta ręcznie najlepiej zatrudnić męża, chłopaka, kochanka, myślę, że nawet sąsiad może dobrze wyrobić ciasto na chleb ;-)&lt;br /&gt;Jeśli już sąsiad wyrobił nam zaczyn to przepraszamy go bo zaczyn musi teraz bo przykryciem w ciepłym miejscu czekać ok. 3 godzin. Zapraszamy sąsiada na kawę do czasu wyrabiania właściwego ciasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto właściwe:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie jest tak jak w kawiarni, że reszty nie trzeba ;-) przeciwnie tu trzeba bo reszta składników utworzy chleb. W tym miejscu należy ponownie wyręczyć się sąsiadem ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;łyżeczka soli typ 720&lt;br /&gt;150 g mąki żytniej&lt;br /&gt;150 g mąki pszennej&lt;br /&gt;300 ml ciepłej wody&lt;br /&gt;wcześniej przygotowany zaczyn&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko wymieszać. Zagniatać ciasto, aż będzie gładkie i dobrze napowietrzone.&lt;br /&gt;Odstawić na 1 ½ godziny w ciepłe miejsce.&lt;br /&gt;Nasmarować foremkę oliwą lub olejem. Przełożyć ciasto rozciągając je.&lt;br /&gt;Odstawić na kolejne ½ godziny w ciepłe miejsce (najmniej pół godziny)&lt;br /&gt;Dobrze nagrzać piekarnik.&lt;br /&gt;Chlebek można pospać na wierzchu mąką. Piec w temperaturze 200 stopni przez 50 minut.&lt;br /&gt;Smacznego :-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-193169906980495152?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/193169906980495152/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=193169906980495152' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/193169906980495152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/193169906980495152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/chleb-ytni.html' title='Chleb żytni'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQnt0rQ0HfI/AAAAAAAAClc/khPmukV_FzQ/s72-c/chleb_zytni+z+napisem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-1093710632373849159</id><published>2008-10-27T13:35:00.001+01:00</published><updated>2008-10-27T13:41:05.758+01:00</updated><title type='text'>Zupa Crécy</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQW1lr4opvI/AAAAAAAACkk/eZAbD48JESA/s1600-h/zupa+crecre.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQW1lr4opvI/AAAAAAAACkk/eZAbD48JESA/s400/zupa+crecre.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Zupa Crécy (czyt. kresi)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przepis wg. Encyklopedii Kulinarnej - Larousse&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 litr bulionu wołowego lub wywaru drobiowego (ja użyłam bulionu cielęcego)&lt;br /&gt;500 g marchewki&lt;br /&gt;1 duża cebula&lt;br /&gt;80 g masła&lt;br /&gt;1 szczypta soli&lt;br /&gt;½ łyżeczki cukru&lt;br /&gt;100 g ryżu (ja użyłam płatków ryżowych)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotować bulion. Obrać marchewkę i cebulę, pokroić w cienki plasterki, po czym dusić powoli w rondlu (ok. 20 min) z 50 g masła, solą i cukrem. Kiedy będą miękkie, wlać 0,8 l wcześniej przygotowanego bulionu, zagotować (w oryginalnej wersji w tym momencie należy wsypać powoli ryż, mieszając jednocześnie drewnianą łyżką, a następnie gotować pod przykryciem 20 min. na bardzo wolnym ogniu). Ja gotowałam na bardzo wolnym ogniu przez ok. 15 min po czym dodałam płatki ryżowe i gotowałam jeszcze przez 5 min. Po ugotowaniu całość zmiksować, a następnie przetrzeć przez gęsty cedzak lub sitko. Rozrzedzić pozostałą częścią bulionu, podgrzać i dodać odłożone masło.&lt;br /&gt;Gotową zupę Crécy podałam z obsmażonymi na maśle grzankami.&lt;br /&gt;Smacznego :-) &lt;/p&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-1093710632373849159?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/1093710632373849159/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=1093710632373849159' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1093710632373849159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1093710632373849159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/zupa-crcy.html' title='Zupa Crécy'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQW1lr4opvI/AAAAAAAACkk/eZAbD48JESA/s72-c/zupa+crecre.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-6359152829651443726</id><published>2008-10-26T22:01:00.002+01:00</published><updated>2008-10-26T23:20:18.809+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Piekarnia Mojego Taty'/><title type='text'>Piekarnia Mojego Taty</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center" align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQTawVPq4RI/AAAAAAAACjs/fTHiJiYUt3o/s1600-h/fol.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQTawVPq4RI/AAAAAAAACjs/fTHiJiYUt3o/s400/fol.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center" align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQTawoTLwjI/AAAAAAAACj0/kh0oNqTY6us/s1600-h/chleb_pi.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQTawoTLwjI/AAAAAAAACj0/kh0oNqTY6us/s400/chleb_pi.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center" align="justify"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center" align="justify"&gt;Jest jedno bardzo ważne miasto w Polsce, a dla mnie chyba najważniejsze.&lt;br /&gt;Odwiedzam je i tęsknie za nim kiedy mnie tam nie ma.&lt;br /&gt;Czy znam je dobrze? myślę, że poznaje za każdym razem od nowa i odkrywam dla siebie kolejne jego części.&lt;br /&gt;Można powiedzieć, że jest w tym mieście jeszcze jedno miasto. To krakowski Kazimierz ze swoją bogatą historią, który od paru lat przeżywa swój renesans. I chociaż tak wiele się tam dzieje, cały czas spotykam na swojej drodze osoby, które nigdy tam nie były, ponieważ nie lubią zbaczać ze swoich utartych ścieżek po Krakowie.&lt;br /&gt;Ja oczywiście też mam swoje szlaki w tym mieście, ale Kazimierz odwiedzam zawsze i to z wielu powodów np. spacer do synagogi. Mury tej najstarszej w Polsce zachowanej bożnicy są symbolem obecności Żydów w naszej tysiącletniej historii. Stara synagoga jest taką samą cząstką dawnego Krakowa jak Sukiennice, Barbakan, czy Brama Floriańska. W tej synagodze w 1794 roku wygłosił przemówienie Tadeusz Kościuszko, oświadczając, że „niczego tak nie pragnie dla siebie, obchodzi go jeno opłakany stan ojczyzny i uszczęśliwienie wszystkich jej mieszkańców, do których i Żydów zalicza”.&lt;br /&gt;Wiosnę Ludów 1848 roku witał tu z radością, ze swoimi współwyznawcami rabin Beer Meisels. Kraków nazywany bywa drugim Rzymem, a żydowski Kazimierz Małą Jerozolimą. Beer Meisels, który był rabinem, ale również bankierem ma w Krakowie swoją ulicę. Ulica ta nosi jego nazwisko od 1912 roku.&lt;br /&gt;Tu gdzie tyle historii, galerii, sklepów, muzeów właśnie ulica Meiselsa, kryje kolejną niespodziankę. Tu właśnie znajduje się miejsce, które już z daleka pachnie chlebem. „Piekarnia Mojego Taty” bo o niej właśnie mowa, pasuje tu idealnie. Tak jak Meisels był nie tylko rabinem, ale również bankierem tak i jej właściciel jest dobrym biznesmenem, szefem i co najważniejsze zna się na chlebie.&lt;br /&gt;Takiego pieczywa nigdzie nie znajdziecie. Smak i zapach to nie tylko receptury, które są tajemnicą firmy, ale również stary piec, którego zdjęcie możecie zobaczyć w sklepie obok piekarni. Piec, który został postawiony w 1914 roku i składa się między innymi z tzw. rurek Perkinsa wykonanych z wysoko gatunkowej stali ciągnionej bez szwu i wypełnionych wodą destylowaną. Działanie systemu grzewczego polega na wytworzeniu pary, w której piecze się chleb. Właściciel piekarni Pan Wojtek Smętek z pasją opowiada o piekarni i jej funkcjonowaniu. Niestety internet nie jest jeszcze na tyle zaawansowany, żeby można było poczuć smak i zapach chleba pieczonego tradycyjnie czyli bez polepszaczy, ale mam nadzieję, że dzięki temu odwiedzicie Piekarnię Mojego Taty.&lt;br /&gt;Warto jeszcze wspomnieć, że przy odrobinie szczęścia spotkacie tu artystów Piwnicy pod Baranami i wiele innych krakowskich znamienitości. Nad całą piekarnią czuwa dobry duch, który tak jak zakwas pomaga wyrastać chlebowi, tak on pomógł powstać tej piekarni. Ten dobry anioł Piekarni Mojego Taty to ojciec :-) właściciela piekarni, który z zawodu był piekarzem, jakiego teraz z lupą szukać. Cóż nowe pokolenie piekarzy to fachowcy od polepszaczy, ale na szczęście nie w tym miejscu. Przyjedźcie, kupcie, chleb i smakujcie...naprawdę warto.&lt;/div&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center" align="justify"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center" align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQTawzclw_I/AAAAAAAACj8/KzSov1Dhhe4/s1600-h/piec.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQTawzclw_I/AAAAAAAACj8/KzSov1Dhhe4/s400/piec.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center" align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQTay_yEkkI/AAAAAAAACkE/iUmMIfjciYQ/s1600-h/chleb_piekarnia.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQTay_yEkkI/AAAAAAAACkE/iUmMIfjciYQ/s400/chleb_piekarnia.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Do piekarni będę jeszcze wracać....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*w tekście zostały wykorzystane fragmenty ksiązki „Pępek świata nazywa się Kraków”&lt;/div&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center" align="justify"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-6359152829651443726?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/6359152829651443726/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=6359152829651443726' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6359152829651443726'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6359152829651443726'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/piekarnia-mojego-taty.html' title='Piekarnia Mojego Taty'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQTawVPq4RI/AAAAAAAACjs/fTHiJiYUt3o/s72-c/fol.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-6877168802987196356</id><published>2008-10-24T00:27:00.002+02:00</published><updated>2008-10-24T00:34:25.698+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Challah (chałka)'/><title type='text'>Challah (chałka)</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQD6aKURLBI/AAAAAAAACiQ/b7_hS_q8ahk/s1600-h/challach.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQD6aKURLBI/AAAAAAAACiQ/b7_hS_q8ahk/s400/challach.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;600 g mąki&lt;br /&gt;225 ml cieplej wody&lt;br /&gt;1 paczka suszonych&lt;br /&gt;35 g miodu&lt;br /&gt;5 łyżek oleju&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;br /&gt;jajko do posmarowania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki wymieszać, aż ciasto się napowietrzy i będzie gładkie.&lt;br /&gt;Ciasto odstawić na godzinę do wyrośnięcia. Po tym czasie ciasto ugniatamy i dzielimy na 4 równe części.&lt;br /&gt;Z czterech części zaplatamy warkocz. W momencie, w którym nie można już w dokładny sposób zaplatać warkocza należy przyciąć końce i podwinąć, a z resztek ciasta uformować tym razem 3 wałeczki, z których powtórnie zrobimy warkocz. Mały warkocz układamy na dużym (na środku)&lt;br /&gt;Odstawiamy tak wyrobione ponownie na godzinę.&lt;br /&gt;Po godzinie smarujemy chałkę rozrobionym jajkiem.&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni i wkładamy do niego ciasto.&lt;br /&gt;Pieczemy 35-40 minut. (piekę w piekarniku elektrycznym ).&lt;br /&gt;Chałka w którą stukamy po upieczeniu i która wydaje głuchy odgłos jest gotowa.&lt;br /&gt;Smacznego!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQD6aR033DI/AAAAAAAACiY/2vw6URLLpC8/s1600-h/challah.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQD6aR033DI/AAAAAAAACiY/2vw6URLLpC8/s400/challah.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-6877168802987196356?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/6877168802987196356/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=6877168802987196356' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6877168802987196356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6877168802987196356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/challah-chaka.html' title='Challah (chałka)'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQD6aKURLBI/AAAAAAAACiQ/b7_hS_q8ahk/s72-c/challach.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-3324513373429343253</id><published>2008-10-24T00:09:00.002+02:00</published><updated>2008-10-24T00:11:57.441+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Knedle ze śliwkami'/><title type='text'>Knedle ze śliwkami</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQD2MCDv1wI/AAAAAAAACiI/pNboR9KSzAA/s1600-h/DSC_0505-1.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQD2MCDv1wI/AAAAAAAACiI/pNboR9KSzAA/s320/DSC_0505-1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zawsze mówię, że to kluski, po których można utonąć, ale za to dobre obciążniki ;-)&lt;br /&gt;mniam! mniam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki ciasta :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;750 g ziemniaków&lt;br /&gt;250 g mąki&lt;br /&gt;jajko&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadzienie :&lt;br /&gt;½ kg śliwek bez pestek&lt;br /&gt;3 łyżki cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki umyć i ugotować w mundurkach. Po ugotowaniu obrać i przecisnąć przez praskę. Dodać resztę składników i zagnieść ciasto.&lt;br /&gt;Z ciasta formować wałek o średnicy 4 cm i kroić na małe kawałki, z których robimy placki, do których wkładamy połówki śliwek i posypujemy cukrem po czym zamykamy tak aby powstały kulki.&lt;br /&gt;Knedle wrzucamy na osolony wrzątek i gotujemy aż wypłyną.&lt;br /&gt;Ja podaję je z masełkiem, które rozpuszczam na patelni z cukrem i cynamonem.&lt;br /&gt;Smacznego :-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-3324513373429343253?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/3324513373429343253/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=3324513373429343253' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3324513373429343253'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3324513373429343253'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/knedle-ze-liwkami_24.html' title='Knedle ze śliwkami'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQD2MCDv1wI/AAAAAAAACiI/pNboR9KSzAA/s72-c/DSC_0505-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-4226824386408783472</id><published>2008-10-23T22:47:00.002+02:00</published><updated>2008-10-23T22:50:20.134+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Omlet z serem'/><title type='text'>Omlet z serem</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQDi3grGnUI/AAAAAAAACho/9ZwBQLXnnZA/s1600-h/DSC_0494.jpg"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQDi3grGnUI/AAAAAAAACho/9ZwBQLXnnZA/s320/DSC_0494.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dobrze jest zjeść pyszne śniadanie.&lt;br /&gt;Z łóżka zawsze szybko wyciąga mnie myśl o cieplutkim i delikatny omlecie, popitym sokiem pomarańczowym lub poranną kawą. Najbardziej w tym śniadaniu cenię delikatność oraz lekkość.&lt;br /&gt;Dobrze jest zacząć smacznie dzień może po to, żeby później szybko wybiec z domu, a może po to, żeby zobaczyć jak pasek od szlafroka ciągnie się za nami z powrotem do łóżka ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 średniej wielkości jajek&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;ser o wyrazistym smaku np. cheddar lub ementaler&lt;br /&gt;łyżka masła&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;Jajka wbić do miski, ubijać kilka minut trzepaczką tak aby masa stała się jednolita, a na powierzchni pojawiły się liczne bąbelki powietrza. Masa w ten sposób zwiększy trochę swoją objętość.&lt;br /&gt;Następnie doprawić solą i pieprzem do smaku.&lt;br /&gt;Na patelni rozgrzać oliwę i masło, wlać roztrzepane jajka i smażyć na dużym ogniu (ja używam płyty elektrycznej).&lt;br /&gt;Pilnować żeby brzegi omletu nie przywarły do patelni. Smażyć aż na powierzchni omletu zostanie bardzo cienka warstwa nie ściętych jajek. Na tarce o grubych oczkach zetrzeć ser na ściętą masę, a następnie omlet delikatnie zsunąć na duży talerz składając go na pół.&lt;br /&gt;Omlet po przekrojeniu w środku powinien zawierać rozpuszczony ser i być lekko wilgotny.&lt;br /&gt;Smacznego :-) &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: right"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-4226824386408783472?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/4226824386408783472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=4226824386408783472' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/4226824386408783472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/4226824386408783472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/omlet.html' title='Omlet z serem'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SQDi3grGnUI/AAAAAAAACho/9ZwBQLXnnZA/s72-c/DSC_0494.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-7366452912027970999</id><published>2008-10-19T21:16:00.003+02:00</published><updated>2008-12-26T18:06:00.001+01:00</updated><title type='text'>Barszcz biały na kurkach</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPuHluS8FiI/AAAAAAAAChI/kZTroWIyLEE/s1600-h/zupa+kurka.jpg"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPuHluS8FiI/AAAAAAAAChI/kZTroWIyLEE/s400/zupa+kurka.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Teraz czas na pochwałę mojej Mamy, która robi przepyszny barszcz biały na kurkach.&lt;br /&gt;Rozpływam się nad tą zupą. Kiedy Mama częstuje zupką jestem w siódmym niebie. Obiecuje sobie, że w końcu muszę ukraść ten przepis. Boję się jednak, że tylko moja Mama potrafi wyczarować takie smaki.&lt;br /&gt;Ta zupka to stary rodzinny przepis, który pochodzi od mojej prababci.&lt;br /&gt;Pycha, niebo w gębie, smaki odpowiednio wyważone.&lt;br /&gt;Maleńkie kurki, posmak żurku ale to nie jest żurek.&lt;br /&gt;Mniam! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: right"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-7366452912027970999?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/7366452912027970999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=7366452912027970999' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7366452912027970999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7366452912027970999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/barsz-biay-na-kurkach.html' title='Barszcz biały na kurkach'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPuHluS8FiI/AAAAAAAAChI/kZTroWIyLEE/s72-c/zupa+kurka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-6319958126635149806</id><published>2008-10-19T21:12:00.002+02:00</published><updated>2008-10-19T21:19:11.115+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Drożdżówki z makiem'/><title type='text'>Drożdżówki z makiem</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPuGk7w7n5I/AAAAAAAAChA/q389Rvm_McA/s1600-h/do%C5%BCd%C5%BC%C3%B3ki.jpg"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPuGk7w7n5I/AAAAAAAAChA/q389Rvm_McA/s320/do%C5%BCd%C5%BC%C3%B3ki.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPuGkwdEpKI/AAAAAAAACg4/5aB2z6RxF-w/s1600-h/DSC_0438.JPG"&gt;&lt;img style="CLEAR: both; FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPuGkwdEpKI/AAAAAAAACg4/5aB2z6RxF-w/s320/DSC_0438.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zawsze uwielbiałam świeże drożdżówki, szczególnie wtedy kiedy wychodziłam z domu bez śniadania i wiedziałam, że są takie miejsca gdzie można liczyć na jeszcze ciepłą, smaczną drożdżówkę do kawy. Chociaż kupowałam zazwyczaj te z dużą ilością sera i kruszonki albo marmoladą to blog „Moje wypieki” zachęcił mnie do przygotowania drożdżówek z makiem.&lt;br /&gt;Ja troszkę przepis zmodyfikowałam bo przecież jestem leniwa ;-) i np. nie kręciłam maku ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki ciasta :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;75 g margaryny lub masła&lt;br /&gt;250 ml mleka&lt;br /&gt;25 g świeżych drożdży (lub o połowę mniej suszonych)&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;70 g cukru&lt;br /&gt;500 g mąki pszennej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mleko podgrzać, ale uważać, żeby nie doprowadzić do wrzenia. Margarynę rozpuścić w mleku, a następnie rozpuścić w nim drożdże. Wszystkie składniki połączyć i wyrobić na gładkie ciasto.&lt;br /&gt;Ciasto odstawić na 1,5 godziny do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadzienie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze względu na lenistwo użyłam masy makowej z puszki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;250 g masy makowej&lt;br /&gt;40 g cukru&lt;br /&gt;50 g rodzynek&lt;br /&gt;25 g orzechów włoskich (zmieliłam w młynku ręcznym)&lt;br /&gt;1 łyżka miodu&lt;br /&gt;olejek migdałowy do smaku (użyłam likieru migdałowego)&lt;br /&gt;szczypta cynamonu&lt;br /&gt;ok. 1 ½ łyżki skórki pomarańczowej kandyzowanej&lt;br /&gt;1 łyżka miękkiego masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki dokładnie wymieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy ciasto wyrośnie ugnieść dobrze i rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30 x 50 cm. Masę rozprowadzić na całej powierzchni ciasta, a następnie zwinąć.&lt;br /&gt;Ciasto ciąć na kawałki o grubości od 2-3 cm. W każdym kawałku zrobić wzdłuż wgłębienie trzonkiem drewnianej łyżki.&lt;br /&gt;Tak pocięte ciasto układać na blaszce i zostawić do wyrośnięcia na 10-15 min. Kiedy ciasto podrośnie posmarować glazurą z jajka i piec w rozgrzanym piekarniku w temp. 220 stopni przez 10 min.Studzić na kratce, a później już tylko zajadać ;-) Można upieczone drożdżówki posmarować lukrem. &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: left"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-6319958126635149806?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/6319958126635149806/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=6319958126635149806' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6319958126635149806'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/6319958126635149806'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/drodwki-z-makiem.html' title='Drożdżówki z makiem'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPuGk7w7n5I/AAAAAAAAChA/q389Rvm_McA/s72-c/do%C5%BCd%C5%BC%C3%B3ki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-7007059224675198300</id><published>2008-10-19T21:07:00.002+02:00</published><updated>2008-10-19T21:09:23.055+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Makrela w orzechach'/><title type='text'>Makrela w orzechach</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPuFaVDfnOI/AAAAAAAACgw/JEj21Vgv4kQ/s1600-h/ryba.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPuFaVDfnOI/AAAAAAAACgw/JEj21Vgv4kQ/s320/ryba.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Makrela pyszna chociaż tłusta ryba. Niestety nie wszędzie można ją dostać nad czym bardzo ubolewam (mam na myśli świeżą). Sposobów na rybkę jest dużo. Ja podałam makrelę w orzechowej panierce i nadziałam ją serem feta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;świeża makrela (w tym wypadku 2)&lt;br /&gt;80 g orzechów włoskich&lt;br /&gt;1 jajko&lt;br /&gt;4 łyżki mąki&lt;br /&gt;1 cytryna&lt;br /&gt;2 czubate łyżki sera feta&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Orzechy zmielić i wysypać w dużym płaskim naczyniu, wymieszać ze szczyptą soli.&lt;br /&gt;Rybę skropić sokiem z cytryny i pozostawić na 10 minut.&lt;br /&gt;Przed smażeniem rybę faszerować serem feta, dzięki temu brzuszek powinien się ładnie zamknąć. Później maczać w jajku i delikatnie oprószyć mąką ( ja zrobiłam to za pomocą sitka), następnie panierować w orzechach (można sobie powtórnie pomóc jajkiem) i smażyć.&lt;br /&gt;Na koniec wrzucam na patelnię trochę masełka. Smażyłam przewracając po ok. 10 minut z każdej strony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rybę podawać z cytrynką i kwaśno pikantną sałatką. Ja podałam również pieczone ziemniaki.&lt;br /&gt;Smacznego!!! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-7007059224675198300?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/7007059224675198300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=7007059224675198300' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7007059224675198300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/7007059224675198300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/makrela.html' title='Makrela w orzechach'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPuFaVDfnOI/AAAAAAAACgw/JEj21Vgv4kQ/s72-c/ryba.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-716001958507600476</id><published>2008-10-19T13:04:00.002+02:00</published><updated>2008-10-19T13:12:57.416+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Smakołyki z Tyńca'/><title type='text'>Tyniec</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPsUS_-iL5I/AAAAAAAACfk/e4O3cIO627E/s1600-h/collage.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPsUS_-iL5I/AAAAAAAACfk/e4O3cIO627E/s320/collage.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPsUS2DfOsI/AAAAAAAACfs/NmJnmfj57s0/s1600-h/DSC_0500-1.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPsUS2DfOsI/AAAAAAAACfs/NmJnmfj57s0/s320/DSC_0500-1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPsUS_FQhQI/AAAAAAAACf0/3reR99dGGco/s1600-h/DSC_0470.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPsUS_FQhQI/AAAAAAAACf0/3reR99dGGco/s320/DSC_0470.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;Z resztą ja wyjaśniać niczego nie muszę ;-) bo najlepiej zrobił to Ojciec Leon Knabit między innymi w wywiadzie z Katarzyną Jarzembowską:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.przk.pl/drukarnia.php?id_art=14167"&gt;http://www.przk.pl/drukarnia.php?id_art=14167&lt;/a&gt; Zapraszam do lektury! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-716001958507600476?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/716001958507600476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=716001958507600476' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/716001958507600476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/716001958507600476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/tyniec.html' title='Tyniec'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPsUS_-iL5I/AAAAAAAACfk/e4O3cIO627E/s72-c/collage.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-1208753887742120933</id><published>2008-10-19T13:01:00.002+02:00</published><updated>2008-10-19T13:13:19.492+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tyniec'/><title type='text'>Tyniec , konfitura i Ojciec Leon</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPsTfLaIbdI/AAAAAAAACfM/me3wYtesrgo/s1600-h/tyniec1.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPsTfLaIbdI/AAAAAAAACfM/me3wYtesrgo/s320/tyniec1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj o miejscu, które podąża za nowoczesnym katolikiem.&lt;br /&gt;Dla wielu miejsce „kontrowersyjne”, ale chyba głównie dla tych, którzy nie chcą zrozumieć niektórych spraw i przyjmują wygodną pozycję krytyka wszystkiego i wszystkich. W końcu krytykować jest łatwiej niż mówić o plusach. Tym „kontrowersyjnym” miejscem jest Opactwo Benedyktynów w Tyńcu, w którym mnisi w sposób idealny realizują wiekową maksymę „ora et labora” (módl się i pracuj).&lt;br /&gt;Pięknie położone. Miejsce, które bardzo lubimy odwiedzać. Tam jest wszystko ;-) (Kościół, kawiarnia, restauracja i sklep).&lt;br /&gt;To miejsce, które pozwala się wyciszyć, to miejsce które również pozwala smakować.&lt;br /&gt;Oczywiście najważniejszy jest pokarm dla ducha, bo ten nie nakarmiony nie pozwala człowiekowi pozbierać myśli i żyć spokojnie.&lt;br /&gt;Dlatego w Tyńcu można pomyśleć w ciszy, przeżyć rekolekcje z Ojcem Leonem i nie tylko. Posiedzieć w promieniach słońca na dziedzińcu.Ojciec Leon, którego większość z nas zna z telewizji z takich programów jak „Ojciec Leon zaprasza” czy „Credo” jest z pewnością osobowością, która przyciąga ale w Tyńcu nie tylko o to chodzi. Pojedźcie tam koniecznie, żeby się wyciszyć, pomyśleć z dystansem o swoich problemach, a na koniec kiedy duch będzie już syty, nakarmcie swój żołądek. Benedyktyńskie specjały słynne są od wieków, sięgnijcie do receptur mnichów na konfitury, nalewki ale także wędliny i inne przetwory. Spróbujcie ziołowych herbat i koniecznie kiedy już zabierzecie ze sobą coś smacznego do domu nie zapominajcie o duchu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPsTfGuFQ_I/AAAAAAAACfU/qGrzsNlfEcM/s1600-h/tyniec2.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPsTfGuFQ_I/AAAAAAAACfU/qGrzsNlfEcM/s320/tyniec2.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPsTfWMKaHI/AAAAAAAACfc/wVulGM-SBEI/s1600-h/tyniec.jpg"&gt;&lt;img alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPsTfWMKaHI/AAAAAAAACfc/wVulGM-SBEI/s320/tyniec.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-1208753887742120933?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/1208753887742120933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=1208753887742120933' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1208753887742120933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1208753887742120933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/tyniec-konfitura-i-ojciec-leon.html' title='Tyniec , konfitura i Ojciec Leon'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPsTfLaIbdI/AAAAAAAACfM/me3wYtesrgo/s72-c/tyniec1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-3576046259075186550</id><published>2008-10-18T00:12:00.001+02:00</published><updated>2008-10-18T11:30:46.684+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kopytka bazyliowe'/><title type='text'>Kopytka bazyliowe</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Kopytka bazyliowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wnuki mają to do siebie, że bardzo często unowocześniają to co robili ich dziadkowie. Na podstawie przepisu Babci Jasi na kopytka stworzyliśmy swoje smakowe, które można przygotować i jeść jako samodzielne danie.&lt;br /&gt;Ja skorzystałam z tego, że robie tradycyjne kopytka i podzieliłam ciasto na dwie części.&lt;br /&gt;Z jednej części powstały kopytka Babci, a do drugiej dodałam ok. 20 listków bazylii (ilość zależna jest od ich wielkości), które należy zmiksować razem z dwoma łyżkami oliwy z oliwek i wmieszać w ciasto. Później kształtować i gotować jak tradycyjne kopytka.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-3576046259075186550?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/3576046259075186550/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=3576046259075186550' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3576046259075186550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/3576046259075186550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/kopytka-bazyliowe.html' title='Kopytka bazyliowe'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3521143470942340132.post-1100042044608379820</id><published>2008-10-18T00:10:00.001+02:00</published><updated>2008-10-18T00:11:01.424+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kopytka'/><title type='text'>Kopytka</title><content type='html'>&lt;div style="MARGIN: 0px auto 10px; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPkNTXYnFUI/AAAAAAAACeU/EK82QtYSkaE/s1600-h/DSC_0420.JPG"&gt;&lt;img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPkNTXYnFUI/AAAAAAAACeU/EK82QtYSkaE/s320/DSC_0420.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kopytka Babci Jasi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Były już przepisy, przy okazji których wspominałam o kopytkach. Przyszedł czas na te właśnie kluski, a poza tym dotarła do mnie prośba o podanie przepisu. Z nam kilka wersji, które jak to zwykle przy tradycyjnych daniach różnią się drobnymi szczegółami. Ja postanowiłam tym razem zamieścić przepis Babci mojego męża, bo przecież nie ma jak u Babci. Zawsze można zjeść coś smacznego! Poza tym Dziadkowie mają chyba tą cudowną cechę, że kiedy jeden przestanie już proponować następne smakołyki zaczyna drugi. Tak też jest w tym przypadku, Dziadziuś karmi wszystkich do upadłego ;-)&lt;br /&gt;To naprawdę kochane i niezwykłe osoby ; -)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki :&lt;br /&gt;1 kg ziemniaków&lt;br /&gt;300 g mąki pszennej&lt;br /&gt;1 żółtko&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki ugotować, wystudzić i przecisnąć przez praskę. Do ziemniaków dodać mąkę, żółtko i sól. Wyrobić ciasto, aż będzie gładkie.&lt;br /&gt;Ciasto podzielić na cztery części i następnie formować z niego wałki o średnicy ok. 3 cm.&lt;br /&gt;Kopytka wielkości ok. 2 cm ciąć pod kątem nożem maczanym w zimnej wodzie (ciasto nie będzie się lepić do noża).&lt;br /&gt;Gotować w osolonej wodzie aż wypłyną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego! &lt;div style="CLEAR: both; TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;img style="BORDER-RIGHT: 0px; PADDING-RIGHT: 0px; BORDER-TOP: 0px; PADDING-LEFT: 0px; BACKGROUND: 0% 50%; PADDING-BOTTOM: 0px; BORDER-LEFT: 0px; PADDING-TOP: 0px; BORDER-BOTTOM: 0px; -moz-background-clip: initial; -moz-background-origin: initial; -moz-background-inline-policy: initial" alt="Posted by Picasa" src="http://photos1.blogger.com/pbp.gif" align="middle" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3521143470942340132-1100042044608379820?l=piknikexspress.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piknikexspress.blogspot.com/feeds/1100042044608379820/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3521143470942340132&amp;postID=1100042044608379820' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1100042044608379820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3521143470942340132/posts/default/1100042044608379820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piknikexspress.blogspot.com/2008/10/kopytka.html' title='Kopytka'/><author><name>CafePodróż</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SWChV9pCR3I/AAAAAAAACzs/R19B5uQMiv4/S220/Pulpit.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_PY0520cp8I8/SPkNTXYnFUI/AAAAAAAACeU/EK82QtYSkaE/s72-c/DSC_0420.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry></feed>
